Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Laserowy radar okazał się bezbronny. Test antylidaru

16 mar 09 01:00

Przetestowaliśmy już wiele „zabawek” służących oszukaniu stróżów prawa wlepiających mandaty za przekroczenia prędkości. Wszystkie antyradary mają mniejsze lub większe wady: powodują wiele fałszywych alarmów, co zachęca nas, aby je wyłączyć, wyjąć z auta i wyrzucić. Z kolei jammery radarów (elektroniczne urządzenia mające uniemożliwić pomiar lub zafałszować jego wyniki) mają przykrą wspólną cechę: nie działają. Tym bardziej byliśmy skłonni uwierzyć, że nie da się oszukać najnowocześniejszego narzędzia, które trafiło do rąk polskiej drogówki: laserowego miernika prędkości.

Udostępnij
0
Skomentuj

Laser działa na innej zasadzie niż radar. Zamiast szerokiej wiązki promieniowania mikrofalowego, które po odbiciu od ruchomego przedmiotu zmienia swoją częstotliwość, wysyła w kierunku auta krótkie wiązki promieniowania laserowego i mierzy jego odległość (tak jak budowlany miernik laserowy może zmierzyć długość pomieszczeń) wiele razy na sekundę. Laser to połączenie dalmierza i stopera: na podstawie zmiany odległości w czasie określa prędkość.

Uwaga: nie istnieją na polskim rynku skuteczne „zagłuszacze” radarów. Sygnał radaru można wykryć, nie można go zagłuszyć.

Wiązka wysyłana przez miernik laserowy jest, inaczej niż w przypadku radaru, bardzo wąska i – jeśli policjant ma pewną rękę – pozwala wyłowić konkretne auto z tłumu innych. Laser ma też większy zasięg niż radar. Wyposażony jest w celownik optyczny, dlatego policjant celuje z niego jak z karabinu. Radar trzyma się w wyciągniętej ręce jak rewolwer i celuje na oko; wiązka i tak jest szeroka, więc łatwo trafić, ale droga musi być pusta, inaczej nie zawsze wiadomo, kto został namierzony.

Nie dziwi entuzjazm funkcjonariuszy drogówki. Teraz mogą mierzyć prędkość piratów drogowych z takiej odległości, że ci, zanim zauważą stojący tuż przy drodze radiowóz, już są namierzeni. Sama procedura zatrzymywania jest bezpieczniejsza, nie trzeba w ostatniej chwili wyskakiwać na drogę przed pędzące auto.

Czy na tak zaawansowane urządzenie nie wynaleziono skutecznego antidotum? Dowiedzieliśmy się, że jest. Postanowiliśmy sprawdzić.

Uwaga:używanie urządzeń zakłócających pomiary prędkości jest nielegalne. Grozi za to mandat.

Poprosiliśmy policjantów drogówki o zaprezentowanie nam, jak działa laserowy miernik prędkości UltraLyte LTI 20-20. Mieliśmy go już w rękach, jednak warto utrwalać swoją wiedzę. Tak jak w przeszłości, pozwoliliśmy sobie wyposażyć auto w testowany sprzęt – tym razem był to czujnik parkowania, który zgodnie z instrukcją na pudełku „może zakłócać działanie policyjnych laserów”.

Na grillu Audi A6 pojawiły się zatem trzy dodatkowe elementy, które od biedy mogą uchodzić za zwykłe mierniki odległości (spostrzegawczy funkcjonariusz od razu jednak nabrał podejrzeń: po co komu dwa komplety czyjników parkowania z przodu?). Już przy pierwszej próbie robionej z dużej odległości zauważyliśmy efekty działania Antilasera G9: mimo wielokrotnych prób pomiaru w większości przypadków na ekranie miernika pojawiał się kod błędu – tak, jakby funkcjonariuszowi trzęsła się ręka, co uniemożliwia pomiar.

Kolejne, wykonane już na pustej drodze nie pozostawiły wątpliwości: auto wyposażone w zakłócacz jest dla laserowego miernika UltraLyte LTI 20-20 absolutnie niewidzialne! To świetna wiadomość dla amatorów szybkiej jazdy. Jest jednak i zła: z całą odpowiedzialnością twierdzimy, że obecnie nie ma na rynku ani jednego jammera, który mógłby zablokować pomiar zwykłym, według firm sprzedających lasery „przestarzałym”, radarem dopplerowskim. Działanie radaru można wykryć, ale pomiaru nie sposób zablokować!

A właśnie setki radarów są w codziennym użyciu na naszych drogach. Nie ma nadziei? Jest! Jeśli nowoczesne mierniki laserowe całkowicie zastąpią „przestarzałe” radary, zainwestujemy w zagłuszacz i koniec z mandatami! Na razie jednak szkoda nam 3 tys. zł.

PS. Nie wykluczamy, że dystrybutor miernika laserowego zgłosi się do nas z wątpliwościami odnośnie testu. Chętnie wskażemy miejsce, gdzie można kupić skuteczny zagłuszacz, z przyjemnością popatrzymy na fabryczne testy. Kupno zagłuszacza – 3 tys. zł. Zobaczyć minę zawiedzionego producenta laserów policyjnych – bezcenne!

Czujnik parkingowy?

Zestaw opisany podobnie jak niegdyś opakowania magnesów neodymowych: „nie zakładać na mierniki energii, mogą uniemożliwić pomiar”. Ten sprytny czujnik parkingowy (rzeczywiście może działać w tym trybie) w momencie, gy auto jest namierzane, uruchamia alarm akustyczny, jednocześnie wysyłając sygnały uniemożliwiające pomiar. Teraz mamy 10 sekund na to, aby zwolnić. Po tym czasie zagłuszacz wyłącza się, a policjant może wykonać pomiar. Stwierdzi najwyżej, że trzęsła mu się ręka, a potem kierowca go zauważył i zwolnił – trudno! Cena 3 tys. zł.

Poleć
Udostępnij
0
gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 38/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. nowa Octavia i inne nowości Skody; pierwsze jazdy Fiatem 500X z silnikiem z Polski i Lexusem UX; narodziny marki Vinfast; porównanie kompaktów z benzyniakami turbo; czyszczenie wtryskiwaczy; niebezpieczne pojazdy elektryczne; VW Golf VII z drugiej ręki; Top 5 - używane auta sportowe; dodatek specjalny "Telefon w aucie".

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Laserowy radar okazał się bezbronny. Test antylidaru

Laserowy radar okazał się bezbronny. Test antylidaru

Foto: Auto Świat

Foto: Auto Świat

Foto: Auto Świat

Laserowy radar okazał się bezbronny. Test antylidaru (slajd 1 z 4)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego