Bilans osiągnięć czterech pierścieni nadal robi wrażenie: podczas wszystkich siedemnastu startów w Le Mans, za każdym razem przynajmniej jeden zespół Audi stał na podium. W tym roku są to zeszłoroczni zwycięzcy, André Lotterer, Marcel Fässler i Benoît Tréluyer. Prowadząc na zmianę Audi R18 e-tron quattro, zajęli trzecie miejsce za dwoma pojazdami Porsche. Lotterer ustanowił ponadto nowy rekord toru: 3 min.17,475 sek.

„To był przykład sportu motorowego na najwyższym poziomie. Widzowie ujrzeli wspaniały, długodystansowy wyścig, w którym dwie siostrzane marki spod znaku jednej Grupy - Audi i Porsche, walczyły o zwycięstwo w ciężkim i emocjonującym pojedynku” - powiedział prof. Rupert Stadler, prezes zarządu Audi AG, który jako jeden z pierwszych gratulował zwycięzcom w bazie Porsche. „Możemy tylko pogratulować naszym kolegom ze Stuttgartu, ponieważ dobrze wiemy, jak trudno jest wygrać ten wyścig.”

„Szczególne wrażenie wywarł na mnie fakt, że Audi i Porsche praktycznie przez cały wyścig jechały „łeb w łeb”, choć rozwiązania ich hybrydowych napędów były zupełnie inne” – podsumował prof. dr inż. Ulrich Hackenberg, członek zarządu Audi AG ds. rozwoju technicznego, który śledził wyścig z bazy zespołu Audi Sport Team Joest. „Obie marki Grupy VW i ich projekty były wyraźnie szybsze niż Toyota. I dokładnie to chcemy pokazywać w serii wyścigów WEC i w Le Mans.”

W 83. edycji klasyka wyścigów długodystansowych, główna walka rozegrała się pomiędzy Audi a Porsche. Obie marki na zmianę obejmowały prowadzenie, zanim szereg wydarzeń, które nastąpiły w niedzielny ranek i przedpołudnie, przypieczętował kolejność na mecie.

Wszystkie trzy Audi R18 e-tron quattro były szybkie, ale nie miały szczęścia. André Lotterer, Marcel Fässler i Benoît Tréluyer, pomimo wcześniejszej awarii ogumienia, walczyli o zwycięstwo. Niestety w niedzielę, krótko przed godz. 7.00, odpadła duża część osłony silnika ich bolidu, co wpłynęło na kolejne uszkodzenia samochodu. Naprawę przeprowadzono bardzo sprawnie w zaledwie 6 min.56 sek., ale dwa stracone okrążenia były już nie do odrobienia.

Lucas di Grassi, Loïc Duval i Oliver Jarvis stracili szansę na zwycięstwo w wyniku dziwnego, choć spektakularnego wypadku. Na odcinku „Indianapolis”, krótko przed końcem trzeciej godziny wyścigu, Loïc Duval, gdy wykonywał manewr wyprzedzania wolniejszych pojazdów, uderzył gwałtownie w bariery ochronne i dodatkowo został uderzony od tyłu przez nadjeżdżający pojazd klasy GTE. To, że jego R18 e-tron quattro po czterominutowej naprawie mogło kontynuować wyścig, wywołało zdumienie i uznanie wśród obserwatorów. Ostatecznie załoga di Grassi, Duval, Jarvis, zajęła czwarte miejsce.

Długo wydawało się, że największe szanse na zwycięstwo ma Audi R18 e-tron quattro prowadzone przez Filipe Albuquerque, Marco Bonanomi’ego i nowicjusza w klasie LMP1 René Rast’a. Przez dłuższy czas pozostawało bowiem w czołówce, a nawet kilkakrotnie objęło prowadzenie. Niestety, z powodu problemów z systemem hybrydowym, w niedzielne przedpołudnie spadło w klasyfikacji za obydwa najlepsze Porsche. Na trzy godziny przed końcem wyścigu, w konsekwencji problemów z systemem hybrydowym, musiano wymienić lewy przedni wał napędowy. Naprawa trwała 17 minut i przypieczętowała siódme miejsce w klasyfikacji końcowej.

„To, że nasze Audi R18 e-tron quattro może z kimś konkurować, to bardzo pozytywny impuls” - powiedział szef Audi Motorsport, dr Wolfgang Ullrich. „Niestety wszystkie trzy nasze bolidy miały wypadki lub awarie, które zadecydowały o wyniku. A kiedy występuje się przeciwko tak silnemu przeciwnikowi jak Porsche, nie można sobie na to pozwolić. Oczywiście jesteśmy zawiedzeni, ale w sporcie trzeba również przyjmować porażki i wyciągać z nich wnioski. To nie był po prostu nasz wyścig. Z tego jednak miejsca kieruję podziękowania do wszystkich, którzy w minionych miesiącach, w warsztatach, w laboratoriach i na torach, ale również tu, w Le Mans, niezwykle ciężko pracowali.”

Audi R18 e-tron quattro i jego załoga: André Lotterer, Marcelem Fässler i Benoît Tréluyer obroniło prowadzenie w klasyfikacji kierowców mistrzostw świata w wyścigach długodystansowych WEC-FIA. Pierwsza okazja do rewanżu za Le Mans nadarzy się 30 sierpnia, podczas wyścigu WEC na torze Nürburgring.

Wynik 24-godzinnego wyścigu w Le Mans 2015

1. Hülkenberg/Bamber/Tandy (Porsche) 395 okrążeń

2. Bernhard/Webber/Hartley (Porsche) - 1 okrążenie straty

3. Fässler/Lotterer/Tréluyer (Audi R18 e-tron quattro) - 2 okrążenia straty

4. di Grassi/Duval/Jarvis (Audi R18 e-tron quattro) - 3 okrążenia straty

5. Dumas/Jani/Lieb (Porsche) - 4 okrążenia straty

6. Wurz/Sarrazin/Conway (Toyota) - 8 okrążeń straty

7. Albuquerque/Bonanomi/Rast (Audi R18 e-tron quattro) - 8 okrążeń straty

8. Davidson/Buemi/Nakajima (Toyota) - 9 okrążeń straty

9. Howson/Bradley/Lapierre (ORECA-Nissan) - 37 okrążeń straty

10. Dolan/Evans/Turvey (Gibson-Nissan) - 37 okrążeń straty