Jeszcze kilkanaście lat temu jazda Maluchem to był obciach. Kto posiadał Fiata 126p, ten starał się go jak najszybciej pozbyć. Ikona PRL nie mogła równać się z zachodnią konkurencją, która po 89 roku zaczęła spływać na polskie drogi. Maluchy z dnia na dzień znikały z rodzimego krajobrazu, a w ich miejscu pojawiały się inne samochody. Byli też i tacy, którzy o Maluchu nie zapominali i poddawali go różnorodnym modyfikacjom i tuningowi, swapowali silniki, wrzucali tonę sprzętu audio itd.

Dziś jest inaczej. Maluch to dla wielu obiekt pożądania, wspomnienie młodości, relikt przeszłości albo fancy fura dla hipstera. Trudno już tak po prostu zobaczyć go na drodze, a oferty sprzedaży niektórych egzemplarzy osiągają astronomiczne kwoty. W końcu „klasyczne” samochody warte są tyle, ile jest ktoś w stanie za nie zapłacić. Ale co zrobić z takim modelem jak ten...?

Znaleźliśmy ogłoszenie wyjątkowego Malucha z wide body kitem (może trochę w stylu RWB?) w niebieskim kolorze podobnym do Mica Blue, który porusza się na dużych białych felgach. Wygląda nieźle i na pewno dzięki tak szerokiemu rozstawowi kół musi się dobrze prowadzić. Ale w przypadku tego Fiata 126p nie wygląd jest najważniejszy...

We wnętrzu właściciel pozbył się tylnej kanapy i zamontował centralnie hondowski silnik VTEC o pojemności 1.6 litra. Jednostka rozwija 170 KM, co w aucie ważącym ok. 600 kg czyni cuda! Sleeper ma również na pokładzie klatkę bezpieczeństwa i kubełkowe fotele. Za sprawne pokonywanie zakrętów odpowiada gwintowane zawieszenie.

Cena wywoławcza wynosi 16 000 zł. Czy znajdą się chętni? Prędzej czy później na pewno. Jazda tym autem to musi być niezła zabawa i zastrzyk adrenaliny. VTEC just kicked in yo!