Foto: Auto Świat

Szyberdach: z widokiem na kłopoty - koszt naprawy od 2 000 do 15 000 zł

Duże okno dachowe to nie tylko przyjemny, choć sporadycznie wykorzystywany gadżet: to potencjalny kłopot! Wbrew pozorom usterki szyberdachu czy okna panoramicznego nie polegają tylko na tym, że okno nie chce się otworzyć. Gdyby tak było, wystarczyłoby z okna nie korzystać, a naprawę odłożyć na „wieczne nigdy”. Niestety, okna dachowe już w kilkuletnich autach potrafią się zepsuć: albo zaczynają hałasować (piszczeć, klekotać), co wynika z kurczenia się tzw. wanny i innych elementów wykonanych z tworzywa sztucznego, albo... przeciekać. Jeśli chodzi o przeciekanie wody do wnętrza, to najmniejszym problemem jest zatkanie odpływów (woda, która wlewa się w rynienki, powinna wypływać np. z dolnej części przedniego błotnika), dużo poważniejszym – pęknięcie wanny albo któregoś z elementów konstrukcyjnych.

Zamienników części szyberdachów jest bardzo mało, a umieją je dobierać raczej tylko fachowcy (nie ma ich wielu); wizyta w ASO z tego typu usterką to wydatek rzędu kilku-kilkunastu tys. zł, zaś naprawa jest dość rozległa i wiąże się z rozmontowaniem wielu elementów wykończenia wnętrza, które często podczas tej operacji łamią się, podwyższając rachunek. Co robić? Warto zgłosić się do warsztatu o wąskiej specjalizacji „szyberdachowej” i zapisać się na wizytę, choćby za kilka-kilkanaście tygodni, choćby w innym mieście i... czekać. Dobra wiadomość: niemal każdy szyberdach da się awaryjnie domknąć i tymczasowo uszczelnić – choćby taśmą. Rada: jeśli kupujecie używany samochód i szyberdach nosi ślady ingerencji mechanika, zastanówcie się dwa razy nad tą ofertą. W ogóle szyberdach w starym, używanym samochodzie to wada, nie zaleta. Wydatek związany z nim potrafi zaboleć!

10 usterek, które mogą zrujnować twój budżet (slajd 1 z 11)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego