Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

BMW E36 - jeszcze nie na emeryturze, a już prawie kultowe

4 sie 14 00:00

Na rynku wtórnym trudno o równie popularne auto jak BMW E36. Niestety, bardzo ciężko o zakup produkowanej w latach 90. XX w. III generacji serii 3 w dobrym i oryginalnym stanie.

Udostępnij
0
Skomentuj

Przeglądając setki ogłoszeń, szybko można się zniechęcić, gdyż większość aut jest wyeksploatowana, widać na nich ślady nieprofesjonalnych napraw, często są stuningowane (niekoniecznie gustownie), a duża część wersji benzynowych ma instalacje gazowe, które zazwyczaj doprowadziły już silnik do fatalnego stanu.

Zobacz wszystko na temat

BMW E36 - już prawie kultowe

Wszystko przez to, że BMW serii 3 stało się ulubionym autem młodych ludzi, którzy lubią szybką jazdę, ale najczęściej nie stać ich na dobrą i fachową obsługę. W wielu przypadkach jest to dla nich pierwszy samochód, na którym uczą się mechaniki i w którym stosują przeróżne patenty, byleby tylko auto jeździło.

Kiedy już zbyt wiele podzespołów odmawia posłuszeństwa, samochód trafia do sprzedaży. Jednak dużo egzemplarzy było już w bardzo złym stanie, gdy wjeżdżały do Polski kilka lat temu. Trzeba pamiętać, że choć opisywaną trójkę można dziś kupić za kilka tys. zł, to przed laty jej cena była na tyle wysoka, że mogła sobie na nią pozwolić zaledwie garstka Polaków. Dlatego większość egzemplarzy trafiła do nas z importu, a to oznacza, że duża część z nich była mniej lub bardziej uszkodzona.

Dopiero od kilku lat większy udział wśród sprowadzonych aut mają samochody nieuszkodzone, ale ich wadą z kolei są bardzo duże przebiegi – znacznie większe niż aktualnie widniejące na ich licznikach! Jeśli chcemy kupić ładną trójkę z mocnym silnikiem, musimy zgromadzić co najmniej 10 tys. zł i uzbroić się w cierpliwość. Szukanie zadbanego egzemplarza może trwać miesiącami, w ciągu których zdarzy się wiele irytujących wizyt u sprzedających, którzy uważają, że 15-letnie auto w idealnym stanie to takie, które odpala i potrafi jechać o własnych siłach, już taki drobiazg jak to, że każdy z elementów karoserii ma na sobie kilogramy szpachli, jest dla nich nieistotnym szczegółem.

Warto rozpatrzyć wyjazd po ten model do Niemiec lub Szwajcarii – nie będzie to najtańsza opcja, ale przynajmniej daje szansę kupienia auta w dobrym stanie, bezpośrednio od właściciela.

Można się zastanawiać, po co zawracać sobie głowę tym modelem, skoro tak trudno go kupić w dobrym stanie? Warto, chociażby dlatego, że na rynku wtórnym nie ma wielu aut w tej cenie, które w równie udany sposób co BMW E36 łączą atrakcyjny wygląd, sportowe osiągi oraz wyjątkowe właściwości jezdne z dobrą funkcjonalnością i przystępnymi kosztami eksploatacji (pomijając spore zużycie paliwa przez silniki benzynowe).

Produkcję tego modelu rozpoczęto w 1990 roku od wersji sedan (w dalszym ciągu produkowano jeszcze E30 w nadwoziu kombi). Dwa lata później debiutowało atrakcyjnie wyglądające coupé, a w 1993 roku również kabriolet i krótszy o 23 cm 3-drzwiowy Compact, którym dzięki niższej cenie BMW chciało przyciągnąć klientów aut kompaktowych. E36 w praktycznej wersji kombi trafiło na rynek dopiero w 1994 r. Najpopularniejszy jest sedan, a najwyższe ceny utrzymuje coupé. Wszystkie odmiany nadwoziowe wyróżniają się agresywną, sportową linią. To m.in. dzięki temu te auta są tak popularne wśród młodych ludzi.

Co prawda, w obecnych czasach sylwetka trochę się już „opatrzyła”, ale nadal nie wygląda nudno. Większym problemem dla potencjalnego właściciela jest to, że auto kojarzone jest ze specyficzną grupą społeczną określaną mianem np. dresiarzy.

A przecież sedan i kombi z powodzeniem mogą pełnić funkcję auta rodzinnego, chociaż jak na klasę średnią nie mogą pochwalić się ani szczególnie obszernym wnętrzem, ani bardzo dużym bagażnikiem. Nie jest jednak źle, kufer sedana pomieści 435 l, kombi 370 l, a coupé 405 l. Jedynie Compact dysponuje małym, 300-litrowym bagażnikiem, ale to auto nie ma aspiracji rodzinnych – krótsze od sedana o 25 cm nadwozie typu hatchback czyni go poręcznym autem do miasta. Od strony technicznej nie dostrzeżemy większych różnic w stosunku do pozostałych wersji poza tym, że w kompakcie nie montowano najmocniejszych silników, a we wnętrzu jest nieco innadeska rozdzielcza.

Z tyłu nie ma zbyt dużo miejsca, ale pozostałe nadwozia mają podobny problem, z którym trzeba się pogodzić. Zaakceptować należy też ubogie wyposażenie niektórych egzemplarzy, zwłaszcza tych z początku produkcji. Wśród nich możemy spotkać typowego „golasa”. Podobnie jak dzisiaj, również wtedy wyposażenie konfigurował przyszły właściciel nowego auta, bazując na wersji podstawowej. Jej standard w trójce z silnikiem 1.6 na początku lat 90. XX wieku nie obejmował właściwie niczego.

Dopiero nieco później standardem we wszystkich wersjach stały się ABS i wspomaganie kierownicy. Poduszkę powietrzną kierowcy zaczęto montować od początku 1992 r., a airbag dla pasażera pojawił się w 1995 r. Zdarzają się auta bez podstawowej elektryki i zagłówków kanapy tylnej, niezbyt częstym wyposażeniem jest również klimatyzacja.

Jednak dla osób, które wybierają BMW E36, brak automatycznie sterowanej klimy czy pewne ograniczenia spowodowane niezbyt dużą ilością miejsca na tylnej kanapie nie są najważniejsze. Jak większość BMW, również ten model kupuje się dla wyjątkowej przyjemności z jazdy, jaką dają mocne silniki, precyzyjne podwozie i niezwykle rzadki w klasie średniej napęd na tylną oś, dzięki któremu auto zachowuje się w szczególny sposób.

Przy silnikach o większej mocy ten rodzaj napędu wymaga od kierowcy dużych umiejętności i koncentracji, bo łatwo wpaść w poślizg (szczególnie na mokrej nawierzchni), ale jednocześnie można świetnie wykorzystać potencjał jednostek. Oczywiście, temperament BMW E36 zależy od silnika. Podstawowy, 4-cylindrowy motor benzynowy 1.6 fanów szybkiej jazdy nie zadowoli, bo oprócz niskiego zużycia paliwa niczym szczególnym się nie wyróżnia – ma przeciętną kulturę pracy i niewielką moc. Podobne zarzuty można wysuwać pod adresem jednostki 1.8 8V, osiągającej 113 lub 115 (od 1993 r.) KM. Co prawda, auto napędzane tym silnikiem porusza się sprawnie, ale od BMW oczekuje się czegoś więcej. Starsze wersje silników 1.6 i 1.8 (zmodernizowano je w 1993 r.) były jedynymi, w których zastosowano pasek rozrządu, trzeba go wymieniać co II inspekcję, czyli po ok. 50-60 tys. km. W pozostałych motorach zastosowano łańcuch rozrządu.

Fani marki uważają, że prawdziwa przyjemność zaczyna się od 6-cylindrówek i trudno się z tym nie zgodzić. Już najmniejsza z nich (2.0/150 KM) pozwala poczuć niezłe emocje podczas rozpędzania auta do setki – zajmuje to niecałe 10 s. Jednak oczekując naprawdę dobrych osiągów, od razu warto skupić uwagę na autach ze 170- (323i) lub 192-konnym (325i) silnikiem 2.5 R6, który zapewnia dużo lepsze przyspieszenie, a spala właściwie tyle samo.

Najlepszym wyborem dla fanów szybkiej jazdy będzie wprowadzona w 1995 r. i ciesząca się dobrą opinią jednostka 2.8 o mocy 193 KM (oznaczenie 328i). Oczywiście, najwięcej sportowych emocji dostarczy przygotowana przez BMW Motorsport topowa wersja M3 napędzana początkowo silnikiem 3.0 R6/286 KM, a od 1995 r. motorem 3.2 R6/321 KM. To jednak bardzo rzadkie wersje, nadal osiągające wysokie ceny.

Niestety, niewątpliwa przyjemność z jazdy mocnymi wersjami ma swoją cenę – zużycie paliwa w 6-cylindrowych silnikach potrafi być wysokie. Spalanie na poziomie 12-15 l/100 km, które dokucza zwłaszcza podczas jazdy miejskiej, nie jest niczym zaskakującym. To zbyt duże koszty dla większości obecnych właścicieli, więc masowo do BMW E36 trafiły instalacje gazowe, które nie służą utrzymaniu dobrej kondycji jednostek napędowych, zwłaszcza że mało który właściciel obsługuje je prawidłowo.

Silniki 6-cylindrowe są i bez tego wrażliwe na przegrzanie – już krótka praca z niesprawnym układem chłodzenia może spowodować uszkodzenie głowicy (wygięcie, pęknięcia). W kilkunastoletnim aucie o to nietrudno, bo coraz częściej pojawiają się nieszczelności w gumowych przewodach i szwankuje wiskotyczne sprzęgło napędzające wentylator chłodnicy. Przed zakupem sprawdzenie poprawnego działania układu chłodzenia powinno być priorytetem. Wyjściem dla oszczędnych są diesle, ale będzie trudno znaleźć egzemplarz, w którym wysokoprężny motor zachował jeszcze dobrą kondycję. Większy diesel 2.5 tds/143 KM jak na swoje czasy był doskonałą konstrukcją – bardzo dynamiczną, choć niezbyt oszczędną i z małą turbodziurą (zanim osiągnął 2000 obr./min).

Niestety, pod względem trwałości nie można go już tak wysoko ocenić. Przede wszystkim użytkownicy i mechanicy zwracają uwagę na dwa zasadnicze problemy. Dotyczą one układów: zasilania oraz chłodzenia. Najczęstsze niedomagania tego pierwszego to awarie pompy wtryskowej. Jeśli pompa wymaga tylko uszczelnienia, koszt naprawy nie powinien przekroczyć 1000 zł, całkowita regeneracja będzie jednak znacznie droższa (zakup nowej pompy to wydatek 5460 zł).

Drugi istotny problem to podobnie jak w benzyniakach awarie układu chłodzenia prowadzące do przegrzania silnika i np. pęknięcia głowicy – część jest droga i poszukiwana na rynku wtórnym – ceny używanych głowic dochodzą nawet do 2300 zł. Inne usterki to uszkodzenie wtryskiwaczy, turbosprężarki lub dwumasowego koła zamachowego.

Na polskich drogach niezbyt trwałe okazuje się zawieszenie. Newralgiczne punkty to przednie wahacze i poduszki tylnej belki, których zużycie objawia się charakterystycznym stukaniem. Niestety, w większości samochodów na rynku wtórnym trzeba przeprowadzić gruntowny remont układu jezdnego i hamulcowego. Pocieszające jest jednak to, że nawet oryginalne części nie są zbyt drogie, a także można skorzystać z bogatej oferty tanich zamienników. Warto jednak zainwestować w lepsze jakościowo części – wtedy nasza trójka E36 nie będzie wymagało zbyt częstych wizyt w warsztacie. Zadbane silniki rzadko mają problemy z wyciekami oleju i elektroniką sterującą pracą jednostki – zawsze trzeba się jednak liczyć z niespodziewanymi wydatkami.

Z racji wieku mogą się zdarzyć problemy z korozja połączeń elektrycznych, ale nie jest to auto trudne dla elektryków, więc ewentualne naprawy nie będą drogie. Rdza? Można ją spotkać nawet w nienaprawianych autach – przeważnie w tych z początku produkcji.

Podsumowanie - Choć czas mija nieubłaganie, BMW serii 3 E36 nadal cieszy się dużym zainteresowaniem na rynku wtórnym. Nic dziwnego – wśród samochodów za kilka tysięcy złotych nie ma wielu rywali równie dobrze jeżdżących i mających porównywalne osiągi. Inne zalety to atrakcyjne ceny części poza ASO (dużo markowych zamienników), nieskomplikowana budowa i tanie naprawy. A wady? Jest w zasadzie jedna – kupno zadbanej „trójki” prawie graniczy z cudem. Warto jednak szukać...

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 15/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. BMW serii 3 nowej generacji; relacja z targów w Poznaniu; porównanie małych aut z benzyniakami; testy Toyoty Land Cruiser, Peugeota 308 GTI i BMW X2; samodzielna wymiana kół lub w warsztacie; pielęgnacja skórzanej tapicerki; napoje energetyczne podczas jazdy autem; używane hity z importu; Chevrolet Camaro z drugiej reki; targi Techno Classica Essen.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej