Auto Świat » TESTY, PORÓWNANIA

Opel Insignia 2.0 Turbo Sport - Zachwyca napędem

09.02.2009 | Artykuł z wydania 7/09 str. 26 | Autor: red. Tomasz Kamiński
Słowa kluczowe: opel, opel insignia, insignia, test opla insignia, test insignii, test opla
Opel Insignia 2.0 Turbo Sport
Opel Insignia 2.0 Turbo Sport

Opel Insignia 2.0 Turbo Sport

Oto samochód dla tych, którzy przyjemność prowadzenia przedkładają nad praktyczność

Sprawdzaliśmy już Opla Insignię z silnikiem wysokoprężnym. W naszym porównaniu nowy Opel klasy średniej pokonał 4 klasowych konkurentów. Tym razem sprawdzamy wersję Opla Insignia dla amatorów sportowych wrażeń, wyposażoną w doładowany silnik o mocy 220 KM i z napędem na wszystkie koła.

Zacznijmy jednak od wyglądu Opla Insignia.

Trzeba przyznać, że styliści zdali egzamin na piątkę. Karoseria Opla Insignia prezentuje się rasowo i kształtem bardziej kojarzy się z coupé niż z sedanem klasy średniej. Dynamizmu nadwoziu dodają charakterystyczne wąskie reflektory, a w testowanej wersji Sport obniżone zawieszenie. We wnętrzu Opla Insignia też jest atrakcyjnie. Sportowe fotele szczelnie obejmują jadących, dzięki czemu na zakrętach nie ma mowy o wychyleniach ciała na boki. Kierowca ma pod nogami aluminiowe pedały, a przed sobą trójramienną kierownicę, która świetnie leży w dłoniach. Przy niej umieszczono wreszcie normalne dźwigienki kierunkowskazów, a nie mało intuicyjny wynalazek, jaki montowano w Vectrze.

Przerost formy nad treścią może czasem denerwować

Są kwestie, które nie cieszą tak bardzo, jak stylistyka. Przede wszystkim prowadzący Opla Insignia musi opanować podczas jazdy mnogość klawiszy na kokpicie. W dodatku jeden z nich (pokrętło systemu teleinformatycznego) umieszczono na tunelu między fotelami i podczas zmiany biegów często przyciska się go przypadkowo. Wówczas na wyświetlaczu usytuowanym na desce rozdzielczej zmieniają się ustawienia. Nie przeszkadza to w jeździe, ale może być irytujące. Wadą nadwozia jest również słaba widoczność wstecz. Winę za to ponoszą wąskie lusterka zewnętrzne oraz mocno pochylona tylna szyba.

Jednak największym mankamentem w Oplu Insignia jest przeciętna przestronność na tylnej kanapie. Pod tym względem Insignia okazuje się ciaśniejsza niż jej poprzedniczka – Vectra. Nawet pasażerowie przeciętnego wzrostu będą niezadowoleni. Niedostatek centymetrów odczujemy głównie nad głową. Na szczęście obok udanej stylistyki są i inne plusy tego modelu. Opel Insignia w testowanej wersji zachwyci przede wszystkim entuzjastów dynamicznej jazdy.

O mocne wrażenia dba doładowany, 220-konny motor.

Wrzucamy „jedynkę” w stawiającej lekki opór skrzyni, gaz do dechy i samochód z impetem wystrzeliwuje do przodu. Włączamy kolejne przełożenia i przyspieszamy, osiągając „setkę” już po 7,6 s. Kres możliwości nadchodzi dopiero przy 242 km/h. Kto jednak chce w pełni wykorzystywać temperament tego modelu Oplel Insignia, ten musi się liczyć ze spalaniem wyższym niż obiecywane przez producenta. Według wskazań komputera podczas testu było ono przynajmniej o litr większe.



Doładowany silnik Opla Insignia dba o temperament samochodu

Testowany Opel Insignia urzeka również pod względem układu jezdnego. W jego wyposażeniu znalazł się napęd 4x4. Za rozdział napędu odpowiada sprzęgło typu haldex. Podczas jazdy w normalnych warunkach 90 procent napędu kierowane jest na przednią oś, a pozostałe 10 na tylną. Dzięki temu auto sprawniej rusza na śliskiej nawierzchni i jest łatwiejsze do opanowania na zakrętach.





 
Zobacz: Wszystko o Opel | Zdjęcia aut Opel
| |
Dodaj do teczki

Partnerzy

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu


Allegro.pl otoDom.pl otoWakacje.pl otoPraca.pl platnosci Ceneo.pl cokupic.pl paygsm.pl