Podobnie jak w przypadku regularnej serii 5, która zadebiutowała na początku 2017 roku, tak w topowej odmianie M5 zmiany stylistyczne są bardziej subtelne niż w przypadku M3 czy M4. Na pierwszy rzut oka, ponieważ wszystko co skrywa odświeżona karoseria jest nowe i dużo bardziej zaawansowane technologicznie niż u poprzednika!

Pierwsza zmiana, która może wywołać atak paniki u purystów serii M to nowy układ napędowy. Otóż dział sportowy M idąc śladem Mercedesa-AMG w najnowszej serii M5 zastosował napęd na cztery koła xDrive. Dlaczego? Powód jest prosty: napęd na cztery koła pozwala przenieść większą moc i moment obrotowy na asfalt bez buksowania kół, a więc skraca czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h, a poza tym na mokrej lub śliskiej nawierzchni jest po prostu bezpieczniejszy i bardziej użyteczny dla przeciętnego kierowcy. Ale nie martwcie się, że nowe M5 nie będzie potrafiło latać bokami. Do dyspozycji kierowcy oddano bowiem trzy sterowane elektronicznie tryby jazdy: 4WD, 4WD Sport i 2WD – napęd na tylną oś. Tak, driftowanie na zawołanie nadal będzie możliwe! Z modeli M3/M4 zapożyczony został tylny mechanizm różnicowy z karbonowym sprzęgłem umożliwiający bardziej precyzyjne przeniesienie momentu obrotowego. Cały układ napędowy scalony jest z nadwoziem za pomocą adaptacyjnego zawieszenia (VDC), regulowanego w zależności od wyboru trybu pracy.

V-ce prezes BMW M ds. inżynierii, Dirk Hacker zdradza, że nowe M5 jest pierwszym modelem M, który ma „scentralizowany kontroler z możliwością sterowania wszystkimi podsystemami regulującymi dynamikę poprzeczną i wzdłużną.” Prawdopodobnie ta technologia w przyszłości trafi do innym modeli z rodziny M.

Na pewno zastanawiacie się jaki silnik kryje się pod maską nowego BMW M5. Będzie to V8 biturbo M TwinPower Turbo o pojemności 4.4 litra. W stosunku do poprzednika auto zostało wzmocnione i rozwija 600 KM oraz 750 Nm. Dla porównania konkurencyjny Mercedes-AMG klasy E w wersji S dysponuje mocą 612 KM i rozpędza się od 0 do 100 km/h w 3.4 sekundy. BMW M5 też będzie potrzebować na sprint do setki 3.4 sekundy, a jest to również zasługa nowej ośmiobiegowej, dwusprzęgłowej skrzyni biegów M Steptronic. Ponadto limuzyna z Monachium jest lżejsza od poprzednika o 65 kg, co wpływa na lepsze czucie podczas dynamicznej jazdy oraz niższe spalanie, które średnio kształtuje się na poziomie 10,5 l / 100 km.

Stylistycznie M5 zostało ubrane w sportowe dodatki takie jak dyfuzor w tylnym zderzaku, cztery końcówki układu wydechowego, lotkę na tylnej klapie, niższe progi, przedni zderzak z wielkimi wlotami, które dostarczają powietrze do silnika oraz chłodnicy, charakterystyczne lusterka M oraz nowe felgi w rozmiarze 19 lub 20 cali. We wnętrzu znajdziecie to co w każdym BMW serii M: kubełkowe fotele, trójramienną kierownicę, czerwone elementy dekoracyjne i dwa nowe, czerwone przyciski na kierownicy, które odpowiadają za wybór trybu jazdy. Trzeba przyznać, że samochód prezentuje się bardzo atrakcyjnie, agresywnie, a zarazem elegancko.

Cena też może zrobić wrażenie. Wstępny cennik podpowiada nam, że zakup nowego BMW M5 będzie wiązać się z wydatkiem ok. 400 000 zł plus wyposażenie dodatkowe plus podatki. Co sądzicie o nowej odsłonie kultowego M5? Zasługuje na miejsce w Top Garage ?

Zapraszamy do komentowania.