Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Najczęściej sprowadzane używane auta w 2018 roku

15 kwi, 10:20

Polacy znów masowo przywożą używane samochody z zagranicy – na początku 2018 roku liczba pierwszych rejestracji takich pojazdów wzrosła o kilkanaście procent. Które modele najchętniej sprowadzamy?

Udostępnij
0
Skomentuj
  • Popularność na rynku aut używanych wyznaczają ceny, ale ważne są też obiegowe opinie o modelu
  • Przebieg czasem łatwiej jest ustalić w aucie importowanym niż tym z Polski
  • Niskie ceny często nie idą w parze z jakością. Ale winni są też kupujący, którzy nie akceptują dużych przebiegów i wysokich cen

Audi, Volkswagen, Opel, Ford, BMW – czy nie ma innych marek? Oglądając statystykę pierwszych rejestracji samochodów używanych w 2018 r., można dojść do wniosku, że… nie ma! Pierwszy model spoza Niemiec to Renault Scenic, które zajmuje 10. lokatę w zestawieniu. W drugiej dziesiątce hitów jest już więcej takich pojazdów, bo „aż” trzy: na 17. miejscu pojawia się Renault Megane, na 18. – Skoda Octavia, zaś pierwszą dwudziestkę zamyka Toyota Yaris.

Sprawdź za darmo numer VIN!

Dlaczego warto sprawdzić historię pojazdu? Samochód po wypadku może stać się poważnym zagrożeniem. Zakup skradzionego auta to ogromne problemy. Poznanie przeszłości kupowane auta pomoże wystrzec się takich zagrożeń.

W klasyfikacji marek prym wiodą wymienione wcześniej niemieckie firmy. Taki podział sił utrzymuje się na rynku od dłuższego czasu. Odpowiada to na pewno z jednej strony zainteresowaniu osób, które szukają używanych samochodów, z drugiej – popularności tego, co jeszcze zostało do kupienia. Bo nie ulega wątpliwości, że zachodni sąsiedzi mają już dobrze „oczyszczony” rynek – nie tylko za sprawą naszych handlarzy, lecz także np. litewskich. Zainteresowanie nabywców zza naszej wschodniej granicy znacząco spadło – zmiana kursu rubla spowodowała, że dla klientów z Rosji czy Kazachstanu ceny są zbyt wysokie.

Import samochodów używanych jest opanowany przez handlarzy

Duży import samochodów (w wielu przypadkach prawidłowe określenie to: „wewnątrzwspólnotowe nabycie towaru”, ale dla uproszczenia będziemy używać terminu „import”) zapewnia szeroki wybór na rynku wtórnym. Trzeba mieć świadomość, że zdecydowana większość pojazdów jest kupowana przez handlarzy i zaraz po przywiezieniu (lub po koniecznych naprawach) trafia do ogłoszeń.

Niestety, klienci są praktycznie skazani na samochody używane z importu. W przypadku najpopularniejszego modelu – Audi A4 – tylko kilka procent aut ma w ogłoszeniu zaznaczoną rubrykę „pochodzenie: Polska”, po czym okazuje się, że to i tak… nieprawda. Realnie w gronie „A-czwórek” B7 wystawionych do sprzedaży w jednym z największych portali ogłoszeniowych tylko… kilkanaście sztuk (spośród ponad tysiąca!) kupiono w polskich salonach! Oczywiście, w ogłoszeniach znajdziecie również auta od nowości jeżdżące w naszym kraju, ale wiele z nich ma już kolejnego właściciela i od dawna nie są serwisowane w ASO, co praktycznie przekreśla szansę dokładnej weryfikacji przebiegu – analogicznie jak w autach z Niemiec.

Nieco lepiej wyglądają statystyki w grupie tańszych aut – na rynku polskim sprzedawało się dużo Opli Astr, Fordów Mondeo, Renault Scéniców. W ich przypadku łatwiej jest trafić samochód z polskiego salonu. Jednak – z drugiej strony – czy jest to taki rarytas, na który warto polować? Te auta również często są po wypadkach i nie zawsze były wzorowo serwisowane. Na pewno łatwiej uzyskać przydatne informacje bezpośrednio w polskim ASO – m.in. Toyota bez kłopotu zdradzi historię (np. podczas przeglądu przedzakupowego), ale tylko auta z Polski. Z kolei np. w Oplu poznamy też, co działo się poza granicami kraju.

Warto dobrze skontrolować stan używanego auta

Czego najbardziej trzeba się bać w autach przywiezionych z zagranicy? Największy kłopot to duże przebiegi, które wraz z przekroczeniem granicy w tajemniczy sposób maleją. Było ponad 400 tys. km? Na naszym rynku wielkości rzędu 300 czy 400 tys. km na liczniku są praktycznie nieakceptowalne. Można więc zrobić nieco poniżej 200 tys. km i auto łatwo „pójdzie”! Odpowiedzialność na razie jest żadna, bo nawet gdy wnikliwy kupujący znajdzie np. aukcję z zagranicy lub wpis w serwisie z większym przebiegiem, to handlarz będzie się tłumaczył, że taki samochód już kupił.

Oczywiście, bardziej należy zwracać uwagę na stan techniczny, jednak przebieg nie pozostaje bez wpływu na wartość auta. Choć wiele się mówi o ograniczeniu procederu „korekty” liczników, nadal jest to duży i poważny problem. Zaniżony przebieg to niejedyny kłopot. Zadbane egzemplarze na zachodzie Europy są wyceniane wyraźnie drożej niż w Polsce. Skąd więc niskie ceny u handlarzy? Bez wątpienia za Odrą może być łatwiej o okazje cenowe, ale lepiej na nie nie liczyć. Ogromna rzesza handlarzy z Turcji czy krajów nadbałtyckich skutecznie rywalizuje z naszymi.

Na niskie ceny można jednak liczyć również w innych przypadkach: gdy samochód jest uszkodzony, ma wady lub ryzykowną wersję silnikową. Co się dzieje z takim autem? Jest tanio kupowane i przywożone do Polski. Potem często trafia do ogłoszeń w takim stanie, w jakim zostało nabyte – wystarczy w ogłoszeniach wybrać zakładkę: „uszkodzone”, żeby przekonać się o skali zjawiska.

Czasem w takim stanie auto trafia do końcowego odbiorcy, który woli sam nadzorować naprawę (np. u zaufanego mechanika), lub jest usprawniane. Jak? Na pewno nie zgodnie ze sztuką, bo nie byłoby to opłacalne. Zamiast wymienić hałasujący łańcuch rozrządu wraz z kołami zębatymi, napinaczami itp., można ograniczyć się do ewidentnie uszkodzonego elementu i posiłkować używaną częścią. Czy to oszustwo? I tak, i nie.

Czy jesteśmy skazani na kiepskie jakościowo auta? Oczywiście, nie wszystkie takie są! Na pewno nie powinniście się godzić na zaniżone faktury (to ogranicza też ewentualną odpowiedzialność sprzedawcy) i na podpisywanie umów in blanco „na Niemca”. Jeśli w trakcie naprawy powypadkowej nie zostaną zamontowane właściwe poduszki, to jest to sprawa dla prokuratora, ale silniki psujące się „przypadkiem” po kilku czy kilkunastu tysiącach kilometrów, to już ryzyko wpisane w zakup używanego auta z nieznaną historią.

Naszym zdaniem

Świeżo sprowadzone samochody używane stanowią na naszym rynku zdecydowaną większość – czy nam się to podoba, czy nie. Bać się ich? Niekoniecznie, ale na pewno bądźcie ostrożni podczas zakupów. Oczywiście, to tylko pojazdy używane, które idealne nie będą, ale cena musi odpowiadać wartości – jeśli auto czekają konieczne naprawy, powinno być adekwatnie tańsze. Lepiej nie liczyć na bajki, że „to tylko niegroźny hałas”, że „jeszcze tak pojeździ”. Dziesięciolatki to najczęściej już skomplikowane auta, których naprawa będzie droga!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 38/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. nowa Octavia i inne nowości Skody; pierwsze jazdy Fiatem 500X z silnikiem z Polski i Lexusem UX; narodziny marki Vinfast; porównanie kompaktów z benzyniakami turbo; czyszczenie wtryskiwaczy; niebezpieczne pojazdy elektryczne; VW Golf VII z drugiej ręki; Top 5 - używane auta sportowe; dodatek specjalny "Telefon w aucie".

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Audi A4 B7 - lata produkcji 2004-08

Czym na popularność zasłużyło sobie Audi A4? Ma wiele zalet: gwarantuje przyjemną podróż, świetnie urządzone wnętrze oraz – w większości wersji – dobrą dynamikę. Trzeba jednak do niego podchodzić z dużą rezerwą, bo koszty użytkowania mogą szokować. Polecamy wersję B7 – rozsądną cenowo, nie za starą i lepiej wykonaną niż B6. Ale nie liczcie na świetne egzemplarze za mniej niż 20 tys. zł. Tańsze mają ogromne przebiegi (na liczniku: 300 tys. km i więcej) lub ryzykowne wersje silnikowe. Benzyniak 1.6 jest trwały, ale słaby, nieźle wypada 1.8T oraz warianty V6 (ale potrzebują co najmniej 12 l/100 km). Diesle? Dobre są 1.9, trudno jednak o rozsądne przebiegi. 2.0 to fatalny wariant z pompowtryskiwaczami, 2.5 TDI w akceptowalnej wersji BCZ występuje z drogim w naprawach Multitronikiem, z „manualem” łączono ciągle awaryjne BDG. Większe (2.7 i 3.0) są przyjemne, ale drogie w obsłudze (m.in. zużyte łańcuchy rozrządu).

Najczęściej sprowadzane używane auta w 2018 roku (slajd 1 z 15)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego