W redakcji „Auto Świata 4x4” już nieraz mieliśmy okazję testować Dustery. Wersja z benzynową jednostką 1.6 przeszła solidny sprawdzian w ramach Supertestu. Samochód z silnikiem Diesla 1.5 przejechał z nami wiele kilometrów, często w nielekkich warunkach – razem zwiedzaliśmy ciekawe miejsca (m.in. w Polsce i Rumunii), oglądaliśmy rajdy terenowe, przygotowywaliśmy materiały do gazety.

Przez kilka miesięcy pokonaliśmy jednak tylko kilkanaście tysięcy kilometrów, toteż gdy pojawiła się okazja na przetestowanie Dustera na trasie 100 tys. km – wspólnie z kolegami z niemieckiego magazynu „Auto Bild Allrad” –przyjęliśmy ją z dużym zadowoleniem. W końcu będziemy mogli przekazać czytelnikom wiarygodną, wszechstronną opinię na temat jakości rumuńskiego SUV-a.

Niska cena zazwyczaj każe zachować ostrożność. Oszczędności poczynione przez konstruktorów Dacii widać w wielu miejscach. Słabe wygłuszenie, brak przycisków sterowania szybami na drzwiach (tylko na konsoli centralnej), tandetna osłona bagażnika – wszystko to widać gołym okiem. Czy można jednak przyzwyczaić się do takich oszczędności? W większości przypadków nie jest to problem. Oczywiście raz czy drugi brakowało nam pewnych rozwiązań – funkcji automatycznego opuszczania szyb, bardziej precyzyjnego wskaźnika paliwa czy komfortowych elementów znanych ze znacznie droższych SUV-ów. Ale wystarczyło przypomnieć sobie o rzeczywiście niskiej cenie zakupu, by na niedostatki spojrzeć przychylniej.

Szkoda zestopniowania skrzyni biegów – krótkie przełożenie pierwszego rzeczywiście przydaje się w terenie, ale szósty bieg mógłby bardziej obniżać obroty – przy 125 km/h wskazówka obrotomierza pokazuje już ponad 3000 obr./min. Na autostradzie znacznie rośnie wówczas spalanie.

Taryfy ulgowej nie przewidywaliśmy jednak dla jakości podzespołów mechanicznych i karoserii – wiemy, że nie jest to najnowocześniejsza technika, ale tym bardziej oczekujemy wysokiej niezawodności. Jak Duster poradził sobie z takimi wyzwaniami? Poważna naprawa po raz pierwszy została dokonana już po przejechaniu nieco ponad 33 tys. km. Do pracy skrzyni biegów zastrzeżenia mieliśmy już wcześniej – trudno było bez zgrzytów włączyć trójkę. Serwis stanął jednak na wysokości zadania – gdy nie pomogła wymiana oleju (wykonana przy 25 tys. km), zdecydowano się na montaż nowej przekładni. Zastrzeżenia ponownie pojawiły się już przy 50 tys. km – znów wymiana oleju nie przyniosła poprawy, tym razem jednak poza olejem zamontowano nowy wysprzęglik, co ostatecznie zakończyło kłopoty z przekładnią.

Drobnych problemów w czasie testu było więcej. Zirytowani kiepskim działaniem wskaźnika paliwa zażądaliśmy interwencji serwisu. Skończyło się na wymianie pływaka w zbiorniku paliwa, która pociągnęła konieczność zamontowania nowego zestawu wskaźników (tak przewiduje procedura, nie można nawet wymienić samego wskaźnika!). Wydając auto, serwis nie zadał sobie trudu prawidłowego ustawienia licznika kilometrów, dlatego eksploatację Dustera zaczęliśmy jakby… od zera. Pływaka i pozostałych elementów lepiej nie wymieniać za swoje pieniądze – koszt poszedłby w grube tysiące zł. Wybawieniem okazała się 3-letnia gwarancja mechaniczna. Serwis mógł wykazać się jeszcze kilka razy, m.in. mocując kiwający się fotel kierowcy oraz wymieniając żarówki reflektorów. Lista nie jest krótka, ale jednocześnie podkreślmy, że auto nigdy nie zawiodło nas na trasie.

Końcowa rozbiórka auta daje odpowiedź na pytanie, w jakim stanie znajdują się poszczególne podzespoły. W pierwszej kolejności chcieliśmy obejrzeć drugą skrzynię biegów. Ta jednak nie wykazywała żadnych usterek. Takie same wnioski pojawiły się po demontażu i skrupulatnych pomiarach silnika. Rzeczoznawca Dekry po kolei oceniał wszystkie elementy: cylindry, tłoki, wał korbowy i panewki, głowicę, zawory. Tu czekało nas spore, pozytywne zaskoczenie. Ekspert nie znalazł żadnych istotnych niedomagań! To świetny rezultat, jako że wysokoprężna jednostka 1.5 dCi produkcji Renault nie ma zbyt dużej renomy. Znane były przypadki przedwczesnego zużycia panewek czy usterki osprzętu (np. turbosprężarki). Tym razem jednak do trwałości silnika nie mieliśmy żadnych uwag.

Elementów zawieszenia nie oceniamy na szczęście po wyglądzie. Gdyby tak było, zostałyby zdyskwalifikowane. Pokryte korozją nie prezentowały się okazale. Ale skuteczność nie budziła zastrzeżeń. Te pojawiły się podczas oględzin karoserii. Korozję znaleźliśmy na elementach podwozia, w tylnej części samochodu (zderzak ocierał o blachę i uszkodził lakier), w pobliżu łączenia słupka A z ramą pomocniczą, na górnej krawędzi ściany grodziowej. Szkielet auta wygląda niestety na zrobiony jak najtaniej. Na szczęście zabezpieczenie przestrzeni zamkniętych ocenić mogliśmy jako wzorowe.

Test długodystansowy Dustera kończyliśmy z mieszanymi uczuciami. Oceniając Dacię, musimy brać pod uwagę korzystną cenę zakupu, ale nie może ona tłumaczyć istotnych wpadek jakościowych. Część elementów Rumuni bezwzględnie powinni dopracować. Niedostatki zabezpieczenia przed korozją czy uszkodzenia skrzyni nie powinny się przydarzyć. Pod względem użytkowym egzamin jednak zaliczamy bez uwag. Szczególnie podobało się nam przygotowanie do jazdy w terenie i pojemne wnętrze.

Dane/naprawy/kosztyTechnika (dane fabryczne)

Silnik: turbodiesel R4, 8V, wtrysk bezp. common rail, montowany poprzeczniez przodu, poj. 1461 cm3, moc 109 KM przy 4000 obr./min, maksymalny moment obrotowy 240 Nm przy 1750 obr./min.

Osiągi: prędkość maksymalna 168 km/h, przyspieszenie 0-100 km/h 12,5 s, spalanie miasto/trasa/średnio 6,5/5,3/5,6 l/100 km, emisja CO2 145 g/km.

Nadwozie/podwozie: samonośne, wsp. oporu powietrza 0,42. Masa własna 1294 kg, dop. 1844 kg, masa przyczepy ham./bez hamulców 1500/680 kg. Zawieszenie niezależne, sprężyny śrubowe. Hamulce tarczowe went. (średnica tarcz 280 mm)/bębnowe. Opony 215/65 R 16. Zbiornik paliwa 50 l.

Napęd/teren: skrzynia manualna, 6-biegowa, brak reduktora. Stały napęd na przednie koła, międzyosiowe sprzęgło dołączające automatycznie lub stale tylną oś (tryby pracy 2WD/AUTO/LOCK).

Przeglądy/naprawy

15 087 km: dod. przegląd olejowy (358 zł).25 093 km: wymiana oleju w skrzyni biegów (gwarancja).29 486 km: przegląd (694 zł).33 413 km: wymiana: skrzyni biegów,pływaka w zbiorniku paliwa, zestawu zegarów, stelaża w fotelu kierowcy (wszystko w ramach gwarancji).52 809 km: wymiana oleju w skrzyni biegów (gwarancja).55 809 km: wymiana obu przednich żarówek (60 zł).58 576 km: wymiana wysprzęglika przy skrzyni biegów (gwarancja).67 237 km: awaria – silnik przechodzi w tryb awaryjny. Po ponownym rozruchu problemy znikają (bez kosztów).58 576 km: przegląd (923 zł).90 341 km: przegląd (814 zł).

Dla auta z filtrem cząstek stałych i systemem OCS (Oil Control System) przeglądy zalecane są co 30 tys. km lub co dwa lata.Orientacyjny koszt paliwa w teście: 48 tys. zł.Komplet opon zimowych: 1,6 tys. zł.Orientacyjna utrata wartości: 25 tys. zł.Cena Dustera 1.5 dCi w 2011 r. w wersji Laureate – 65,7 tys. zł. Obecna (IX 201§3 cena wersji 1.5 dCi Laureate (ostatnie egzemplarze sprzed liftingu) – 68 tys. zł. Ceny egzemplarzy 4x4 z dieslem, z 2011 r.: od 42 tys. zł (Laureate z 2008 r. wg EurotaxGlass’s Polska – 47,8 tys. zł).

Wyniki testuAuto poddaliśmy pomiarom na początku oraz na końcu testu. Pokonany dystans nie wpłynął na dynamikę czy hamulce, auto nawet nieznacznie lepiej się rozpędza i zwalnia. Na odcinkach testowych spalanie wyniosło 6,5–6,7 l/100 km, ale podczas całego testu było to 8,2 l/100 km (sporo na autostradach).

Foto: Auto Świat
Dacia Duster: trudny egzamin na dystansie 100 000 km
Foto: Auto Świat
Dacia Duster: trudny egzamin na dystansie 100 000 km
Foto: Auto Świat
Dacia Duster: trudny egzamin na dystansie 100 000 km