Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.354.494.281.99
Średnio4.674.804.562.15
Najdrożej4.895.084.792.29

Diesle wysokiego ryzyka! Samochodów z tymi silnikami unikaj jak ognia!

9 lis, 10:27
Udostępnij
0
Skomentuj

Pośpiech na etapie konstruowania, krótka faza testów, niewłaściwy serwis, bardzo drogie części zamienne. Przyczyn problemów może być wiele, ale efekt za każdym razem jest taki sam – duże wydatki w serwisach!

  • Samochody z ryzykownymi silnikami często mają atrakcyjne ceny – nie przez przypadek. Być może zbliżają się poważne problemy!
  • Kiedyś diesle były synonimem długowieczności, obecnie zwiastują potencjalne awarie

Eksploatacja nowoczesnych jednostek wysokoprężnych nie jest łatwa. Dopóki są sprawne, jeżdżą świetnie, zapewniając dobrą dynamikę i rozsądne spalanie. Niestety, połączenie wieku, przebiegu, zaniedbań serwisowych i wysokich cen części oznacza jedno: coraz częściej zakup używanego auta z dieslem to zabawa w sapera – uda się i będzie jeździł bez wydatków lub się nie uda i nakłady przewyższą oszczędności z paliwa.

Nowoczesne diesle są bardzo skomplikowane i trudno zachować ich pełną sprawność.

Sprawdź za darmo numer VIN!

Dlaczego warto sprawdzić historię pojazdu? Samochód po wypadku może stać się poważnym zagrożeniem. Zakup skradzionego auta to ogromne problemy. Poznanie przeszłości kupowane auta pomoże wystrzec się takich zagrożeń.

Komplikacja techniczna oznacza też, że częściowa naprawa, choć wydaje się droga, nie przyniesie spodziewanych korzyści. Jeśli zamontujecie turbinę po regeneracji, przedmuchacie lub wyczyścicie sitka i rurki olejowe, ale pozostawicie zabrudzony filtr DPF czy kolektor dolotowy lub niesprawne wtryskiwacze, to awaria powróci!

Tych silników lepiej unikać!

Diesle mają swoje typowe usterki, takie jak zanieczyszczony zawór EGR czy przeciętna trwałość kół dwumasowych. Jednak również wśród ropniaków znaleźć można i lepsze, i gorsze konstrukcje, często spotkacie je równolegle pod maskami tego samego modelu.Silniki przedstawione w galerii niezbyt udały się konstruktorom. Uważać trzeba na jednostki pracujące pod maskami aut Grupy VW, wiele motorów TDI nie jest godnych polecenia.

Lepiej unikać też 2-litrowych diesli Forda (ale te pochodzące z PSA znajdują się już wśród polecanych). Na czarną listę trafiły też i Toyota, i Subaru, i Mercedes. Słabe są też niektóre diesle Mazdy.

Naszym zdaniem: kontrola plus zaufanie!

Kiedyś diesle były synonimem długowieczności, obecnie zwiastują potencjalne awarie. Szczególnie dotyczy to opisanych silników (często prestiżowych marek, powszechnie budzących zaufanie). Podczas zakupu zachowajcie więc ostrożność!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 45/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. elektryczna ofensywa BMW; Citroen C4 Cactus po liftingu; porównanie kompaktowych kombi z dieslami; test Kii Stinger; wielki test żarówek; porady jak uzywać świateł; Mazda 6 z drugiej ręki; używane minivany za 35-40 tys. zł.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (328)

No photo
No photo ~O mało co, Emeryt Użytkownik anonimowy
~O mało co, Emeryt :
No photo ~O mało co, Emeryt Użytkownik anonimowy
Wyluzujcie, spór na temat jaki samochód jest najlepszy nie ma najmniejszego sensu nie ma samochodów które się nie psują. Jeździłem kilkoma samochodami, różnych producentów, każdy ulegał awarii a koszty napraw podobne. Jak jedno dało się naprawić względnie tanio to inne mnie prawie rujnowało. Po awansie zawodowym otrzymałem auto firmowe i dopiero teraz wiem na pewno " Najlepszy samochód, to samochód firmowy". Nie interesowały mnie opłaty, kosztownie awarie, stłuczki, przeglądy, wymiany płynów, opony itp.
Niestety ta sielanka niedługo się kończy, idę na emeryturę.
Niedługo do Was dołączę.
10 lis 14:37 | ocena: 92%
Liczba głosów:118
92%
8%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Baron Cygański Użytkownik anonimowy
~Baron Cygański :
No photo ~Baron Cygański Użytkownik anonimowy
To nie marka samochodu się liczy ważna jest obsługa, silniki benzynowe są o wiele mniej awaryjne oto przykłady
Miałem w firmie takie autka jak Fiat Cinquecento 900 w momencie sprzedaży miał 505 000 km Renault Kangoo 1.4 75 KM z instalacją gazową BRC osiągnął wynik 520 000 km. Następny Opel Combo 1.4 16V 90 KM z instalacją gazową firmy Holenderskiej Koltec Necam GSI montowaną u dilera sprzedałem go z przebiegiem 562 263 km wszystkie samochody osiągnęły taki wynik bez generalnego remontu silnika drobne usterki naprawiane na bieżąco u mechanika a nie w ASO.
Najbardziej awaryjna była Renówka następnie Fiat najlepszy z tej trójki to Opel przykład w Reno łożyska w kołach wymiana, co 40 000 km w Oplu ani razu pasek rozrządu w Kangoo zerwał przy 90 000 instrukcja podawała - wymiana przy 120 000 później wymienialiśmy co 80 000. W Oplu jest łańcuch jedyna wymiana przy 360 000 km i spokój bezawaryjne autko najtańsze w eksploatacji idealne dla małej firmy paliło przy spokojnej jeździe 8 l gazu. O każdy samochód trzeba dbać wymiana oleju filtrów co 20 000 km 10W40 i można nakręcić pół miliona.
Dzisiaj takich samochodów już nie robią, jak czytam o tych kołach dwumasowych, filtrach cząstek stałych w dieslach układach wtryskowych za grube tysiące, itp. to śmiech mnie ogarnia to są ogromne pieniądze wyrzucane w błoto w myśl tak zwanej ekologii ???
10 lis 21:24 | ocena: 85%
Liczba głosów:99
85%
15%
| odpowiedzi: 13
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~nie tak do końca Użytkownik anonimowy
~nie tak do końca :
No photo ~nie tak do końca Użytkownik anonimowy
Dodam że wiele problemów silnika czy osprzętu nie wynika z rzekomych "wad", a z braku wiedzy o przeszłości auta. Ilu to[ nawet na tym portalu] psioczy i ośmiesza użytkowników 10-15 letnich aut, a zwłaszcza diesli. Otóż moi drodzy lepszy taki zadbany sprawny ze znaną przeszłością kilkunastolatek niż "hiper", "super" kosmiczna fura np. 5 letnia z pół milionowym przebiegiem gdzie sprzedawca użył "magicznego marketingu" wskazując na licznik "150 tys. km przebiegu" i "serwisowanie w oryginalnej książce". Tylko że w takim "staruszku" naprawy po 100 500 czy 1000zł, a w takiej "furze" 3000zł 5000zł czy 8000zł...albo trzeba szukać na "szrocie" połowy osprzętu z silnikiem i skrzynią...na ile? A to już loteria.
Dla przykładu podam silnik diesel na boshowskiej "awaryjnej pompie" z rzekomą "fabryczną" tendencją do "brania oleju"...no i oczywiście EGR, turbina etc. Auto u jednego właściciela od nowości bez specjalnego traktowania. Po prostu zmiana oleju prawdziwego syntetyka co 10 tys. km, auto eksploatowane głownie w korkach i niedogrzane. Olej wysokiej klasy, a zatem chroni. Paliwo dobrej klasy. Wszystkie naprawy, filtry na bieżąco. Eksploatacja normalna ale z prostymi zaleceniami - AUTO POKONAŁO PONAD 250 tys. km i silnik na 10 tys. km zużywa 0,4-0,5l oleju[ zatem nie wymaga uzupełniania] i żadnych awarii osprzętu czy turbiny . Otóż chodzi tu o turbinę, o której poprzednio nie napisałem. Jeśli młody szczawik dorwie diesla z turbo i na zimnym silniku daje depa na gaz, albo po sportowej jeździe hamulce z piskiem i błyskawicznie gasi silnik to nic nie dziwi dość szybkie wykończenie turbiny. Po za tym turbodiesel wymaga bezwzględnie markowego oleju prawdziwego FULL Syntetyka!!! ze zmianą do 10 tys. km. Przy spokojnej jeździe bez korków i niedogrzania można użyć syntetyka HC lub zmiany co 15-20 tys. km Ale to naprawdę MAX
I jak pisałem na wstępie jeden z ważniejszych problemów to BRAK WIEDZY O PRZESZŁOŚCI AUTA, a przede wszystkim jego realnego przebiegu. To dlatego jedni piszą że przy np. "200 tys. i już mają dość napraw", a inni odpowiadają "to bzdury!...ja jeżdżę już 500-600 tys. i nie ma takich problemów" Ale to proste. Kupili "furę" z "magicznym przebiegiem: 180 tys. km"...czyli do 200 tys. km. Ale realnie auto mogło mieć już 400 tys. i więcej. Sprowadzane auto czy nawet polskie firmowe z dieslem nie służy do okazyjnych wyjazdów. To "wół roboczy". który w 1 rok może pokonać spokojnie 100 tys. km. i więcej Dlatego mądry przedsiębiorca dla zminimalizowania kosztów takich "kosmicznych" dystansów decyduje się na zakup diesla. Proszę pamiętać że na zachód od Odry dla wielu pracowników dojazd do pracy 100km w jedną stronę to normalne...są autostrady to żaden problem...czasem szybciej dojedzie niż niejeden w Warszawie. Zatem 200km x22-4400x12 mies. i mamy ponad 50 tys.km...a to tylko dojazd do pracy. Razy 4 lata to jest 200 tys. km!!! Niestety wielu naszych rodaków zatraca rozsądek i prostą matematykę ekonomii przy zakupie auta.
Wyzbądźmy się kompleksów i dokonujmy rozsądnych wyborów. To nie handlarze na oszukują, a my sami. Wszyscy handlujący tłumaczą że z przebiegiem pow. 200 tys. trudno sprzedać auto. Zatem sami kupujący są sobie winni, a potem burzliwe dyskusje w komentarzach. Porozmawiajcie z zaufanymi prawdziwymi fachowcami od serwisu aut, albo doświadczonymi użytkownikami.
11 lis 20:20 | ocena: 92%
Liczba głosów:13
92%
8%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~bat61 Użytkownik anonimowy
~bat61 :
No photo ~bat61 Użytkownik anonimowy
rok 2006 - prowadzę mała działalność gospodarczą wybór pada na Berlingo i teraz problem benzyna czy 2.o HDI? - podjechałem do znajomego, który zajmował sie regeneracja pomp wtryskowych aby się poradzić - pyta sie mnie - ile km rocznie bede robił - mowię ok 8-9 tys - odpowiada - tylko benzyna . No to była benzyna 1,4 - 75KM- szału nie ma , ale w moim wieku nie potrzebowałem wyścigówki, tylko pakownego samochodu osobowego. Nie zawiódł mnie ten samochód, w tym roku kupiłem nowe Berlingo i dylemat benzyna czy 1,6HDI? - przebieg roczny taki sam , kusił mnie disel 1,6HDI - dobre opinie o tym silniku na forum -- ale wybor padł na 1,6 benzyna . W ostatnia niedziele zrobiłem trasę - 300 km - komputer ustawiony i w drogę - 200km to jazda na ekspresówce ok 120 km/h - reszta to teren zabudowany - 50 lub 90 po za nim - po powrocie odczyt - srednio wyszło 7.3 - byłem w lekkim szoku usmiechajac sie przy tym odczycie - wiem, wiem przy 1,6 HDI mogło byc 4,8-5,1
10 lis 22:21 | ocena: 81%
Liczba głosów:42
81%
19%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~plusik36 Użytkownik anonimowy
~plusik36 :
No photo ~plusik36 Użytkownik anonimowy
Powoli trzeba zapomnieć o dieslach. Nawet nie dla tego że naprawy są droższe tylko prozaicznie ekologiczni terroryści maja posłuch w unijnych instytucjach. Wprowadzane kolejne Euro... to kolejne ograniczenia dla tych silników. Już mamy DPF teraz dotrysk moczu ( ups przepraszam Ad Blue) za dwa lata jakiś ustawiony cwaniaczek wymyśli coś co będzie można pod pozorem eko wcisnąć za cięzkie pieniądze. A jednocześnie oporni jeżdżący starszymi modelami zakaz wjazdu do miast. Tak więc drodzy nabywcy wybór macie prosty benzyna , hybryda, elektryk Wiem są tacy co będą zaklinać rzeczywistość o wyższości diesla. Tylko ja się pytam co z tego? Wasza opinia nie znaczy nic. Ba nawet mniej niż nic. Polska traktowana jest jak kolonia tu wrzuca się wszystko co na zachodzie jest ciężko zbywalne. Popatrzmy na przykład na Francuzkie firmy niektóre modele w Polsce wyłącznie w dieslu a na zachodzie benzyna króluje.
11 lis 18:23 | ocena: 83%
Liczba głosów:6
83%
17%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~umesh muniventatappa Użytkownik anonimowy
~umesh muniventatappa :
No photo ~umesh muniventatappa Użytkownik anonimowy
Od 16 lat jezdze Toyotami. Regularnie serwisowalem je w ASO. Ostatnia Avensis ma silnik D4D i po 210 tys (3 lata temu) mialem wlasnie opisywany problem z uszczelka pod glowica. To sprawilo, ze nie kupie juz wiecej Toyoty.

Nie chodzi tu o sam problem z silnikiem, to kazdej firmie moze sie zdarzyc. Chodzi o to, ze Toyota za wszelka cene usilowala ze mnie zrobic idiote. Zupelnie jak "das auto".
Takich rzeczy sie nie wybacza.
10 lis 08:53 | ocena: 86%
Liczba głosów:109
86%
14%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Robert Użytkownik anonimowy
~Robert :
No photo ~Robert Użytkownik anonimowy
Opel Astra 2,2 dti. 125km z 2003r. Brat kupił w 2005r. na taksówkę z przebiegiem 80 tys.km, xenony, climatronic 10 poduszek!!!! wtedy to było aut, w trasie nie przekraczał 6l nawet przy dużych prędkościach na autostradzie.. Straszyli awaryjnym silnikiem. Po 360tys poszla pompa wtryskowa, regeneracja 3 tys. zl, zmienial auto już więc kupił oszukiwacz na allegro z montażem za 400 zl. Miał trochę więcej palić ale nie palił. Obecnie prawie 480 tys, było usuwanie korozji, naprawa rozrusznika, turbina nie jest już najlepsza taxi w mieście,ale chodzi. Reszta normalna wymiana zużywających się elementów. Żadnych dpf, kół dwumasowych, olej bierze od pewnego czasu, 1-max 1,5 litra na 10000 km. Stoi na mazurach, używam go teraz do jazdy po dziurach, na ryby. Wiele samochodów już by nie istniało do tej pory.
10 lis 11:10 | ocena: 79%
Liczba głosów:47
79%
21%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~nie tak do końca Użytkownik anonimowy
~nie tak do końca :
No photo ~nie tak do końca Użytkownik anonimowy
Zgoda że istnieją silniki mniej udane by nie powiedzieć kłopotliwe. Jednak kompletnie nie zgodzę się z tezą że dotyczy to "wyłącznie diesli". Niektóre benzyniaki o ile w najlepszym wypadku nie przysporzą takich kosztów jak diesla to dla środowiska bardziej szkodzą niż stary sprawny diesel. A mianowicie mowa tu o spalaniu oleju silnikowego. Ostatnio jechałem w dużym ruchu za autem ...dodam dość dobrej klasy z silnikiem BENZYNOWYM. Otóż owe auto nie miało więcej jak 5-7 lat[ czyli pułap na jaki jeszcze wielu Polaków nie stać, a wiele ich jeździ w najbogatszych krajach UE] dymiło niemiłosiernie i bez zamknięcia obiegu w aucie smród był okropny palonego oleju. Zatem tak na 1000km z 5litrów oleju silnikowego przepalał spokojnie. Ktoś powie: "wychlustany" ..."pewnie z pół mln. km". Wizualnie wyglądał świetnie. A stary Mercedes W123 czy W124 spokojnie pokonywał milion km i może wówczas silnik wykazywał jakieś zużycie.
Nie chcę przekonywać o wyższości diesla na benzyniakiem bo takowej nie ma w obie strony. A zwrócić uwagę że obecnie nie ma znaczenia jakie paliwo silnik spala. Tylko jego konstrukcja, trwałość i w dużej mierze osprzęt jak ma to miejsce w dieslu. Osprzęt "eko", to on bowiem przyczynia się do kłopotów z dieslem. Z innych problemów bez wątpienia: dwumasa, pompy paliw czy pompowtryski. Sadzono że pompy CR rozwiążą problemy pomp rotacyjnych. Okazało się że nic to nie dało. CR jeszcze bardziej wrażliwy na jakość ON. W przypadku pompowtrysków to zwykle sami użytkownicy tworzą sobie problem kiedy żonglują typem oleju silnikowego i późno go wymieniają. Ci stosujący markowy dedykowany przez producenta nie proszą się o problem z pompowtryskami. I tak obszernym wstępem mamy odpowiedź że poza realnymi wadami konstrukcyjnymi istnieje cała rzesza użytkowników aut będących kompletnymi laikami co do wiedzy o ich modelu. Nawet tzw. "specjaliści autoryzowani" nie zawsze wiedzą do końca jak serwisować dany model. Przykład: jeśli zmieniają olej silnikowy wg książki serwisowej po 30 czy 50 tys. km. Pół biedy jak auto jeździ bez korków. Codzienna eksploatacja w korkach i jeszcze niedogrzanego silnika po zmianie oleju na ww. dystansie...jeszcze jakiegoś "budżetowego" oleju powoduje że jeszcze młode auto z niedużym przebiegiem kopci na niebiesko i pali olej litrami. Czy oto chodzi?...to sami wiecie...ale to już inny temat.
11 lis 19:29 | ocena: 78%
Liczba głosów:9
78%
22%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Darelektric Użytkownik anonimowy
~Darelektric :
No photo ~Darelektric Użytkownik anonimowy
JTD Witam
Jeżeli Diesel to tylko 1,9 JTD Fiata
Przejechałem Doblo z 2003 280tys km, żadnych problemów z silnikiem, zero zużycia oleju silnikowego wymian co 20k na OT, pierwsza turbina i działa, pierwsze wtryski i działają, jedyne co zrobiłem to komplet świec żarowych.
W sierpniu trafiło mi się doblo 2008 z oryginalnym polskim udokumentowanym przebiegiem 75tys km i dlatego sprzedałem tamto
Jeżeli diesle to tylko FIAT
Pozdrawiam
10 lis 19:45 | ocena: 83%
Liczba głosów:30
83%
17%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~naoko Użytkownik anonimowy
~naoko
No photo ~naoko Użytkownik anonimowy
do ~umesh muniventatappa:
No photo ~umesh muniventatappa Użytkownik anonimowy
10 lis 08:53 użytkownik ~umesh muniventatappa napisał
Od 16 lat jezdze Toyotami. Regularnie serwisowalem je w ASO. Ostatnia Avensis ma silnik D4D i po 210 tys (3 lata temu) mialem wlasnie opisywany problem z uszczelka pod glowica. To sprawilo, ze nie kupie juz wiecej Toyoty.

Nie chodzi tu o sam problem z si
Mi w toyocie po 120 tys chcieli uszczelkę wymienić bo wg fachowców Aso zaczęła puszczać. Pojechałem do zwykłego mechanika, po zdjęciu obudowy okazało się ze jest kompletnie sucho. Zadzwoniłem do serwisu toyoty i usłyszałem hit roku...my nie jesteśmy odpowiedzialni za ludzi, których zatrudniamy. Ot Polska
10 lis 09:02 | ocena: 97%
Liczba głosów:58
97%
3%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Robert Magdziak / Newspix

1.4 TDI – Grupa VW (1999-2010)

To przykład wczesnego downsizingu – 3-cylindrowy diesel 1.4 TDI pojawił się w 1999 r., kusił rozsądnymi kosztami eksploatacji (za bazę konstrukcyjną posłużyła jednostka 1.9 TDI) i niskim spalaniem. I rzeczywiście, do 130-150 tys. km mały diesel VW przeważnie dojeżdżał bez problemów. Później ryzyko poważnych awarii wyraźnie wzrasta. Nie chodzi tu o usterki osprzętu (np. turbosprężarki) bądź układu paliwowego (np. pompowtryskiwaczy), które owszem, czasami szwankują, tyle że nie są to awarie obce innym współczesnym turbodieslom. W przypadku motoru 1.4 TDI należy obawiać się kłopotów z „dołem” silnika, a ściślej – ze zbyt dużym luzem osiowym wału korbowego (wybija się łożysko oporowe). Usterka objawia się specyficznym hałasem, przypominającym odgłosy młota pneumatycznego. Niestety, usunięcie problemu nie jest łatwe, gdyż po demontażu układu tłokowo-korbowego i szlifie wału istnieje realne ryzyko zaburzenia fabrycznego (precyzyjnego) wyważenia silnika. Zresztą w przypadku wystąpienia powyższego problemu VW zaleca wymianę całego „dołu” silnika.

Felerny silnik spotkacie w wielu maluchach, m.in.: VW Polo, Skodach Fabia i Roomster, Seatach Ibiza. Uwaga: drugą generację silnika 1.4 TDI (z ostatnich lat) wyposażono we wtrysk CR. Na razie nie słychać o problemach z tą jednostką.

Diesle wysokiego ryzyka! Samochodów z tymi silnikami unikaj jak ognia! (slajd 1 z 22)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego

Reklamy
Koniec bloku reklamowego