Po podpisaniu wstępnych porozumień o strategicznej współpracy z chińskimi koncernami Pang Da oraz Jinhua Youngman Saab wreszcie spokojniej może planować przyszłość. Zamówienia na nowe auta i zastrzyk gotówki z Państwa Środka pozwolą Szwedom nie tylko na wznowienie produkcji, lecz także na rozpoczęcie prac projektowych nad nowościami.

Już zapowiedziano kolejne generacje serii 9-3 i 9-5 oraz nowe w ofercie modele: 9-1, 9-7 i SUV 9-6X. Zanim to jednak nastąpi, już jesienią na rynek trafi oczekiwany od dawna crossover 9-4X. Pierwsze jazdy testowe potwierdzają, że w aucie drzemie duży potencjał.

9-4X jest bliźniaczą konstrukcją z Cadillakiem SRX. Szwedzcy inżynierowie wprowadzili w niej kilka usprawnień technicznych, w tym m.in. mocniejsze podwozie i bardziej precyzyjny układ kierowniczy firmy ZF, które sprawiają, że auto może stanowić konkurencję dla takich modeli jak Mercedes ML czy BMW X5. Europejska oferta 9-4X ograniczy się tylko do jednej wersji silnikowej.

Będzie to V6 biturbo o mocy 300 KM, współpracująca z 6-biegowym „automatem” firmy Aisin. Układ ten zapewnia bardzo dobre osiągi, choć niestety, okupione dużym zużyciem paliwa. Wzorowo należy ocenić stały napęd na 4 koła z najnowszą generacją Haldexu i systemem Torque Vectoring, rozdzielającym moment obrotowy także między tylnymi kołami. Gwarantuje on dobrą przyczepność i pewne prowadzenie na różnych nawierzchniach.

Zaletami crossovera będą oryginalny, skandynawski design oraz liczne systemy bezpieczeństwa oferowane w standardzie.