Volvo 242 Turbo - kanty w wersji z doładowaniem

26 mar 16 19:41
Udostępnij
0
Skomentuj

Sportowy charakter pasuje do kanciastego Volvo z lat 80. dwudziestego wieku tak, jak morderca z siekierą do opowiadań o Fizi Pończoszance. A jednak takie auto powstało

Volvo 240 i sport – to połączenie wydaje się niemal niemożliwe. Do tego samochodu bardziej pasuje obraz rozsądnego i statecznego kierowcy. Dbającego o bezpieczeństwo lekko siwiejącego inteligenta, pakującego auto aż po dach i udającego się wraz z rodziną na zasłużone wakacje. Wszyscy rozgościli się na miękkich pluszowych siedzeniach i podczas jazdy są delikatnie kołysani na wybojach za sprawą sztywnej tylnej osi.

Poza tym właściciele Volvo 240 w wersji kombi byli zawsze pożądanymi znajomymi podczas każdej przeprowadzki. Kanciaste Volvo zapewniło sobie miejsce w sercach swoich użytkowników także z racji doprowadzonej do skrajności przytulności.

Trudno wyobrazić sobie ten samochód w dynamicznej roli. To tak, jakby Fizia za przeciwnika miała nie złośliwego rabusia, lecz krwawego mordercę z siekierą, a Abba śpiewałaby heavy metal.

Tymczasem na przykładzie Volvo 240 turbo sprawdzamy, jak brzmią i smakują takie z pozoru nieprawdopodobne połączenia. Pierwsze Volvo w wersji turbo zaprzecza bowiem niemożliwości takich kombinacji – łączy sportowe aspiracje z cechami wzorowego pojazdu.

Rzut oka pod maskę i od razu wiemy, że spokojną jednostkę o pojemności 2,1 litra do dynamiczniejszej pracy pobudza sprężarka typu Garret. Dzięki temu motor o wewnętrznym oznaczeniu B21ET generuje 155 KM. W dolnym zakresie prędkości obrotowych jednostka napędowa zachowuje się sennie, za to od 2500 obr./min samochód ma charakter wilka w owczej skórze. W efekcie „setkę” uzyskiwało się już po 9,5 s, a to był niezły wynik w tamtych czasach. To wystarczyło, żeby w sprincie do 100 km/h pozostawić w pokonanym polu Forda Granadę 2.8i czy Mercedesa 280 CE.

Volvo nie byłoby jednak sobą, gdyby nie miało charakterystycznych cech. W 1970 roku firma spełniała oczekiwania klientów na dwóch ważnych dla siebie rynkach – w rodzimej Szwecji oraz w USA. W tych krajach poszukiwano aut, które są komfortowe, ciche i bezpieczne. W obu tych państwach rygorystyczne przepisy sprawiły, że jeździło się powoli, a kary za przekroczenia prędkości były bardzo wysokie. W 1974 roku przedstawiono model 240, w pełni zaprojektowany z uwzględnieniem pasywnego bezpieczeństwa. W efekcie jeszcze w 1991 roku samochód został uznany przez amerykański instytut ubezpieczeniowy (IIHS) za najbezpieczniejszy model. W Szwecji Volvo 240 potrafiło mieć 50-procentowy udział w rynku sprzedanych nowych samochodów.

Do takiego wizerunku pasował zatem bardzo dyskretny wygląd także wersji turbo. Kilka oznaczeń, rezygnacja z chromu, charakterystyczne felgi Virgo – to musiało wystarczyć, nawet gdy pod maską pracowała doładowana jednostka. W Niemczech samochód w tej postaci sprzedawano w odmianach sedan oraz kombi. Natomiast 2-drzwiową wersję zarezerwowano dla rynków szwedzkiego i amerykańskiego.

We wnętrzu samochód wyróżniały dodatkowe wskaźniki oraz czarna podsufitka, podkreślająca sportowy charakter pojazdu. Ambitniejsi właściciele za dopłatą mogli mieć jeszcze kierownicę utrzymaną w stylistyce R-Sport, której mogli się trzymać na ostro pokonywanych łukach. Warto o tym pamiętać, bo każdy stojący w domowym salonie szwedzki fotel z wysokimi boczkami zapewniał lepsze podparcie z boku niż szerokie i miękko tapicerowane siedzenia tego samochodu.

To, że pod maską pojawił się silnik z doładowaniem może dziwić tym bardziej, że zdecydowano się na to w aucie, którego najlepszy czas już przeminął. Tymczasem okazało się, że dzięki turbo udało się ożywić sportowego ducha, obecnego w modelach Volvo z lat 60. dwudziestego wieku – w garbatym PV 444/544 i Amazonie. A to, że sportowe możliwości udało się uzyskać dzięki doładowanemu silnikowi, na pewno nie zaszkodziło reputacji firmy z Göteborga. Niestety dla Volvo, rodzima konkurencja skradła im trochę tego turboshow, gdyż już wcześniej zainteresowała się doładowanymi benzyniakami – w 1980 roku zaprezentowano Saaba 99 Turbo.

Wprawdzie surowa stylistyka opisywanego modelu tego nie wyraża, ale nasz testowy egzemplarz pochodzi z serii homologowanej do A-grupowych pojazdów, biorących udział w zawodach samochodów turystycznych. W tych wyścigach Szwedzi osiągnęli swój największy sukces. W 1985 roku zwyciężyli w dwóch seriach wyścigowych – European Touring Car Championship i Deutschen Produktionswagen Meisterschaft (późniejsze DTM).

Jędrnie zestrojone zawieszenie oraz dodatkowe stabilizatory sprawiają, że nawet dzisiaj samochód wykazuje niesamowicie dobre maniery na drodze. W przeciwieństwie do standardowej wersji odmiana turbo gwałtowniej resoruje, a jednocześnie prowadzenie pojazdu może się bardziej podobać. Wprawdzie to trochę przesada, ale ma się wrażenie, że auto resoruje delikatnie, a tym samym przypomina dyskretnie o innych talentach, za które cenimy Volvo 240.

W tym przypadku nie chodzi nam tylko o możliwości transportowe kombi, wygodne fotele czy bezpieczeństwo. Tym razem mamy na myśli inną cechę tego auta. Po użyciu klawisza na dźwigni skrzyni biegów włącza się funkcja overdrive. Dzięki temu rozwiązaniu silnik zaczyna ciszej pracować, potrzebuje mniej paliwa, a podczas długiej podróży pojazd zaczyna wręcz płynąć i bardziej przypomina stateczną limuzynę niż usportowioną wersję z doładowanym motorem.

Niezależnie od tego, jak bardzo kanciaste jest Volvo i czy sportowe atrybuty pasują do jego wizerunku, jedno jest pewne – Volvo 240 z turbodoładowanym benzyniakiem to naprawdę ekscytujący klasyk.

Volvo 242 Turbo - pulsy i minusy

Talenty Volvo 240 Turbo nie wzbudzają zachwytu. Jednak to, czy ktoś widzi w nim korzyści, czy nie, zależy od tego, jak postrzega się charakter tego pojazdu. Przydatność na co dzień jest mocno ograniczona. Turbo zostało wykonane według starej szkoły. Gdy tylko się zagrzeje, musi być schłodzone i dopiero można jechać dalej.

Taka sama zasada dotyczy również silnika. Ci, którzy chcą w pełni wykorzystać możliwości motoru, muszą się liczyć ze spalaniem 15 l/100 km i większym. Pośrednia korzyść z turbo – w czasach, kiedy było stosowane (pomiędzy 1980 a 1985 r.), seria miała najwyższą jakość.

Samochody z tego okresu nie miały już problemów z korozją, które zdarzały się w autach z lat 70., oszczędnie zabezpieczanych, a jednocześnie nie pojawiły się jeszcze kłopoty z elektroniką, które objawiły się w samochodach z późniejszych dziesięcioleci. Pomimo topornych materiałów wykończeniowych Volvo 240 okazuje się samochodem na długie lata.

Volvo 242 Turbo - części zmienne

Podzespoły można znaleźć bezpośrednio w Volvo lub u niezależnych handlarzy zajmujących się sprzedażą części do tego modelu. Niezbędne elementy znajdziecie na stronach internetowych www.scandix.de lub www.w-und-g.de. Co istotne, ceny nie są przesadnie wysokie. Na polskich portalach aukcyjnych znacznie trudniej będzie znaleźć części do tego samochodu. Okazuje się również, że wiele elementów, których produkcji zaprzestano, ponownie się teraz wytwarza.

Volvo 242 Turbo - sytuacja rynkowa

Samochody w dobrym stanie są sprzedawane wśród członków klubów i rzadko kiedy trafiają do ogłoszeń internetowych. Volvo 242 z 2-drzwiowym nadwoziem to wyjątkowo rzadki samochód, tyle że z innego powodu – często był wykorzystywany jako baza do wyścigów. Sedany 244 i kombi 245 są powszechniejsze, a ich ceny – niższe.

Volvo 242 Turbo - nasza opinia

Wprawdzie wśród klasyków zazwyczaj najkorzystniej prezentują się drogie samochody, ale w przypadku Volvo 240 gorszymi egzemplarzami również warto się zainteresować.

Podczas gdy sytuacja z częściami zamiennymi okazuje się całkiem dobra, samochodów, szczególnie 2-drzwiowych, jest niewiele na rynku. O tym, czy wybrać takie nadwozie, musi zadecydować wyłącznie gust kupującego. Koszty zakupu mają już znacznie mniejsze znaczenie.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 42/2017 już w sprzedaży, a w nim m.in. zapowiedź nowego Mercedesa Klasy A; pierwsze jazdy Seatem Arona i Volkswagenem Tiguanem Allspace; porównanie kombi klasy średniej z dieslami; testy Kii Stonic i BMW 520d; elektromobilność w Polsce - czy to się opłaca?; metody kradzieży nowych aut; test BMW serii 2 Active Tourer na dystansie 100 tys. km; przegląd używanych kombi za 10 tys. zł; starcie New Stratos z Porsche 911 R.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Fan Użytkownik anonimowy
~Fan :
No photo ~Fan Użytkownik anonimowy
Nie wiem co pokazują te zdjęcia?Widziałem kiedyś ok.1990 roku na salonie w Genewie prawdziwe sportowe Volvo przygotowane do 24 godzinnego wyścigu Le Mans.To był potwór a to co pokazuje ten artykuł to strucel,który nietrudno znaleść na co drugim złomowcu
4 kwi 16 13:33 | ocena: 80%
Liczba głosów:5
20%
80%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Marek Użytkownik anonimowy
~Marek :
No photo ~Marek Użytkownik anonimowy
Miałem 240 L (lux) oczywiście automat. Miło wspominam. Landara, ale z duszą. Najfajniejsza rzecz to specjalna klapka przy lewej nodze, którą się nogą odchylało i świeże powietrze spod błotnika chłodziło nogi.
28 mar 16 22:25 | ocena: 100%
Liczba głosów:5
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Andrzej Użytkownik anonimowy
~Andrzej
No photo ~Andrzej Użytkownik anonimowy
do ~motofan:
No photo ~motofan Użytkownik anonimowy
4 kwi 16 11:27 użytkownik ~motofan napisał
Redukuje branie oleju silnikowego o 50-90% i przedłuża jego czystość. Jest to możliwe dzięki polimerom s x 6 0 0 0. p l które generują powłoczkę o najniższym współczynniku tarcia ciał stałych. Dzięki temu pierścienie swobodniej układają się na tłoku, gła
Paszol won!
4 kwi 16 13:22 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~EdwardF1 Użytkownik anonimowy
~EdwardF1
No photo ~EdwardF1 Użytkownik anonimowy
do ~Andrzej:
No photo ~Andrzej Użytkownik anonimowy
4 kwi 16 13:22 użytkownik ~Andrzej napisał
Paszol won!
Andrzej jak się nie uzupełnia wiedzy to brakuje argumentów i wychodzi brak kultury. Masz większe doświadczenie niż inż.Toyoty? Sprawdź stronę producenta i zadaj sobie pytanie dlaczego oferująsx6000 wymagającym klientom. Myślisz że przez 20 lat Toyota by na to pozwalała, by ktoś na nich się powoływał a to było nieskuteczne! Gdyby produkty były złe, to by zginęły śmiercią naturalną ponad 20 lat temu! Ponadto tak piszesz, jak większość tu negatywnie oceniających ponieważ nie masz swojego doświadczenia, a co jest nie znane to jest be!
4 kwi 16 15:24 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Fan Użytkownik anonimowy
~Fan :
No photo ~Fan Użytkownik anonimowy
To Volvo na Le Mans to było kombi!
4 kwi 16 13:38 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~motofan Użytkownik anonimowy
~motofan :
No photo ~motofan Użytkownik anonimowy
Redukuje branie oleju silnikowego o 50-90% i przedłuża jego czystość. Jest to możliwe dzięki polimerom s x 6 0 0 0. p l które generują powłoczkę o najniższym współczynniku tarcia ciał stałych. Dzięki temu pierścienie swobodniej układają się na tłoku, gładzi cylindra i dokładniej zgarniają olej. Zmniejszenie tarcia o 88% jak na samym tylko oleju 2-4 x wydłuża trwałość silnika, turbiny, skrzyni biegów (zalecane do silników wyeksploatowanych ale, nie robi remontu kapitalnego). Tarcie pożera moc, zmniejszając opory osiągamy też 8-12% oszczędności paliwa! W zimie do rozruchu potrzeba 20% mniej prądu! Stosuje się tylko raz na 80-130 tys.km lub co 2000 motogodzin! Silnik zdecydowanie lżej wchodzi na obroty a tym samym samochód lepiej przyśpiesza i jest cichszy. Efektywność silnika potwierdziła się zwycięstwem Mazdy 787 B z silnikiem Wankla w 24 godzinnym wyścigu Le Mans w 1991 r. Toyota /Japonia zaleca sx6000wymagającym klientom a Mazda zalecała do czasu nawiązania współpracy z Fordem! Nie ma odpowiedników jakościowych. Zanim fachowo ocenisz porozmawiaj z użytkownikami, w Opiniach są telefony!
4 kwi 16 11:27 | ocena: 91%
Liczba głosów:11
9%
91%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej

Volvo 242 Turbo - kanty w wersji z doładowaniem

Sportowy charakter pasuje do kanciastego Volvo z lat 80. dwudziestego wieku tak,

jak morderca z siekierą do opowiadań o Fizi Pończoszance. A jednak takie auto powstało.

Volvo 242 Turbo - kanty w wersji z doładowaniem (slajd 1 z 12)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego