Zestawy oprócz sterownika i czujników mają także - najważniejszy z punktu widzenia kierowcy element - wskaźnik lub brzęczyk, który informuje o zbliżaniu się do przeszkody. Wielu kierowcom wystarczy brzęczyk (bo to naprawdę wystarczy), natomiast niektórym zależy także na tym, aby wiedzieć, w którym miejscu znajduje się przeszkoda. Wskaźnik diodowy montuje się albo na desce rozdzielczej (ale wtedy trzeba przeprowadzać przewody przez całą długość auta), albo pod sufitem przy krawędzi tylnej szyby - aby patrząc w lusterko wsteczne kierowca widział również wskaźnik. To ostatnie rozwiązanie stosowane jest także w fabrycznych zestawach, np. w Mercedesie i BMW. Przednie czujniki montuje się podobnie jak tylne, natomiast włącza się albo przyciskiem, albo podłącza pod czujnik prędkości - wtedy układ aktywuje się, gdy zwalniamy poniżej 20 km/h. Ale to już zadanie dla warsztatu. Wskaźnik na desceWskaźnik położenia przeszkody można zamontować także na desce rozdzielczej pod przednią szybą. Może on podawać odległość od przeszkody w centymetrach albo informować o jej położeniu za pomocą kolorowych diod. Jednak w nowoczesnych samochodach pełnych elektroniki kilkumetrowe przewody prowadzące obok różnych urządzeń elektrycznych narażone są na zakłócenia. Podszybie jest też niedobre jako miejsce na wskaźnik podłączony do tylnych czujników parkowania, jeśli oprócz tylnych zakładamy także przednie - ich wyświetlacz trafi w to miejsce. Jeżeli chodzi o kształt wskaźnika, to ma on znaczenie wyłącznie estetyczne. Jest jednak wielu kierowców, którzy tego elementu nie potrzebują i wystarczy im wskazywanie odległości od przeszkody za pomocą sygnałów dźwiękowych. To rzeczywiście w większości przypadków wystarczy. Minimalna odległość od przeszkody wskazywana przez czujniki to ok. 30 cm - większej precyzji nie osiągniemy. Wiercimy, łączymyPodstawa to właściwy dobór, a następnie odpowiednie i schludne zainstalowanie czujników. Jeśli chodzi o właściwe wiertło, to można je albo kupić osobno, albo zaopatrzyć się w zestaw czujników, w którym jest takie wiertło. Bezpieczniejszą opcją jest - jeśli nie mamy wprawy - skorzystanie z warsztatu. Podłączenie przewodów to już łatwe zadanie. Ważny wybórWbrew pozorom nie wszystkie zestawy są takie same, nawet jeśli dane techniczne są podobne. Najtańsze zestawy, sprzedawane m.in. w internecie, są po pierwsze nienaprawialne - w razie awarii jednego czujnika musimy wyrzucić cały zestaw, a po drugie często są pozbawione układu autodiagnostycznego. Dobór zestawu warto powierzyć profesjonalistom także dlatego, że w zależności od konstrukcji zderzaka i twardości zawieszenia powinno się stosować różne modele czujników - od tego zależy poprawność działania zestawu.Eryk biskupski z firmy AmervoxZ przoduZ przodu można zamontować podobny zestaw, jak z tyłu. Może on być przydatny osobom często zmuszonym do manewrowania na ciasnym parkingu. Inaczej jednak uruchamiane są czujniki przednie - albo ręcznie w razie potrzeby, albo automatycznie, gdy zwalniamy.