CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.314.564.161.99
Średnio4.504.684.352.07
Najdrożej4.694.894.572.24

Citroen C5: test długdystansowy

1 sie 14 00:00
Udostępnij
0
Skomentuj

Citroën – ekstrawagancja, wyrafinowanie i pneumatyczne zawieszenie. A trwałość? Ponoć niezbyt wysoka. Na dystansie 100 tys. km sprawdzaliśmy, czy Citroenowi C5 uda się przełamać negatywny stereotyp

Takie Citroëny lubimy: oryginalne, komfortowe i bezawaryjne. W trakcie testu nic poważnego się nie popsuło, także końcowy demontaż wypadł pozytywnie. Szkoda, że musieliśmy odwiedzić ponadplanowo serwis akurat z powodu nieszczelnego amortyzatora – wszak zawieszenie hydropneumatyczne to od lat chluba tej francuskiej marki... Mamy nadzieję, że problem udało się rozwiązać.

Zobacz wszystko na temat

Citroen C5: test długdystansowy

Pamiętacie tę reklamę? Citroën C5 przemierza niemiecką prowincję. Kierowca o wyglądzie typowego Niemca zatrzymuje się w bawarskim miasteczku: sklepowe wystawy uginają się pod ciężarem krasnali ogrodowych, w tle muzyka Ryszarda Wagnera. Właściciel „C5-ki” postanawia zjeść obiad, ale ani tłuste kiełbaski, ani nawet hojnie obdarzona przez naturę kelnerka nie są w stanie odwrócić jego uwagi od zaparkowanego przed knajpą „francuza”.

Hasło: „Nowy Citroën C5. Bez wątpienia niemiecki”. Małymi literami dopisano: „Made in France”. Co zrozumiałe, spot wzbudził za Odrą sporo emocji. Nas interesuje jednak głównie to, czy Citroën – jak sam obiecał – rzeczywiście wspiął się na wyższy poziom. – Jeśli chodzi o jakość, naszym wzorcem jest Audi – powiedział kilka lat temu szef projektu C5 Michel Lejeune.

Podczas prac nad tym modelem wprowadzono więc wyśrubowane (czyt. niemieckie) normy jakości. Nie mieliśmy zatem innego wyjścia, jak sprawdzić te odważne deklaracje. Pierwsze wrażenie po odebraniu auta jest dobre: „C5-ka” wciąż wygląda intrygująco, ma hydropneumatyczne zawieszenie i rozpieszcza wysokim komfortem jazdy. Czas jednak poszukać tej nowej, wysokiej jakości.

Testujący od samego początku poczuli, że mają do czynienia z eleganckim i trochę nietypowym kombi. Dziennik pokładowy potwierdza: auto wygląda doskonale zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Jest inne niż Passat czy A4 – po prostu ładne.

Co poza tym? Cóż, kierownicy z nieruchomym środkiem u innych producentów nie znajdziecie. Tak samo jak ogromnej liczby przycisków i przełączników. Pochwały za pomysłową funkcję wygaszania podświetlenia mniej ważnych instrumentów – podczas jazdy nocą kierowca skupia się dzięki temu wyłącznie na drodze i mniej męczy wzrok.

Słowa krytyki zebrał skomplikowany w obsłudze system nawigacji GPS. To jednak problem nie tylko „C5-ki”, lecz także innych samochodów produkowanych przez koncern PSA. Wszyscy testujący jednogłośnie pochwalili dużą ilość miejsca w środku i bardzo wygodne, szerokie fotele. Natomiast elektryczna klapa bagażnika (standard w Exclusive) irytowała powolnością.

Osobny rozdział to pneumatyczne zawieszenie Hydractive – niesamowicie komfortowe i miękkie, wręcz oddzielające kierowcę od tego, co dzieje się z przednimi kołami. Minus za zbyt słabe tłumienie krótkich nierówności poprzecznych.

Co gorsza, po przebiegu 60 276 km pojawił się wyciek płynu z lewego przedniego amortyzatora. Podczas wizyty w serwisie okazało się, że uszkodzeniu uległa też manszeta w prawym tylnym, a końcowy demontaż ujawnił również agonię trzeciego z amortyzatorów.

Pech? Cóż, wydaje się, że technologia, nad którą Francuzi pracują już od tylu lat, powinna być nieco bardziej dopracowana. Jest jednak i dobra wiadomość: Citroën rozpoznał problem – Francuzi mówią, że od marca 2011 r. w produkcji pojawiły się poprawione elementy.

Poza tym Citroen C5 zaliczył nasz test bez większych wpadek. W ramach przeglądu po przebiegu 58 400 km serwis wymienił klocki hamulcowe i dwie żarówki w lampach cofania. Przy stanie licznika 62 800 km założyliśmy nowe pióra wycieraczek. Z napraw to by było wszystko.

Dwulitrowy diesel, jak na francuską konstrukcję przystało, pracował cicho, nawet pod większym obciążeniem. Średnie spalanie ze 100 tys. km to 7,9 l/100 km, oleju silnikowego nie dolewaliśmy.

Wady? 140 KM to chyba trochę za mało jak na pojazd o masie 1,7 t (dopuszczalna waga to ponad 2,2 t!). Mimo to w podróży nasz „francuz” sprawdza się doskonale. Zawieszenie, cichy silnik, wygoda – z tego auta nikt nie wysiada zmęczony. Warto podkreślić, że nową jakość widać niemal na każdym kroku.

Plastiki są ładne i nie noszą żadnych śladów zużycia, a wnętrze wykonano starannie – nic nie skrzypiało ani nie trzeszczało. Na minus: mocno zużyta kierownica.Cóż, Citroen C5 jest wciąż francuski z charakteru i jednocześnie bardziej trwały niż niejeden samochód rodem z Niemiec. Niepotrzebna wpadka z amortyzatorami: była szansa na jeszcze lepszy wynik!

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 42/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. zapowiedź nowego Mercedesa Klasy A; pierwsze jazdy Seatem Arona i Volkswagenem Tiguanem Allspace; porównanie kombi klasy średniej z dieslami; testy Kii Stonic i BMW 520d; elektromobilność w Polsce - czy to się opłaca?; metody kradzieży nowych aut; test BMW serii 2 Active Tourer na dystansie 100 tys. km; przegląd używanych kombi za 10 tys. zł; starcie New Stratos z Porsche 911 R.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (130)

No photo
No photo ~Olo Użytkownik anonimowy
~Olo :
No photo ~Olo Użytkownik anonimowy
Uważam, że C5 jest jednym z najbardziej niedocenianych samochodów. Wiem o czym piszę, bo jeżdziłem już sporą liczbą różnych aut tgo segmentu (Mondeo, S60, A4, Passat, i40, Superb, Mazda 6, Insignia). Jeśli chodzi o stosunek ceny do komfortu, wyposażenia, wykończenia itp C5 nie ma konkurenta. Zwłaszcza w przypadku aut używanych, które dzięki sporemu spadkowi wartości, wynikającemu z nieuzasadnionej obawy o awaryjność, można całkiem tanio kupić świetnie wyposażonego C5, za całkiem małe pieniądze. Ale jeśli ktoś woli zajechanego VW lub Audi, wolna wola ;)
11 sie 14 08:08 | ocena: 94%
Liczba głosów:35
94%
6%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~juhas Użytkownik anonimowy
~juhas :
No photo ~juhas Użytkownik anonimowy
Każde auto dobrze eksploatowane jest w miarę niezawodne, niestety producenci celowo psują niektóre żeczy i księgowi projektują auta. Zarobek stał się ważniejszy od klienta. W latach 90 auta robili inżynierowie i nie trzeba było ściągać błotnika by zmienić żarówki czy pasa przedniego by rozrząd wymienić a materiały były dobrane na setki tysięcy a w Mercedesie na miliony kilometrów. Tylko z czego żyły by firmy motoryzacyjne?
11 sie 14 07:02 | ocena: 100%
Liczba głosów:6
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~lukas_ko Użytkownik anonimowy
~lukas_ko :
No photo ~lukas_ko Użytkownik anonimowy
Mam C5 III z 2009 2.0 HDI 140 km zrobiony na 165 km jest to wersja exlusiv. I ma wszystko łącznie z masażem foteli, podgrzewaniem, pamięcią foteli, nawigacja po Polsku, dysk twardy na muzykę i navi, automatyczna skrzynia, biksenony i wiele innych. I mam też mondeo mk4 2008 oraz focusa mk3 2011 wszystkie auta mają ten sam silnik. I citroen niczym nie odbiega od mondeo czy pasata. Z takim wyposażeniem to nawet nie można zamówić pasata czy mondeo. Co do awaryjności to nie wiem skąd jest taka zła opinia o francuskich autach? Może inne modele się psują ale C5 III jest naprawdę bardzo dobrym samochodem i do tego mało awaryjnym. Mam zrobione 145 tyśkm i z usterek to raz wyaiadł mi jeden amortyzator hydrauliczny i czujniki ciśnienia w kolach. A tak wszystko ok.
15 sty 15 03:41 | ocena: 88%
Liczba głosów:17
88%
12%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Fan Użytkownik anonimowy
~Fan :
No photo ~Fan Użytkownik anonimowy
Kto raz spróbuje komfortu Kto raz spróbuje komfortu Citroena z hydro, nie będzie chciał wozić d..ska w taczkach, choćby te taczki wyposażać w nie wiem co :-), a wszyscy którzy tak negatywnie wypowiadają się o Cytrynach i innych autach na "f" udowadniają, że nigdy nie jeździli niczym innym niż taczką. Powielają stereotypy nie wysilając się na odrobinę krytycyzmu, bo ani niemieckie nie są takie bezawaryjne, ani francuskie nie są tak słabe
5 mar 12 18:01 | ocena: 85%
Liczba głosów:110
85%
15%
| odpowiedzi: 7
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Mietek Użytkownik anonimowy
~Mietek :
No photo ~Mietek Użytkownik anonimowy
Citroën'y są uważane za awaryjne ale to nie znaczy że każdy sie popsuje jeśli jedna osoba akurat przyjechała długi dystans tym samochodem to nic nie znaczy tak samo jak komuś akurat spiepszył silnik w mercedesie 124 to co?? To wszystkie się psują??? Nie. A to ze citroën'y są awaryjne to znaczy że jest wyższe ryzyko popsucia samochodu a nie oznacza się odrazu popsuje. W każdym samochodzie (zwłaszcza używanym) jest ryzyko nie można się sugerować 1 opinią albo dwoma.
18 sie 15 11:11 | ocena: 86%
Liczba głosów:7
86%
14%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Przedsiebiorca Użytkownik anonimowy
~Przedsiebiorca :
No photo ~Przedsiebiorca Użytkownik anonimowy
hah widzę że sami fanatycy wieśwagenów się tu wypowiadają co tylko autem na pole po worki buraków i ziemniaków jeżdzą.... kupiłem pół roku temu używaną C5-tkę z 2010 roku za 43 tyś zł z przebiegiem 162 tyś km mam tam pełną opcję prawie jak tutaj prezentowana tylko że pół skóry nie skóry i powiem tak jak na osobę która robi ok. 10 - 15 tyś miesięcznie (moja praca polega na jeździe po całej europie) tylko raz spotkałem się z problemem i to ostatnio z 3 tyg temu (teraz to auto ma 198 tyś przejechane) wyciekł mi płyn z klimatyzacji bo był uszkodzony jakiś wężyk nie wiem ale to tam zapłacilem pare groszy dokładnie 350 zł a tak poza tym auto spisuje sie rewelacyjnie jak na przebieg 200 tyś km automat dalej zmienia płynnie nawet jak go pocisne troche bardziej nic nie przeciąga (wymieniałem olej tylko raz) zawieszenie pneumo zero problemów a jaki komfort wszystkie dziury prawie wybiera, silnik 2.0 HDi 140 ps rewelacyjny spalanie mam średnie na poziomie 6,7l/100km (a nogę mam ciężką) w trasie potrafi utrzymywać się nawet spokojną jazdą 5,2l/100km z tempomatem 5,6l/100 km, jednym słowem POLECAM naprawdę przejechałem nim Niemcy, Francje, Włochy, Holandie, Słowacje, Belgie, Austrie, Czechy i ani razu nie zawiódł mnie w trasie, przyznam że dbam o auto systematycznie wymieniam wszystkie oleje i filtry (co 15 tyś km czyli średnio co mieś) i podzespoły ulegające zużyciu. A tak żeby zamknąć trochę fanatyków wiejskiego bolidu zwanego Pastuchem napiszę że kolega z pracy kupił takiego pastucha 2 letniego z przebiegiem 95 tyś w polskim serwisie serwisowany, i co ? pojechał do Bułgarii w tym roku na wczasy i po drodze auto mu staneło w Rumuni i nie dojechał, nie dość że zapłacił za wczasy 5000 zł to nie pojechał na nie i wydał drugie tyle na naprawę i holowanie. Pozdrawiam z rzetelną opinią o C5 i gratuluje wszystkim posiadaczą udanego zakupu, proszę nie sluchać niektóych co tu piszą że auto stoi co tydzien w warsztacie bo był problem C5 1 i 2 generacji, 3 jest perfekcyjna mam 2 znajomych co mają C5 III generacji i są zadowoleni jak nigdy to pod ich namową kupiłem.
10 sie 14 18:48 | ocena: 75%
Liczba głosów:56
75%
25%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~kierowca Użytkownik anonimowy
~kierowca :
No photo ~kierowca Użytkownik anonimowy
Niemieckimi samochodami jeździ się na pewno w Niemczech, Austrii, Holandii no i oczywiście w Polsce i jeszcze dalej na wschód. Niemieckie marki od lat nie są popierane w pozostałych krajach europejskich. Volkswagen to bardzo rzadki przypadek na południu europy, a pasat - największa niedoróbka firmy, praktycznie nie istnieje. Mercedes to samochód atrakcyjny dla niemieckiego emeryta i polskiego rolnika, BMW jest użytkowane przez naród niemiecki i polskich pseudokibiców i złodziei. Jednym słowem niemiecka gospodarka ma się dzisiaj tak dobrze, jak greckie długi. To koniec niemieckiej solidności. czegoś takiego już nie ma.
11 sie 14 07:01 | ocena: 75%
Liczba głosów:8
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~yorsefon Użytkownik anonimowy
~yorsefon :
No photo ~yorsefon Użytkownik anonimowy
A propos francuskich... Mam Megane II kombi, lichutki silnik 1,5dci (2005). Niby fatalny, panewki się podobno przekręcają, no i elektronika (niby) szwankuje... Zrobione ponad 325 tys. km (bez żadnych awarii; poza EGR, który trzeba było moczyć w nafcie, bo się zapiekł, ale to wynik taniego paliwa). Katowany niemiłosiernie - codziennie jazda miejska; wyjazdy na wakacje... Fakt prawy próg musiałem wymieniać (rdza), ale tylko dlatego, że po stłuczce i poprzedni właściciel dziadowsko jakiś fragment progu wspawał...
Jedyna sugestia - olej wymieniać co 10...15 tys. km. I tylko full syntetyk!!!
21 paź 14 09:19 | ocena: 73%
Liczba głosów:11
73%
27%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Daoo Użytkownik anonimowy
~Daoo :
No photo ~Daoo Użytkownik anonimowy
Miałem Audi z Pneumatyka miałem Bmw z pneumatyką do tego kilka samochodów tych marek teraz mój ojciec kupił sobie C5.
Jakież było moje zdziwienie bo zawsze jeździł Bmw i świata nie widział.
W efekcie ja już szukam takiej samej 2.0 hdi 163km . Nigdy już nie wejdę w poprzednie marki śmieje się z biedaków którzy nie zaufali Citroenowi. Tu mam wszystko ponad miarę i za rozsądna cenę a nie jak w Bmw czy Audi za wszystko trzeba płacić i dizajn im się oklepał bo każda Bmka czy Audi wiele wnętrzem się nie różni a tu haha Myśliwiec na drodze pozdrawiam wszystkich rozsądnych ludzi.
26 mar 16 07:28 | ocena: 70%
Liczba głosów:10
70%
30%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~tgtgt Użytkownik anonimowy
~tgtgt :
No photo ~tgtgt Użytkownik anonimowy
test długodystansowy???jakieś test długodystansowy???jakieś żarty sobie ktoś robi..po takim przebiegu silnik dopiero co się dotarł..postarajcie się chociaż raz zrobić coś porządnie i pokonajcie ze 300000 kilometrów aby ludzie kupujący używane igiełki z zachodu mogli w końcu dowiedzieć się co jest warte uwagi..
6 kwi 12 22:07 | ocena: 91%
Liczba głosów:82
91%
9%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej