BMW 733i - lewy pas jest dla niego

10 paź, 16:59
Udostępnij
0
Skomentuj

BMW 733i podnosiło ciśnienie nie tylko kierowcom podczas jazdy autostradą, lecz także ludziom Mercedesa, bo klasa S zyskała konkurenta, którego nie można było lekceważyć

Po co budować czołgi, skoro nie ma wrogów? – taką zaczepką wobec Mercedesa klasy S BMW reklamowało we wczesnych spotach swój pierwszy model serii 7. Jednak między wierszami można było to odczytać także jako usprawiedliwienie własnej słabości. To prawda, że klasa S ze swoją grubą blachą (W116) była ciężką limuzyną, ale prawdą było również to, że monachijskie modele do tej pory stanowiły tylko dodatek do aut klasy luksusowej i E3 ze swoją cienką blachą nie mogło być równorzędnym konkurentem modeli ze Stuttgartu. Wiedzieli o tym też Bawarczycy. To nie jest absolutnie konieczne, żeby zbudować jeszcze lepszy samochód wśród luksusowych aut. Nowy model ma być równie dobry, ale na inny sposób – powiedziano w 1977 roku podczas prezentacji następcy.

BMW 733i - limuzyna idealna na długie podróże autostradą

Mówisz – masz. Pierwszą serię 7 kupowali w Niemczech kierowcy, którzy bardziej od dystyngowanej jazdy, godnej takich limuzyn, woleli okupowanie lewego pasa autostrady i „zganianie” z niego poprzedzających ich pojazdów. Wprawdzie według statystyk dotyczących rejestracji dopiero drugie wydanie serii 7 było najlepsze (i to w dodatku tylko przez krótki okres), ale już od debiutu modelu E23 (wewnętrzne oznaczenie typoszeregu) wiadomo było, że skończył się okres pobłażania dla Mercedesa.

Mogliśmy się przekonać o tym także dzisiaj, gdy z parku klasyków BMW wzięliśmy do jazdy model 733i, pochodzący z lipca 1977 roku. Na liczniku tego egzemplarza jest zaledwie 10 271 km. To było kiedyś najdroższe, najmocniejsze, a do tego bogato wyposażone BMW serii 7. W naszym egzemplarzu mamy aluminiowe felgi, elektrycznie sterowany szyberdach i klimatyzację, które w tamtych czasach nie były oczywiste i nawet w luksusowym BMW za takie elementy trzeba było dopłacić.

Ważniejsze są jednak elektrycznie regulowane pojedyncze siedzenia z tyłu. Dowodzą one, że w tamtych czasach BMW rzeczywiście wspięło się na menedżerskie stanowiska. O tym, że firmie w dalszym ciągu brakowało nieco doświadczenia w projektowaniu limuzyn, przekonuje jeden mały szczegół – pan dyrektor, który był wieziony przez szofera i podróżował z tyłu, musiał się mocno wychylić do przodu, żeby strząsnąć do popielniczki popiół z cygara.

BMW 733i - liczy się nie tlyko komfort, lecz także dobre prowadzenie

Komfort drugiego rzędu siedzeń to wyraz przekory. Wiadomo przecież, że tak jak w innych autach BMW, także i tutaj więcej przyjemności sprawia jazda z przodu. Kokpit otula kierowcę, a szerokie fotele zapewniają wysoki komfort podróżowania także barczystemu szefowi. Dźwignia skrzyni biegów przemyka pomiędzy czterema przełożeniami z taką łatwością, że nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, żeby zdecydować się na 3-biegowy „automat”. Przełączniki opisane w języku niemieckim od razu przypominają dawną atmosferę zachodnich Niemiec. Przyjemność prowadzenia pogłębia muzyka lecąca z radia.

Przesiadka z Mercedesa oznaczała wysoki komfort resorowania, ale jednocześnie zyskiwało się większą przyjemność z prowadzenia. Tak naprawdę dobry komfort jazdy nie przynosił ujmy BMW. Dlaczego? Ponieważ samochód nadal perfekcyjnie pokonywał zakręty, i to pomimo tego, że nadwozie całkiem mocno się przechylało. To jeszcze nie koniec przewagi nad Mercedesem. Z pewnością wielu prezesów życzyłoby sobie, żeby ich sekretarki wykonywały wszystkie polecenia w taki sposób, jak robi to układ kierowniczy BMW serii 7 – wszystko, co szef musi wiedzieć, docierałoby do niego bez żadnych opóźnień.

Pod maską pracuje 6-cylindrowy silnik. Pozostaje pytaniem to, czy w 1977 roku taka jednostka była już prestiżowa. W końcu w 200-konnym konkurencie ze Stuttgartu (model 350 S) było o dwa cylindry więcej. Patrząc na to z dzisiejszego punktu widzenia, można stwierdzić, że kierowcy BMW mogli czuć się wyjątkowo postępowo, kiedy w rozmowie z partnerami biznesowymi już 40 lat temu mówili o… downsizingu.

BMW eksperymentowało przecież z silnikami 8- oraz 12-cylindrowymi. Masa, wymiary, koszty produkcji oraz serwisu nie przemawiały jednak za takimi konstrukcjami. Poza tym okazało się, że wysoką moc i świetne osiągi zapewniają również 6-cylindrowe silniki. Jednocześnie udaje się w nich uzyskać niższe zużycie paliwa. Tym samym jednostki tego typu stały się przyszłościowym rozwiązaniem. Kierowcy podczas prowadzenia auta nie powinni czuć się zawiedzeni, że pod maską nie pracuje bulgoczące V8.

Silnik M30 o mocy 197 KM sprawił, że samochód stał się potężną i mocną limuzyną, która jednocześnie z masą 1600 kg nie miała aż tak pancernego wizerunku, jak konkurencja. Choć z drugiej strony trzeba pamiętać, że Golf ważył wówczas połowę tego. Prędkość maksymalna na poziomie 205 km/h nie była porywającym wynikiem, ale jednocześnie powody do zadowolenia daje sposób, w jaki silnik modelu 733i wchodzi na obroty i osiąga ich średnie wartości. Jednostka działa bez wysiłku, a w trakcie dynamicznego przyspieszania przód auta zdecydowanie się unosi.

Ten przód o wyglądzie nosa rekina wyszedł spod ręki Paula Bracqa i trzeba przyznać, że dzięki temu rozwiązaniu limuzyna prezentowała się wręcz sportowo. Jednak pod względem aerodynamiki nie było najlepiej, bo współczynnik oporu powietrza wynosił aż 0,42.

BMW 733i - zainteresowanie tym modelem przerosło oczekiwania producenta

Już 7 lipca 1977 roku, czyli tydzień po wprowadzeniu tego auta do sprzedaży, cieszył się z niego Eberhard von Kuenheim, szef BMW. Seria 7 okazała się modelem, który dużo powodów do zadowolenia dał również sprzedawcom. Zainteresowanie autem sprawiło, że jego sprzedaż utrzymywała się na wysokim poziomie. Popyt okazał się nawet tak duży, że zakład produkujący ten model ledwo nadążał z jego wytwarzaniem.

Niemal 40 lat później oferta klasycznych samochodów spod znaku biało-niebieskiej szachownicy ma innych bohaterów. Pierwsze BMW serii 7 średnio obchodzi nawet fanów samochodów z Monachium. To błąd. I to wcale nie tylko dlatego, że ten pojazd można kupić w (jeszcze) dobrej cenie. Za bawarską limuzyną przemawia również wysoki komfort jazdy, który udało się pogodzić ze świetnym prowadzeniem. Poza tym to świetna okazja, żeby podróżować czymś innym niż opatrzonym Mercedesem.

BMW 733i - naszym zdaniem

W pierwszej wersji BMW serii 7 zawieszenie było na tyle miękkie, że pod względem resorowania samochód mógł rywalizować z Mercedesem. Jednak w przeciwieństwie do klasy S (W116) BMW było zwinniejsze w prowadzeniu. W silniku M30 występują problemy z twardniejącymi uszczelniaczami gniazd zaworowych. Jednak największym mankamentem serii E23 jest podatność na korozję. Rdza występuje na: zakończeniach progów, u podstawy przednich słupków, przy mocowaniu kolumn resorujących, na ścianie grodziowej w komorze silnika, przy mocowaniu błotników, na tylnych nadkolach, a także na ramkach przedniej i tylnej szyby. Materiały we wnętrzu blakną, a skórzana tapicerka pęka. Poza tym elektroniczne wskaźniki i Check Control z racji wieku mogą już szwankować.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 42/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. zapowiedź nowego Mercedesa Klasy A; pierwsze jazdy Seatem Arona i Volkswagenem Tiguanem Allspace; porównanie kombi klasy średniej z dieslami; testy Kii Stonic i BMW 520d; elektromobilność w Polsce - czy to się opłaca?; metody kradzieży nowych aut; test BMW serii 2 Active Tourer na dystansie 100 tys. km; przegląd używanych kombi za 10 tys. zł; starcie New Stratos z Porsche 911 R.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (13)

No photo
No photo ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. Użytkownik anonimowy
~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. :
No photo ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. Użytkownik anonimowy
Kiedyś BMW to było BMW. Super jakość, mega jazda, niezawodność, piękny dizajn. Obecne BMW po przodkach odziedziczyło jedynie cenę z górnej półki. Dziś bmw to mega awaryjny badziew z przekombinowaną elektryką, szrotami pod maską, wozidło, które upodobali sobie faceci z ferajny; już nie ci w dresach ale w białych kołnierzykach.
BMW to pierwszy klamot, w którym wsadzili goowniany rozrząd od skrzyni biegów. Dziadostwo 30 tys km nie może wydolić....
Radość jak w ogóle jeździ.
12 paź 10:03 | ocena: 59%
Liczba głosów:32
59%
41%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
~Motofun :
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
Możesz przedłużyć trwałość silnika, skrzyni, dyferencjałów. Zmniejszając tarcie o 88% w silniku, turbinie, skrzyni biegów, dyferencjale w odniesieniu do samego tylko oleju wydłużamy 2 - 4 x ich trwałość i osiągamy przyrost 7 - 9% mocy, 6,5 - 8% momentu obrotowego (średn. wynik hamowni)! Tarcie „pożera” moc, generuje ciepło i niszczy podzespoły. Dzięki technologii s x 6 0 0 0. p l która generuje powłoczkę o najniższym współczynniku tarcia ciał stałych osiągnięto 8 - 12% niższe zużycie paliwa. W zimie do rozruchu potrzeba 20% mniej prądu. Silnik zdecydowanie lżej wchodzi na obroty, a tym samym samochód, motocykl lepiej przyśpiesza i jest cichszy. Redukuje branie oleju od 50 - 90%. Stosuje się tylko raz na 80 - 130 tys. km! Nie ma jakościowych odpowiedników. W USA stosowany od 1989 roku, w Polsce od 2010 r. Toyota - Japonia (link:toyota.jp/after_service/car_care/yohin/engine_room/index.html) zaleca technologię S X 6 0 0 0 wymagającym klientom a Mazda zalecała do czasu nawiązania współpracy z Fordem. W 1991r. Mazda 787B właśnie z problematycznym silnikiem Wankla wygrała 24 godzinny wyścig Le Mans. Nie wierz „wszystkowiedzącym”, w Opiniach są telefony użytkowników, sam sprawdź, porozmawiaj. Nie daj się dalej manipulować lobby olejowemu czy paliwowemu, gdyż skuteczność tych środków szkodzi im interesom a oni Tobie. Sprawdź nas zanim ślepo im zaufasz!
13 paź 09:01 | ocena: 60%
Liczba głosów:5
60%
40%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
~Motofun
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
do ~Motofun:
No photo ~Motofun Użytkownik anonimowy
13 paź 09:01 użytkownik ~Motofun napisał
Możesz przedłużyć trwałość silnika, skrzyni, dyferencjałów. Zmniejszając tarcie o 88% w silniku, turbinie, skrzyni biegów, dyferencjale w odniesieniu do samego tylko oleju wydłużamy 2 - 4 x ich trwałość i osiągamy przyrost 7 - 9% mocy, 6,5 - 8% momentu o
Włodarze Pekinu już po roku docenili wyniki badań po zastosowaniu technologi S X 6 0 0 0 w komunikacji miejskiej. Chiny w 2016 roku swoim rozporządzeniem wprowadziło S X 6 0 0 0 do pilotażowego przeprowadzenia badania w służbach miejskich, firmie autobusowej – 30 autobusów jak i w TAXI! Stwierdzono bowiem, średnio mniejszą emisję spalin o 15%, CO2 o 17%. Mniejsze zużycie paliwa o 8% i oleju >50%. Wyniki trafiły już do odpowiedniego ministra w Rządzie Chin! Czy to nie najwyższy czas pomyśleć też o naszych Polskich miastach z „gęstym” powietrzem?
13 paź 10:38 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
80%
20%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~TakaPrawda Użytkownik anonimowy
~TakaPrawda :
No photo ~TakaPrawda Użytkownik anonimowy
mam 20 letnie BMW trójeczka w turbo benzynce, 55 tysięcy mil przebiegu (tak ORYGINALNE) - samochód kolegi z pracy co jeździł tylko vanem służbowym. Nic się nie psuje, skóra wygląda jak nówka, przyśpieszenie i dźwięk silnika super, do tego bardzo ładny wygląd. Czego chcieć więcej?
12 paź 20:48 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Radca prawny Użytkownik anonimowy
~Radca prawny
No photo ~Radca prawny Użytkownik anonimowy
do ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat.:
No photo ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. Użytkownik anonimowy
12 paź 10:03 użytkownik ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. napisał
Kiedyś BMW to było BMW. Super jakość, mega jazda, niezawodność, piękny dizajn. Obecne BMW po przodkach odziedziczyło jedynie cenę z górnej półki. Dziś bmw to mega awaryjny badziew z przekombinowaną elektryką, szrotami pod maską, wozidło, które upodobal
I odezwał się fan furmanek !! To co byczku spod budki z piwem - za pobrane 500+ od każdego z pięciorga dzieciaków kupiłeś sobie Seatka w wieku twojej dzierlatki, czyli 33-letniego szatana.
Mój ty Boże, im głupszy tym mądrzejszy, im biedniejszy tym większe wymagania
13 paź 12:07
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Kijanka Użytkownik anonimowy
~Kijanka :
No photo ~Kijanka Użytkownik anonimowy
I to jest BMW
13 paź 07:54 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Boston Użytkownik anonimowy
~Boston
No photo ~Boston Użytkownik anonimowy
do ~TakaPrawda:
No photo ~TakaPrawda Użytkownik anonimowy
12 paź 20:48 użytkownik ~TakaPrawda napisał
mam 20 letnie BMW trójeczka w turbo benzynce, 55 tysięcy mil przebiegu (tak ORYGINALNE) - samochód kolegi z pracy co jeździł tylko vanem służbowym. Nic się nie psuje, skóra wygląda jak nówka, przyśpieszenie i dźwięk silnika super, do tego bardzo ładny wy
masz stary samochod, nie wstydzisz sie jezdzic tak starym autem ? pozatym 55K miles to jeszcze baaaaardzo malo. Auta zaczynaja sie psuc po 75K miles.
12 paź 22:35 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Reden Użytkownik anonimowy
~Reden
No photo ~Reden Użytkownik anonimowy
do ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat.:
No photo ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. Użytkownik anonimowy
12 paź 10:03 użytkownik ~ X5, 4.4 b. Dramat. Dramat. napisał
Kiedyś BMW to było BMW. Super jakość, mega jazda, niezawodność, piękny dizajn. Obecne BMW po przodkach odziedziczyło jedynie cenę z górnej półki. Dziś bmw to mega awaryjny badziew z przekombinowaną elektryką, szrotami pod maską, wozidło, które upodobal
Kiedyś to krowy dawały lepsze mleko, kury niosły więcej jajek, pogoda była lepsza. Generalnie za Gierka było lepiej.
12 paź 21:29 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
~Khamsin :
No photo ~Khamsin Użytkownik anonimowy
…”Po co budować czołgi, skoro nie ma wrogów?”… - na taki tekst reklamowy odnośnie E23 nigdzie nie trafiłem i nie uwierzę, że to prawda dopóki nie zobaczę. Jest bardzo mało prawdopodobnym aby taka reklama była publikowana w BRD a jeszcze mniejsza, że w USA gdzie taki styl był wówczas co prawda czymś normalnym ale nie wierzę aby BMW zdecydowało się na takie odniesienia wobec kwestii II WŚ. Rzeczywiście model ten, jako pierwsza „siedemsetka”, był równocześnie pierwszym pełnoprawnym modelem BMW klasy luksusowej nowej ery i dlatego też zajmuje miejsce szczególne w historii monachijskiego producenta. Bowiem poprzednikowi (E3) brakowało od początku formatu i mimo formalnej przynależności do tej klasy ciężko było mu konkurować pod tym względem z luksusowymi Mercedesami czy Jaguarem. E23 to zmienił ale… w całym artykule autor porównuje ten samochód z 1977 roku do Mercedesa W116. I to jest jak najbardziej uzasadnione. Niestety, jeśli pisze się o E23 jako modelu, produkowanym do 1986 roku, a nie tylko o konkretnym egzemplarzu z 1977 roku, to powinno się zaznaczyć, że owe peany autora były zasłużone do momentu… pojawienia się Mercedesa W126. Co nastąpiło, niestety dla BMW, już w 1979 roku a więc raptem po 2 latach od debiutu E23. I to był najpoważniejszy problem dużych BMW tamtej epoki (jeszcze poważniejszy problem dotyczył E28 a mniejszy także E30). Ten wciąż jeszcze nowy model okazał się (przede wszystkim wizualnie) mocno przestarzałym w stosunku do konkurenta z Sindelfingen. A także po prostu gorszym. To był poważny problem tego modelu, którego sprzedaż również z powyższego powodu ucierpiała i to mimo tego, że technicznie BMW utrzymywało swój model na podobnym poziomie co do wyposażenia i nowości technicznych (ABS etc) a i obiektywnie rzecz biorąc stylizacyjnie to jedna z najbardziej udanych w historii „siedemsetek”. Dopiero E32 zmienił sytuację choć po prawdzie historia znowu się powtórzyła w czasie debiutu W140-ki ale tu pomógł BMW fakt posiadania już silników V8 i V12, sporo większy odstęp w pojawieniu się obu modeli oraz kwestia tego, że Mercedes został stosunkowo źle przyjęty na rynku z racji rozmiarów, designu i ogólnego „rozbuchania”. Autor pyta, czy silnik sześciocylindrowy był jeszcze w tym czasie (1977 rok) wystarczająco prestiżowy. Duży, wciąż tak! To był jednak wciąż europejski standard w klasie luksusowej tak u Mercedesa jak i Jaguara choć z drugiej strony rzeczywiście Mercedes „poszedł upmarketowo” w V8-ki a Jaguar miał nawet już od 5 lat V12-kę w limuzynie. Włoscy egzoci typu DeTomaso Deauville czy Iso Fidia (od 2 lat już nie produkowana zresztą a szwajcarskiego Monteverdi HS 375-4 spokojnie można pominąć) poza śladowymi ilościami oferowały jedynie proste amerykańskie V8-ki OHV postrzegane jako mniej prestiżowe od europejskich szóstek DOHC. Jedynie jeszcze Rolls-Royce/Bentley dysponował własną V8-ką (jednak o prostej konstrukcji OHV), natomiast, własne niezwykle wysublimowane V8-ki DOHC, otrzymały co prawda już Aston Martin Lagonda i Maserati Quattroporte (III) ale oba jednak były w 1977 roku znane jedynie z długiej drogi od debiutu (oba w 1976 roku) do rzeczywistego wdrożenia do produkcji (odpowiednio 1978 i 1979). Tak oto wyglądał pejzaż silnikowy sedanów klasy luksusowej w Europie anno 1977. BMW był tu więc w dobrej sytuacji choć nie doskonałej. Wobec Mercedesa 450 SEL 6.9 czy Jaguara XJ12 nie miał silnikowo nic do zaproponowania. Próbą zaradzeniu tej sytuacji było wyposażenie największego silnika w turbodoładowanie. Rzecz w tamtym okresie w tej klasie niewidziana i… źle przyjęta. BMW było w Europie prekursorem tego rozwiązania (2002 Turbo) ale sparzyło sobie wtedy palce i to odium chyba niezasłużenie dotknęło wersję 745i, która mimo braku jakiś wyraźnych wad nie okazała się wcale hitem. Innymi słowy, silnikowo w E23 oferowano przyzwoity standard natomiast nic wybitnego. Wyposażenie w 1983 roku tej limuzyny w 24-zaworowy silnik M88 można byłoby tak potraktować, gdyby nie to, że ta stricte sportowa jednostka była wytwarzany w śladowych ilościach i to było powodem dla którego E23 z tym silnikiem opuszczał tylko bramy fabryki w Rosslyn.
12 paź 20:00
Liczba głosów:0
0%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Kefa Użytkownik anonimowy
~Kefa :
No photo ~Kefa Użytkownik anonimowy
Pali 20 litrów !!!!!!!!!!!!
12 paź 19:27 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

BMW 733i - lewy pas jest dla niego

Król autostrad – migacz i siedzenie komuś na ogonie to znaki firmowe kierowców BMW. I to nie tylko tych z czasów świetności serii E23.

BMW 733i - lewy pas jest dla niego (slajd 1 z 10)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego
Foto: Auto Bild Klassik / Auto Bild

Reklamy
Koniec bloku reklamowego