Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Nic nie podnieca tak bardzo, jak Biturbo

9 cze 15 16:13

Nic nie podnieca tak bardzo, jak Biturbo. To, że jest ono wspaniałe, nie podlega dyskusji. Wprawdzie niepozornie wygląda, ale potrafi rozpalić ogień w sercu każdego kierowcy

Udostępnij
0
Skomentuj

Dziś w nocy leżałem w łóżku, bez przerwy budziłem się i słuchałem kłótni moich półkul mózgowych. Tak dzieje się zawsze, gdy zaprzątam sobie głowę takimi samochodami, jak na przykład Maserati Biturbo. Prawa półkula krzyczy: Chcę Biturbo! Lewa odpowiada: Jesteś nerwowy! To nie są pewne rzeczy. Pomyśl lepiej o solidnym Mercedesie. Prawa: Mieliśmy już jednego. Był nudny. Chcę więcej dramatyzmu. Chcę piękna na co dzień, silnych emocji. Lewa: Wyślę ci bilet do opery.

W samochodach dramatyzm nie jest potrzebny. Chodzi o to, żeby dostać się z miejsca A do miejsca B. Wszystko inne jest nieważne. Prawa: Ta twoja mentalność księgowego. Nie żyjemy w świecie, w którym wszystko zawsze musi być zabezpieczone. L: Co to w ogóle jest piękno? Przecież Biturbo z zewnątrz wygląda jak Audi 80. P: Ale za to jeździ niczym Porsche. A jeszcze piękniej brzmi…

Te cudowne dźwięki zapewnia doładowane V6, które dzięki 2 litrom pojemności na rodzimym rynku było traktowane ulgowo pod względem podatkowym. Zresztą to nie dziwi, bo przecież ten model Maserati był swego rodzaju supersamochodem dla ludu. Z drugiej strony silnik włoskiej marki musiał mieć dużą moc, bo przecież tego wymagał jej prestiż. Dlatego konstruktorzy wykorzystali w budowie jednostki napędowej dwie małe sprężarki zamiast jednej dużej.

Audi 80? Wcale nie. To cudowne uczucie, gdy takie superauto wewnątrz jest przebrane w rzemieślniczy fartuch. Tyle że od Armaniego – ma się rozumieć. Audi 80? Wcale nie. To cudowne uczucie, gdy takie superauto wewnątrz jest przebrane w rzemieślniczy fartuch. Tyle że od Armaniego – ma się rozumieć. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Świat

Taki rodzaj turbodoładowania reaguje szybciej na dodawanie gazu, a poza tym dzięki podwójnemu doładowaniu udało się uniknąć dziury turbinowej. Silnik ciągnie od około 2000 obr./min, a już powyżej 3000 obr./min uzyskuje się maksymalną wartość momentu obrotowego. Momentu o wartości 363 Nm, czyli takiego, jaki wówczas miały samochody ciężarowe.

Ciekawa, a jednocześnie nietypowa jest technika zastosowana w tym silniku. Przecież jednostki napędowe mają przeważnie większy skok tłoka niż średnicę cylindra. Zdarzają się również konstrukcje, w których obie wartości są identyczne. Tymczasem w opisywanym tu Maserati występuje rzadko spotykana sytuacja, gdy to średnica cylindra jest większa niż skok tłoka (średnica x skok: 94 x 67 mm). Motor otrzymał po trzy zawory na cylinder (dwa wlotowe, jeden wylotowy), przy czym zawory wlotowe miały różną średnicę, a kąt rozwarcia czopu wału wynosił 135 stopni.

Napęd Maserati Biturbo ma już elektroniczny wtrysk paliwa, ale w samochodach z początku produkcji stosowano podwójny gaźnik Webera, umieszczony pomiędzy rzędami cylindrów. Przecież to najgorętsze miejsce w silniku! Oczywiście, z wyjątkiem komory spalania. W tej sytuacji komentarz jest chyba zbędny. Pytanie tylko: dlaczego w 1982 roku w takim supersamochodzie, jak Biturbo, wciąż stosowano gaźnik?

Auta wyposażone w gaźnik paliły przeciętnie 15 l/100 km. Późniejsze modele z wtryskiem miały nieco mniejszy apetyt na paliwo – opisywany model potrzebował przeciętnie 13 l/100 km. Oczywiście, zapotrzebowanie na benzynę w przypadku tego samochodu w dużej mierze jest uzależnione też od sposobu jazdy. Na jakiekolwiek oszczędności można liczyć tylko pod warunkiem mniej forsownego stylu podróżowania.

Jeżeli ktoś zaprasza cię do środka, to szybko sko-
rzystaj z oferty. Czeka na ciebie wyjątkowe doznanie. Historia motoryzacji zna niewiele przypadków aut, które dawałyby większe powody do zadowolenia. Jak przystało na Maserati, wnętrze wykonano z wysokojakościowych materiałów. Do tego auta wyjątkowo pasuje drewniana kierownica. Jeżeli ktoś zaprasza cię do środka, to szybko sko- rzystaj z oferty. Czeka na ciebie wyjątkowe doznanie. Historia motoryzacji zna niewiele przypadków aut, które dawałyby większe powody do zadowolenia. Jak przystało na Maserati, wnętrze wykonano z wysokojakościowych materiałów. Do tego auta wyjątkowo pasuje drewniana kierownica. Foto: Auto Bild Klassik / Auto Świat

Najważniejsze dla prawdziwego „biturbisty” jest jednak to, że podczas przyspieszania do uszu dochodzi piękny gardłowy dźwięk. Poza tym dzięki temu silnikowi w czasie startu samochód ciągnie za sobą płomienny ślad, w którym – niczym ćma w ogniu świecy – topnieje ego kierowców innych (czytaj: słabszych) aut. Każdy, kto czuje się pewny siebie, może nawet na trzecim biegu zabuksować kołami. Nie jest to trudne, zważywszy na to, że Biturbo ma napęd na tył, a tylko 42 proc. masy przypada na tę oś.

Prowadzenie samochodu na krętych odcinkach dróg wymaga od kierowcy szczególnej ostrożności. Na zakręcie samochód początkowo wpada w podsterowność. Jednak uwaga! W granicznej sytuacji podsterowność zmienia się gwałtownie w nadsterowność, a to działa na kierowcę niczym policzek. Podczas jazdy na mokrej nawierzchni granice możliwości auta się obniżają.

Niektóre materiały wykończeniowe we wnę trzu Maserati Biturbo, a także elementy obsługi prezentują się zbyt banalnie jak na pojazd tego typu. Być może dlatego w centralnym miejscu kokpitu umieszczono zegarek, który swoim nietypowym kształtem przykuwa wzrok ciekawskich.

Z kolei stylistyka nadwozia tego modelu przez niektóre osoby jest też krytykowana za to, że samochód za bardzo przypomina Audi 80. Jednak z drugiej strony dobrze chociaż, że podczas jazdy z odkrytym dachem (tylko w tej postaci podróżowanie Biturbo ma sens) żaden pałąk bezpieczeństwa nie zakłóca przepływu powietrza nad karoserią.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 19/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. pierwsza jazda prototypem BMW serii 8, Suzuki Swift Sport i nowym Mercedesem Klasy G; Nissan Micra kontra Volkswagen Polo; testy BMW i3s, Audi A7 i Mitsubishi Space Star; instalacja LPG w hybrydzie i zasilanie gazem ziemnym; pierwszeństwo w ruchu drogowym; pierwszy test Ferrari 488 Pista; wizyta w fabryce FCA w Tychach; dodatek "Używane ekstra".

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej