Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Trabant od podszewki

16 lut 16 17:35

Aż do samego końca w fabryce królowała przedwojenna technika, z którą robotnicy musieli się zmagać w przypadku każdego produkowanego egzemplarza. 25 lat temu z taśm w Zwickau zjechał ostatni Trabant z dwusuwowym silnikiem

Udostępnij
0
Skomentuj

W należącym do VEB Sachsenring zakładzie drugim było ciasno, głośno i brudno. Był to brud tego rodzaju, że nawet odpowiednia ekipa sprzątająca nie poradziłaby sobie z nim. On zjednoczył się z budynkiem i był jego nieodłącznym elementem, po prostu należał do niego. Trochę tak, jakby każdy egzemplarz z wyprodukowanego tu wolumenu 3,4 miliona aut pozostawił jakąś cząstkę czy odcisk – niby supercienki, ale pomnożony przez 80 lat produkcji aut miał odpowiednią grubość. Jakby każdy z tych samochodów oznaczył swój teren – to jest nasz dom!

Gottfried Mühlmann pracował tu, znał dobrze ciasnotę i wszędobylski brud. I oto stoi teraz w hali montażowej, która tylko dzięki swojemu uporowi przetrwała. Dziś jest czysta i widna, a Mühlmann przypomina sobie, ile spędził tu lat. „Byliśmy zgranym zespołem” – mówi w końcu.

Mühlmann urodził się w 1942 roku, a w 1975 otrzymał dyplom ukończenia szkoły zawodowej i od razu trafił do fabryki w Zwickau, w której został tzw. skoczkiem – człowiekiem do wszystkiego. Miał stawać do pracy tam, gdzie akurat pojawiał się problem związany z nieobecnością pracowników. Nikt tak jak on nie zna więc technologii powstawania Trabanta ani maszynerii, która – gdy zaczynał pracę – była już bardzo stara i wysłużona.

Początki historii zakładu datują się na 1911 rok, gdy produkcję rozpoczęło tu Audi. Wytwarzano wówczas świetne auta, których jednak nikt nie chciał kupować, i dlatego w 1928 roku zakład Audi przeszedł we władanie DKW. W 1931 r. rozpoczęto tu wytwarzanie DKW Front. Cztery lata później zakład rozbudowano i pojawiła się prawdziwa taśma montażowa. Roczna produkcja w Zwickau miała wynosić 50 tys. przednionapędowych aut.

Dokładnie przy tej samej taśmie pracował Mühlmann. 40 lat później razem ze swoimi kolegami w VEB Sachsenring wytwarzał 107 tys. Trabantów rocznie, czyli ponad dwa razy tyle, ile zakładano w trakcie budowy fabryki. Była to ciągła walka o poprawę produkcyjności w socjalistycznej rzeczywistości, czyli najlepiej bez żadnych inwestycji.

Za Honeckera jeszcze gorliwiej zaczęto szukać wolnych mocy przerobowych i oszczędności, co akurat charakteryzowało późniejszy okres NRD. Do końca lat 80. XX wieku roczna produkcja wynosiła już 140 tys. aut, czyli prawie 3 razy tyle, ile pierwotnie zakładano. W 1988 roku robiliśmy 572 auta dziennie – mówi mistrz Mühlmann. – Po prostu wszyscy bardzo się starali i byli dumni z Trabiego.

Oczywiście, wiedzieliśmy, jak nasz samochód wypadał na tle międzynarodowej konkurencji, ale też zdawaliśmy sobie sprawę z tego, w jakich warunkach powstawał. Każdy kapitalista uciekłby stąd, gdzie pieprz rośnie! Każdy wyprodukowany egzemplarz to zmaganie się z przestarzałą fabryką. Wąskim gardłem zawsze była na przykład konieczność odwracania nadwozia po zamontowaniu tylnego zawieszenia. Każda karoseria musiała być ręcznie zdjęta z taśmy, odwrócona i znów powieszona do końcowego montażu.

Mistrz Mühlmann dobrze pamięta niektóre procesy montażowe Trabanta. Tylne boczne szyby umieszczaliśmy we właściwej pozycji w karoserii, a potem jednym wprawnym uderzeniem kłębem kciuka wpasowywaliśmy w nadwozie.

Z drugiej strony ktoś wyciągał sznur wywijający gumową uszczelkę – i gotowe. Robiłem to tak często, że do dziś w tym miejscu mam zgrubienie na dłoni. Na Youtube z łatwością można znaleźć film z początku 1990 r., na którym widać ostatnie chwile montażu Trabanta 601 – lakierowanie nadwozi przez ludzi niemających nawet masek to tylko szczegół przykuwający uwagę.

Mistrz Mühlmann przeżył też koniec fabryki. W 1988 r. skończono budowę nowego zakładu na północy Zwickau, w dzielnicy Mosel. W 1988 r. zbudowano 150 pierwszych Trabantów 1.1, a niecały rok później – 722 przedseryjne egzemplarze.

30 kwietnia 1991 r. w Zwickau, po wytworzeniu 6 tys. przedwojennych Audi, 218 tys. DKW Frontów, 2 tys. IFA F9, 25 tys. IFA F8, 36 tys. IFA P70 i dokładnie 3 096 099 Trabantów produkcję wstrzymano. 3,4 mln aut to dużo, a jednocześnie mało. Mniej więcej pochodząca z tego samego czasu fordowska fabryka Highland Park (Detroit) wyprodukowała tyle aut między 1922 a 23 r. W zakładzie nr 2 już nigdy nic nie będzie wytwarzane. Wkrótce to miejsce zajmie powiększone muzeum Augusta Horcha.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 19/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. pierwsza jazda prototypem BMW serii 8, Suzuki Swift Sport i nowym Mercedesem Klasy G; Nissan Micra kontra Volkswagen Polo; testy BMW i3s, Audi A7 i Mitsubishi Space Star; instalacja LPG w hybrydzie i zasilanie gazem ziemnym; pierwszeństwo w ruchu drogowym; pierwszy test Ferrari 488 Pista; wizyta w fabryce FCA w Tychach; dodatek "Używane ekstra".

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej