Bez wątpienia żadna modna kobieta nie poszłaby w gumowcach na eleganckie przyjęcie. Mogłoby do tego dojść właściwie tylko w jednym przypadku – gdyby gumowce wyglądały jak buty na wysokich obcasach, a w dodatku kosztowały majątek.

Tak jest z BMW X4. Legendarny bawarski wytwórca w trybie natychmiastowym gotów jest dostarczyć krezusom swój nowy produkt, czyli SUV-a, który idealnie pasuje do współczesnych trendów. Auto jest wysokie, ale nie kanciaste i bez cienia szorstkości w wyglądzie. Wydaje się za to szykowne i ma szlachetną sylwetkę coupé. W serii X przybyło więc kolejne ogniwo, kolejny sukces. Po X1, X3, X5 i X6 pojawił się model X4, wypełniający następną lukę w rosnącym w siłę segmencie SUV-ów.

X4 to młodszy i mniejszy brat X6. Czy powtórzy jego sukces?

Na razie wykonane w dekadenckiej stylistyce X6 dobrze się sprzedaje. W ubiegłym roku znalazło więcej nabywców niż roadster Z4. X4, pochodzące od kanciastego modelu X3, wydaje się logiczną konsekwencją pewnej koncepcji. Można zatem oczekiwać, że też będzie chętnie kupowane. A może jednak rynek jest bliski nasycenia?

Czy rzeczywiście potrzebny nam kolejny SUV z logo BMW na masce? Oczywiście, że tak – przekonują specjaliści od marketingu i utrzymują, że przecież X4 nie jest żadnym SUV-em, lecz autem typu SAC (Sport Acitvity Coupé). No tak – nisza to nisza. Zawsze można nieco zmodyfikować target. Poszukiwany klient mieszka na przedmieściach wielkiego miasta, prowadzi praktykę dentystyczną, biuro nieruchomości albo kancelarię adwokacką.

Nasz testowy pojazd był wyposażony w układ xDrive – na rynku taki model wyceniono na ponad 270 000 zł. Według producenta auto w tej wersji ma pozyskać klientów spośród wielbicieli limuzyn klasy wyższej i SUV-ów w rozmiarze XL, bo spełnia oczekiwania właśnie takich użytkowników. Nie będą oni również rozczarowani ani napędem, ani dynamiką jazdy.

Wręcz przeciwnie. Podwójnie doładowana rzędowa „szóstka” i wspaniały ośmiostopniowy „automat” w X4 pracują w harmonii, do jakiej BMW zdążyło już wszystkich przyzwyczaić, czyli bez niepotrzebnych skrajności. Samochód zawsze sprawuje się tak, jak życzy sobie tego kierowca, który może wybierać spośród kilku dostępnych trybów jazdy (standard).

313 KM bez trudu radzi sobie z prawie dwutonową masą samochodu

W trybie sportowym X4 ma lepsze przyspieszenie, niż obiecuje producent. Sprint do „setki” zajmuje temu modelowi tylko 5,1 s. Na autostradzie moc 313 KM jest więcej niż wystarczająca do tego, żeby z łatwością osiągnąć prędkość maksymalną 250 km/h.

Komputer pokładowy w takim wypadku podaje chwilowe spalanie na poziomie 13-14 l ON/100 km. Podczas spokojnej jazdy w trybie Pro-Eco zużycie można zmniejszyć o połowę. W trakcie redakcyjnego testu w trybie jazdy mieszanej X4 zadowoliło się 7,1 l ON/100 km. To naprawdę dobra wartość.

Zawieszenie twardsze niż w X3, na szczęście w opcji jest system DDC

Nieco inaczej wygląda sprawa z przestronnością i komfortem. System dynamicznej kontroli amortyzatorów (dopłata: 5580 zł) pozwala na skorzystanie z tzw. miękkiej charakterystyki, która zapewnia bardziej komfortową jazdę.

Trzeba tu dodać, że testowane X4 było wyposażone w opcjonalne 19-calowe koła o mieszanym ogumieniu, różniącym się szerokością i profilem na poszczególnych osiach (4820 zł), dzięki czemu dobrze radziło sobie z fałdami i ubytkami nawierzchni. Tyle że – obiektywnie mówiąc – zawieszenie X4 nigdy nie będzie tak dobre, jak w limuzynie, np. w BMW serii 5.

Żeby podczas ekstremalnych manewrów zachować możliwość optymalnej kontroli nad pojazdem będącym połączeniem terenówki i coupé, X4 otrzymało twarde zawieszenie. Po bardzo sportowym X3 BMW wypuściło na rynek samochód charakteryzujący się jeszcze większą dynamiką jazdy. Jak na SUV-a X4 zaskakuje bezpośrednim układem kierowniczym, który w czasie ostrych zmian kierunku jazdy spisuje się niczym w rasowym samochodzie sportowym.

Duże koła powodują większy hałas, a linia coupé ogranicza widoczność

Niestety, nie wszędzie można w stu procentach skorzystać z możliwości bawarskiego SUV-a – sportowy charakter i kiepskie drogi nie idą bowiem w parze. Poza tym X4 nie jest aż tak cichym autem, jak można by oczekiwać.

Duże koła i wysokie nadwozie sprawiają, że szumy będące następstwem oporów toczenia i oporu powietrza są dość głośne. Do wad BMW X4 trzeba zaliczyć również duży promień skrętu i złą widoczność do tyłu. Te niedoskonałości mogą zniechęcić do bawarskiego samochodu ludzi pragnących eksploatować pojazd głównie w warunkach miejskich.

Zaletą wysokiej karoserii X4 jest natomiast świetna widoczność do przodu. Kierowca i osoba po jego prawej stronie mają bardzo dobry przegląd sytuacji. Charakterystyczna dla coupé opadająca linia dachu sprawia, że pasażerowie siedzący na tylnej kanapie dotykają włosami podsufitki, a pojemność bagażnika nie jest imponująca (mniejszy o 50 l w stosunku do X3).

Mimo swego eleganckiego wizerunku X4 jest zaskakująco dobrym offroaderem. Kąt natarcia tego auta pozwala rozprawić się z 50-procentowymi nachyleniami terenu. Wyposażono je też w elektroniczny układ kontrolny wspomagający jazdę na wzniesieniach, który nawet w trudnym terenie pozwala wysoko podjechać. Mimo sportowych opon BMW X4 zachwyciło na gładkich wzniesieniach trakcją i sposobem rozdziału napędu na poszczególne koła.

Silnik-typ/cylindry/zawory t.diesel R4/16
Pojemność 2993
Moc. maks. 313/4400 KM/obr./min
Moment 630/1500 Nm/obr./min
Poj. bagażnika 500-1400 l
Zbiornik paliwa 67 l
Wymiary (dł./szer./wys.) 4671/1881/1624 mm
Przysp. 0-100 km/h 5,1 s
Napęd aut. 8/4x4
Prędkość maks. 250 km/h
Średnie spalanie fabr. 7,1 l/100 km
Cena (xDrive35d) 271 100 zł

Plusy

Świetne prowadzenie, bardzo dobra dynamika, szybka skrzynia biegów, wysoka jakość.

Minusy

Ograniczona pojemność bagażnika, ciasno w 2. rzędzie foteli, wysoka cena, niski komfort.

Podsumowanie

Jestem pragmatykiem, więc gdybym miał wybierać między X3 a X4, to nie wahałbym się i postawiłbym na pierwsze z tych aut. Nowy model, choć fajniej wygląda i nieco lepiej jeździ, jest ciaśniejszy i mniej komfortowy. Sukces BMW X6 pokazuje jednak, że nie wszyscy myślą o autach tak, jak ja. Dlatego nowemu X4 wróżę sukces!