Auto Świat » UŻYWANE

Dacia logan 1.4 - Sto tysięcy km bez zadyszki

29.10.2007 | Artykuł z wydania 44/07 str. 52 | Autor: Wojciech Denisiuk
Słowa kluczowe: logan, dacia logan, używana dacia, logan jako taxi, taksówka

Dacia logan 1.4

Jazda "na taksówce" to ciężka próba dla każdego auta, zwłaszcza w wielkim mieście. Sprawdziliśmy, jak ten trudny test zniosła Dacia Logan 1.4 - nasza bohaterka właśnie przekroczyła 100 tys. km!

Służba "na taksówce" stawia przed samochodem szczególne wymagania. Przede wszystkim musi być bezawaryjny - każdy postój w warsztacie to przerwa w pracy i podwójna strata pieniędzy. Pan Paweł, taksówkarz z Warszawy, dwa lata temu postanowił zaufać debiutującej wówczas Dacii Logan: "Potrzebowałem przede wszystkim dobrego i taniego w eksploatacji narzędzia pracy. Wybrałem Logana, bo miał przystępną cenę i prostą konstrukcję opartą na technice Renault". Z podobnego powodu postanowiło zaufać nowej Dacii wiele innych osób. Większość z nich kupiła Logana, bo był po prostu tani. Z pewnością, gdyby za produkcją współczesnej Dacii nie stał francuski koncern, sama niska cena nie zapewniłaby dobrej sprzedaży. Renault po przejęciu rumuńskiej fabryki postanowił rozpocząć tam produkcję prostego i taniego auta, przeznaczonego głównie na rynki środkowej i wschodniej Europy. Dla odróżnienia od nowoczesnych modeli Renault pozostawiono nazwę Dacia, wstydząc się chyba trochę produktu "dla ubogich". Czy było czego? Nieco ponad dwa lata eksploatacji pozwalają na wyciągnięcie pierwszych wniosków. Są one dość pozytywne - większość użytkowników, m.in. pan Paweł, jest zadowolona z wyboru. Auta nie sprawiają poważnych kłopotów. Inna sprawa, że właściciele Loganów nie stawiają im zbyt dużych wymagań i mają dość tolerancyjne podejście do dających czasami o sobie znać ewidentnych przykładów kiepskiej jakości. Niska cena pozwala przymknąć oko na jakość Aby zaakceptować Logana, nie można mieć dużych wymagań. Środek auta wykonano z tanich, mało efektownych materiałów - dominuje szary twardy plastik, zarówno na kokpicie, jak i obiciach drzwi. Przynajmniej jest odporny na uszkodzenia i łatwy do utrzymania w czystości - wystarczy przemyć szmatką i tworzywo wygląda jak nowe. Wnętrze Logana pana Pawła po przejechaniu jako taksówka 104 tys. km wciąż prezentuje się dobrze. Przede wszystkim obicia foteli mimo bardzo intensywnego używania nie mają żadnych przetarć czy odbarwień. Właściciel przyznaje jednak: "Czasami coś skrzypi, na ogół gdzieś w okolicy tylnego słupka". To niestety przypadłość nie tylko tego intensywnie eksploatowanego egzemplarza. W innych też zdarzają się denerwujące "świerszcze", będące efektem niezbyt starannego montażu. Wszystko działa, ale czasami coś skrzypi O nie najlepszej jakości świadczą też takie przypadki, jak np. niedający się zamknąć schowek pasażera. Nasz rozmówca jako przykład kiepskich materiałów wskazuje oryginalne pióra wycieraczek: "Od samego początku strasznie skrzypiały, musiałem wymienić je na inne, bo zaczęły rysować szybę". Kiepsko ocenia również jakość akrylowego lakieru - na jego aucie łatwo dostrzec przetartą do jasnego podkładu powłokę na krawędziach drzwi. W tym przypadku można to usprawiedliwić intensywną eksploatacją, ale budzą się obawy, że za kilka lat problem ten dotknie inne auta. Jak na razie wyposażenie wnętrza się nie psuje (bo tu nie ma się praktycznie co popsuć). Najtańsza wersja, którą można było kupić już za 27 tys. zł, nie ma ABS-u, centralnego zamka, wspomagania czy regulowanej kierownicy. Nawet lusterka boczne trzeba ustawiać przez otwarte okno. Wyżej wymienione wyposażenie znajdziemy w bogatszych wersjach (dostępna była też manualna klimatyzacja), ale nawet w nich na ogół wszystko działa bez większych zastrzeżeń. Wnętrze jest obszerne, może w nim podróżować nawet 5 osób (choć wygodnie tylko 4). "Wiele osób jadących Loganem pierwszy raz jest zaskoczonych ilością miejsca w środku" - mówi pan Paweł. Sporo przestrzeni oferuje też 510-litrowy bagażnik. Niestety, przykręcone na stałe oparcie tylnej kanapy nie pozwala przewieźć nic długiego. Dużą zaletą auta jest komfortowe zawieszenie - można powiedzieć, że dostosowano je dobrze do dróg nie najlepszej jakości. Dobrze wytłumia nierówności i jest trwałe. Nawet w opisywanej taksówce, która pokonała już 104 tys. km po kiepskich drogach stolicy, nic poważnego się nie zepsuło. Jedynie po 80 tys. km trzeba było wymienić łożysko przedniego koła. Podobne obserwacje odnośnie trwałości podwozia mają mechanicy. Niemiła niespodzianka czeka nas przy wymianie tarcz hamulcowych. Nie dość, że występują aż trzy rodzaje, to trzeba za nie zapłacić nawet 570 zł. Niestety, na razie nie można liczyć na zamienniki do każdego typu tarcz, a oryginalne trzeba było wymienić po 91 tys. km.



 
| |
Dodaj do teczki

Partnerzy

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu


Allegro.pl otoDom.pl otoWakacje.pl otoPraca.pl platnosci Ceneo.pl cokupic.pl paygsm.pl