Osiołkowi w żłoby dano… Czasami mam wrażenie, że mniejszy wybór upraszcza sprawę, bo mając zaledwie kilka opcji nie mamy dylematów przy konfiguracji auta. Tymczasem jednym z wyróżników segmentu premium jest różnorodność dodatków i personalizacji. Skompletowanie idealnego samochodu zajmuje więc sporo czasu i nigdy do końca nie wiadomo czy efekt końcowy będzie zgodny z oczekiwaniami.

Audi S3 Limousine

My mieliśmy okazję wcielić się w klientów Audi S3, zaczęliśmy więc kompletację od wyboru nadwozia. Teoretycznie najbardziej praktyczny jest pięciodrzwiowy Sportback, ale moc 310 KM z dwulitrowego, turbodoładowanego benzyniaka w połączeniu z napędem na cztery koła przywodzi na myśl niezapomniane Subaru Impreza WRX STI. Stąd wybór limuzyny, ale w nowym, czerwonym kolorze Tango za 3360 zł. Do S3 nie da się zamówić złotych felg i wielkiego skrzydła na pokrywę bagażnika, kompletując auto z myślą o użyciu go zimą postanowiliśmy zostać przy polerowanych osiemnastocalowych obręczach o niestandardowym wzorze za 4140 zł.

W przypadku rodzaju skrzyni wybór był prosty – nowy, siedmiobiegowy S Tronic. Dlaczego? Bo wersja ze skrzynią dwusprzęgłową ma o 20 Nm wyższy maksymalny moment obrotowy (400 Nm) i dużo lepsze osiągi od „manuala”.

We wnętrzu postawiliśmy na sportową czerń przełamaną czerwonymi akcentami. Za trójramienną kierownicą pojawił się Virtual Cockpit – wielofunkcyjny ekran zastępujący tradycyjne zegary za 1520 zł, który wymaga jednak doposażenia w nawigację MMI z obrotowym gładzikiem za 12 090 zł. Dla lepszej wentylacji wnętrza i rozświetlenia kabiny mamy też panoramiczny dach (5350 zł), a system grający Bang & Olufsen powinien uprzyjemnić nawet najdłuższą trasę. Zdecydowaliśmy się jeszcze na komplet asystentów pokładowych z monitorem martwego pola i systemem rozpoznawania pieszych oraz aktywnym tempomatem, który w połączeniu z funkcją lane assist powinien dać namiastkę autonomicznej jazdy (pakiet za 8500 zł).

Audi S3 Limousine

Te wszystkie dodatki oraz kilka innych, drobniejszych elementów wyposażenia podniosło cenę naszego egzemplarza ze standardowych 174 700 zł do słonych 271 140 zł. Na szczęście efekt końcowy okazał się bardziej niż zadowalający. Po bliskich oględzinach odkryliśmy, że w czerwony lakier wtopione są błyszczące drobinki, a całość świetnie komponuje się z czerwonymi zaciskami hamulcowymi. Po liftingu Audi S3 otrzymało ostrzejszą ramkę wlotu powietrza do chłodnicy Singleframe i opcjonalne reflektory w technologii full-LED z selektywnym doświetlaniem przestrzeni przed samochodem (2700 zł). Samochód ma też efektowne dynamiczne kierunkowskazy, które rozświetlają się stopniowo na zewnątrz jak ostrzeżenie o ostrym zakręcie.

Za nami pierwsze kilometry w nowym S3. Samochód jeździ i pachnie jak nowy bo… cóż, dziwne żeby było inaczej skoro odebraliśmy go z zaledwie kilkoma setkami przebiegu. Na razie oswajamy się z mnogością informacji dostępnych na ekranie za kierownicą i z możliwościami systemu multimedialnego, który wykorzystuje połączenie z Internetem do wyświetlania map Google Earth i łączenia się z serwisami pogodowymi i informacyjnymi. Kilka razy wyskoczył komunikat o nieaktywnym systemie rozpoznawania przeszkód przed samochodem i raz informacja o usterce adaptacyjnych amortyzatorów (4760 zł), ale po wyłączeniu silnika i ponownym uruchomieniu błędy zniknęły.

Silnik, jak na czterocylindrowe turbo brzmi przyjemnie, szczególnie po przestawieniu skrzyni w tryb S, podobno podczas liftingu zmieniono lekko sposób działania napędu quattro kierując więcej momentu na tylną oś podczas dynamicznej jazdy. Mam nadzieję to sprawdzić podczas najbliższych opadów śniegu. W planach jest też porównanie naszego auta z wyścigową wersją RS 3 LMS, która luźno bazuje na S3 Limousine i, być może, konfrontację ze wspomnianą Imprezą STI. Szczegóły już niebawem!

AUDI S3 LIMOUSINE S tronic – TEST DŁUGODYSTANSOWY

Odcinek 1 | Przebieg: 1200 km | Zużycie paliwa: 11,3 l/100 km

Zalety:

- mocny silnik z dobrze zestrojoną skrzynią S tronic

- bardzo dobre wykończenie wnętrza

- mnóstwo elektronicznych gadżetów do wyboru

Wady:

- obsługa multimediów wymaga przyzwyczajenia

- system bezkluczykowego dostępu czasem się zacina

- wyskakujące komunikaty o awariach

Dane techniczne: silnik 1984 cm3 turbo, benzyna, napęd 4x4, 310 KM, 400 Nm, 6,5 l/100 km, 0-100 km/h – 4,6 s, maks. 250 km/h, masa: 1545 kg,

Cena: 174 700 zł /271 140 zł (test.)