Auto Świat » NASZ RAPORT

Jaka jest przyszłość biopaliw?

23.06.2008 | Artykuł z wydania 26/08 str. 12 | Autor: Piotr Szypulski
Słowa kluczowe: biopaliwa, biopaliwo, rynek biopaliwa, przyszłość biopaliw

Biopaliwa

Nowe wyniki badań stawiają pod znakiem zapytania walory ekologiczne i ekonomiczne stosowania na szeroką skalę biopaliw. Po fali entuzjazmu wielu specjalistów ogarnął sceptycyzm

    Przez lata wpajano nam, że wszystko, co naturalne, jest dla nas najlepsze i najzdrowsze. Daliśmy się przekonać, zapominając, że nie ma nic bardziej naturalnego niż wirus grypy, dżuma czy trzęsienia ziemi. Mimo tego wystarczy powiedzieć, że coś jest ekologiczne i naturalne, żeby sprzedawało się lepiej. To nic, że jabłko jest małe, kwaśne i robaczywe, na "żywność ekologiczną" i tak znajdą się chętni. Wygląda na to, że te same zasady obowiązują w przypadku paliw uznawanych za ekologiczne.
Biopaliwa, czyli co?
    Do samochodów z silnikami spalinowymi używać można w zasadzie trzech rodzajów biopaliw. Do diesli da się tankować nieprzetworzone oleje roślinne oraz estry kwasów tłuszczowych uzyskiwane w wyniku reakcji zachodzących między tłuszczem (olejem roślinnym lub tłuszczem zwierzęcym) i alkoholem (etylowym lub metylowym) w obecności katalizatora. Oleje nieprzetworzone są tanie, ale wymagają znacznych modyfikacji silników. Estry kwasów tłuszczowych są bardziej zbliżone pod względem właściwości do zwykłego oleju napędowego.
W przypadku aut z silnikami benzynowymi w grę wchodzi w zasadzie tylko bioetanol, czyli alkohol etylowy pochodzenia roślinnego.

      Normalne auta znoszą jedynie pewną domieszkę alkoholu do benzyny. Już teraz przepisy nakazują, żeby udział biokomponentów w paliwie (zarówno w benzynie, jak i w oleju napędowym) wynosił 3,45 proc. Z każdym rokiem domieszka ma być większa. Reguluje to tzw. Narodowy Cel Wskaźnikowy wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z 15 czerwca 2007 r., w myśl którego do 2013 roku minimalny udział biokomponentów ma wynosić 7,1 proc. W Europie nie jesteśmy w tych dążeniach odosobnieni. Do niedawna jeszcze ambitniejsze plany mieli pod tym względem Niemcy.  U naszych zachodnich sąsiadów od 2009 roku benzyna miała zawierać 10-procentową domieszkę alkoholu.
Niemców na to nie stać
    Tyle tylko, że tamtejsze organizacje konsumenckie były czujne i zareagowały szybko. Okazało się, że nowe przepisy wywołałyby poważne konsekwencje społeczne. Według szacunków niemieckiego automobilklubu ADAC kilka milionów aut z tamtejszego rynku nie może być tankowanych takim paliwem. Decyzja o wprowadzeniu nowych norm dotknęłaby przede wszystkim najuboższych, których nie stać na wymianę aut na modele dostosowane do spalania biopaliw.
Za bezpieczną dla silników eksperci uznają domieszkę na poziomie 5 proc. biokomponentów.
    Jeśli alkoholu w benzynie jest więcej, można się spodziewać m.in. problemów z korozją elementów aluminiowych silnika i układu zasilania czy z trwałością części i materiałów uszczelniających wykonanych z niektórych tworzyw. Fachowcy ostrzegają, że w nieprzystosowanych autach do nieodwracalnego zainicjowania procesów korozyjnych wystarczy jednorazowe zatankowanie biopaliwa.
A co z silnikami Diesla?
    Okazuje się, że różne technologie "proekologiczne" nie są ze sobą kompatybilne. Najnowsze, niskoemisyjne silniki Diesla wyposażone w filtry cząstek stałych nie mogą być zasilane biodieslem ani olejem napędowym z wysoką domieszką biokomponentów!
    Zwolennicy biopaliw mogą twierdzić, że ochrona środowiska jest priorytetem, dla którego warto wycofać z eksploatacji nawet kilka milionów aut. Tyle tylko, że specjaliści wciąż spierają się, czy rzeczywiście jest to właściwa droga.
| |
Dodaj do teczki

Autoinfo.pl

Autofun.pl

4x4.auto-swiat.pl