Kolejne ofiary. Belgijskiego motocyklistę Erica Palante znaleziono martwego na wczorajszym etapie Rajdu Dakar. Policja bada przyczynę śmierci 50-latka z Liege. Palante jadący prywatną Hondą, zaliczał swój jedenasty Dakar. Cztery razy udało mu się osiągnąć metę.

Dzisiaj policja zidentyfikowała zwłoki dwóch Argentyńczyków obserwujących rajd. Ich samochód rozbił się w trudno dostępnym terenie. 19-letni Agustin Ignacio Mina pisał relacje do jednego z magazynów motoryzacyjnych. 50-letni Daniel Eduardo Ambrosio był rajdowym kibicem.

6 etap - San Miguel de Tucuman - Salta 465 km (OS 400 km)

MOTOCYKLE

Jedyny polski motocyklista w stawce Kuba Przygoński zajął ósme miejsce na trasie rajdu Dakar z San Miguel de Tucuman do Salty. Zawodnik ORLEN Team po szóstym i zarazem ostatnim przed dniem przerwy etapie jest siódmy w klasyfikacji generalnej.

- Dziś przejechaliśmy bardzo typowy rajdowy odcinek, można powiedzieć, że rodem z WRC. Nie było znacznych wzniesień, trasa biegła po szutrowych drogach, bez wielu dziur i kamieni. W takich warunkach jazda jest stosunkowo prosta, jednak nie da się podczas niej zbyt wiele odrobić. Można za to popełnić błąd i przegrać wszystko. Tak też niestety przydarzyło się mojemu kumplowi z fabrycznego zespołu KTM - Cheleco Lopezowi, który miał bardzo groźny wypadek i już dalej nie jedzie. Z motocyklowej stawki wykruszyła się jużprawie połowa konkurentów. Nie pamiętam tak ciężkiej pierwszej części tego rajdu ­– powiedział Kuba Przygoński.

Zwyciężył bardzo dobrze radzący sobie w tegorocznej edycji Dakaru Alain Duclos. Startujący po raz dwunasty w tym najtrudniejszym rajdzie cross-country świata Malijczyk z Francuskim paszportem pokonał o 1’15 Marka Comę i 1’49 Michaela Metge.

Kuba Przygoński jest obecnie na siódmym miejscu w wynikach generalnych, jego strata do lidera wynosi 1h49’59.Prowadzenie w rajdzie utrzymał Marc Coma, z bezpieczną ponad 42 minutową przewagą nad swoim rodakiem, drugim w wynikach Joanem Barredą Bort. Trzeci jest Alain Duclos z godzinną stratą.

Foto: Auto Świat
Dakar 2014: Polacy w dobrej formie (6. etap, wyniki)

Francisco Lopez upadł na 211 kilometrze. Chilijczykowi nic się nie stało, ale KTM nie nadawał się do dalszej jazdy.

Rajd Dakar 2014 – motocykle – 6. etap

1. Alain Duclos (F) Sherco 450 SR 5:51.34

2. Marc Coma (E) KTM 450 Rally +1.15

3. Michael Metge (F) Yamaha YZF 450 +1.49

4. Joan Barreda (E) Honda CRF 450 Rally +2.22

5. Cyril Despres (F) Yamaha YZF 450 +2.55

6. Helder Rodrigues (P) Honda CRF 450 Rally +4.21

7. Stefan Svitko (SK) KTM 450 Rally +7.46

8. Kuba Przygoński (PL) KTM 450 Rally +8.12

9. Jordi Viladoms (E) KTM 450 Rally +10.26

10. Jeremias Israel (RCH) Speedbrain 450 Rally +11.13

Po 6. etapie:

1. Coma 23:08.00, 2. Barreda +42.17, 3. Duclos +1:00.58, 4. Viladoms +1:08.09, 5. Israel +1:33.28, 6. Pain +1:43.08, 7. Przygoński +1:49.59, 8. Rodrigues +2:01.24, 9. Casteu +2:12.05, 10. Gouët +2:17.26

QUADY

Rafał Sonik w Rajdzie Dakar po raz czwarty wygrał etap. Tym razem Polak wyprzedził o 54 sekundy lidera – Sergio Lafuente i dzięki temu awansował na pozycję wicelidera. Aktualna strata 22 minut i 18 sekund z całą pewnością jest do nadrobienia po dniu przerwy.

- Prawie 400 km jazdy po szutrowych, kamienistych, wąskich drogach. Czasem robiło się szerzej, ale zakręty i łuki nie znikały. To było coś fenomenalnego! Czysta radość z jazdy. Przez cały odcinek czułem, że robię to co, najbardziej lubię. Po pierwsze malownicze trasy w górach. To były naprawdę spektakularne widoki. Aż żałuję, że nie we wszystkie miejsca może wlecieć helikopter, bo panoramy zapierały dech w piersiach, a ja nie miałem też zbyt wiele czasu żeby je podziwiać. Górskie rzeki, potoki, półki skalne, którymi jechaliśmy. Po drugie, najbardziej lubię takie właśnie odcinki, oparte na nawigacji w górach. Może to być nawet labirynt dróżek i ścieżek, ale ja to po prostu lubię, bo przypomina mi to polskie Enduro, z którego wyrosłem. Po trzecie, wreszcie miałem sprawnie działający metromierz pod lewym kciukiem. Dopiero dziś, po trzech dniach walki z tym urządzeniem, poczułem jaką różnicę robi taki niepozorny element, kiedy działa jak należy. W ostatnich dniach cały czas byłem rozkojarzony. Bardziej koncentrowałem się na przyciskach pod prawą dłonią niż na nawigacji. Okazało się, że lewą robię to intuicyjnie i mogę czerpać przyjemność ze ścigania. - powiedział Rafał Sonik.

Rajd Dakar 2014 – quady – 6. etap

1. Rafał Sonik (PL) Yamaha Raptor 700 4:57.43

2. Sergio Lafuente (ROU) Yamaha Raptor 700 +54

3. Victor Gallegos (RCH) Honda TRX 700 +3.43

4. Ignacio Casale (RCH) Yamaha Raptor 700 +8.06

5. Siergiej Karjakin (RUS) Yamaha Raptor 700 +17.52

6. Sebastian Husseini (NL) Honda TRX 700 +19.03

7. Walter Nosiglia (BOL) Honda TRX 700 +24.59

8. Mauro Almeida (ROU) Yamaha Raptor 700 +28.22

9. Daniel Domaszewski (RA) Honda TRX 700 +29.15

10. Mohammed Abu-Issa (Q) Honda TRX 700 +34.50

Po 6 etapie:

1. Lafuente 29:22.20, 2. Sonik +22.18, 3. Casale +24.04, 4. Husseini +3:03.54, 5. Abu-Issa +5:27.02, 6. Gonzalez +7:33.01, 7. Mazzucco +8:19.30, 8. Almeida +8:22.38, 9. Gallegos +9:32.45, 10. Domaszewski +10:36.24

SAMOCHODY

Polski koncert trwa. Po wczorajszej niespodziance i znakomitej jeździe Polaków, dzisiaj wszystkie załogi potwierdziły swoje możliwości. Najwyższa pozycję uzyskał Krzysztof Hołowczyc, który był ósmy i dzięki temu awansował na 9. pozycję.

- Na starcie poprosiliśmy o tzw. jokera, czyli o przesunięcie nas o kilka miejsc w górę, żeby nie startować według wczoraj zajętej pozycji. Pomimo tego, na trasę ruszyliśmy jako 20. załoga, bowiem wczoraj niezłe czasy osiągnęło kilka ciężarówek i to one były naszą dzisiejszą zmorą. Prawie cały etap przejechaliśmy w ogromnym kurzu, przebijając się pozycja za pozycją do przodu. Wiele kilometrów przejechaliśmy też za naszym kolegą z zespołu Villagrą, nie chcąc go zbyt agresywnie atakować. On przynajmniej jechał dość dobrym tempem, dużo gorzej było z ciężarówkami, zwłaszcza z rosyjskimi Kamazami, które bardzo niechętnie nas przepuszczały. Miejscami, nie mogąc ich wyprzedzić,musieliśmy zwalniać na długich partiach do 20-30 km/h. Inne ciężarówki np. de Rooy, od razu reagowały na sygnały naszego Sentinela i szybko zjeżdżały na bok. Podobnie jak Rosjanie zachowywał się na trasie Holender Van Loon, udawał, że nas nie widzi. Tak, więc prawie cały etap przejechaliśmy w ogromnym kurzu, ale za to bez żadnego kapcia i bez kłopotów nawigacyjnych. To niestety pokłosie naszego słabego miejsca wczoraj. Na metę wjechaliśmy z pobitą przez latające spod kół rywali szybą i reflektorami. Na szczęście po dniu przerwy w rajdzie wystartujemy znowu w czołowej grupie, więc będzie szansa na lepszy wynik. – powiedział Krzysztof Hołowczyc.

Foto: Auto Świat
Dakar 2014: Polacy w dobrej formie (6. etap, wyniki)

- Ostatni etap przed dniem przerwy w rajdzie zawsze jest ryzykowny. Zdradliwe rozluźnienie psychiczne potrafi przyjść zbyt wcześniej. Dlatego dzisiaj trzeba było się jeszcze bardziej zmobilizować i zmusić do pełnej koncentracji. Znów najbardziej doskwierał nam upał. Słońce pali piekielnie. Jest blisko 45 stopni w cieniu. A my jedziemy w kombinezonach, kaskach, generalnie w pełnym uzbrojeniu. Na cale szczęście klimatyzacja w naszym MINI działa bez zarzutu. Z dzisiejszego czasu jestem zadowolony, chociaż wiele cennych minut zmarnowałem na wyprzedzanie ciężarówek na trasie OSu. Ale zostawiam to już za sobą. Przede mną dzień wolny w Dakarze, mam zamiar porządnie się wyspać – powiedział Martin Kaczmarski

- To nie był łatwy dzień. W rezultacie wczorajszego bardzo dobrego wyniku startowaliśmy z przodu stawki, ale mieliśmy przed sobą dwie ciężarówki. Jedną wyprzedziliśmy, a druga niestety trzymała nas aż do mety ograniczając widoczność. Jesteśmy jednak zadowoleni z całokształtu naszej jazdy. Pierwsze trzy dni były ciężkie, walczyliśmy z różnymi przeciwnościami, ale teraz wygląda na to, że znaleźliśmy swój rytm. Póki co mamy świetny wynik i nadzieję, że zarówno samochód jak i kondycja pozwolą nam go utrzymać – komentował Adam Małysz.

Coraz lepiej jadący Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem byli na mecie tylko 2’24 później i zajęli szesnaste miejsce.

- Wynik mamy świetny. Dakar jest w tym roku wyjątkowo trudny i nieprzewidywalny. Każdy dzień przynosi coś nowego i inny układ w generalce. Trzeba z pokorą podchodzić do tego, co przed nami i to właśnie jest moje motto na dzień przed przerwą – mówił zadowolony po OS Marek Dąbrowski.

- Pojechaliśmy dosyć dobrze, trzymaliśmy się Adama Małysza startującego przed nami. Niestety później minęli nas Sainz i al-Attiyha i dalej jechaliśmy w ich kurzu. Mamy dotychczas rewelacyjny wynik. Nie spodziewałem się aż tak wysokiego miejsca. Nie można jednak popadać w euforię, rajd ma jeszcze siedem długich dni i będziemy musieli się mocno skoncentrować żeby utrzymać dobrą prędkość – komentował Jacek Czachor.

Po 6. etapach najwyżej z naszych reprezentantów sklasyfikowana jest załoga – Marek Dąbrowski i Jacek Czachor, jadąca Toyotą Hilux Overdrive, która zajmuje 7. miejsce. W czołowej dziesiątce jest też Adam Małysz.

Stephane Peterhansel odniósł rekordowe, 63 etapowe zwycięstwo w Dakarze.

Rajd Dakar 2014 – samochody – 6. etap

1. Stéphane Peterhansel/Jean-Paul Cottret (F) Mini All4 Racing 5:42.58

2. Nasser al-Attiyah/Lucas Cruz (Q/E) Mini All4 Racing +2.43

3. Orlando Terranova/Paulo Fiuza (RA/P) Mini All4 Racing +5.20

4. Giniel de Villiers/Dirk von Zitzewitz (ZA/D) Toyota Hilux +6.06

5. Carlos Sainz/Thomas Gottschalk (E/D) SMG Original +6.31

6. Nani Roma/Michel Perin (E/F) Mini All4 Racing +6.36

7. Władimir Wasiliew/Witalij Jewtekow (RUS/UA) Mini All4 Racing +12.02

8. Krzysztof Hołowczyc/Konstantin Żilcow (PL/RUS) Mini All4 Racing +12.34

9. Federico Villagra/Jorge Perez Companc (RA) Mini All4 Racing +12.53

10. Christian Lavieille/Jean-Pierre Garcin (F) Haval H8 +13.01

11. Martin Kaczmarski/Filipe Palmeiro (PL/P) Mini All4 Racing +14.07

13. Adam Małysz/Rafał Marton (PL) Toyota Hilux +17.53

16. Marek Dąbrowski/Jacek Czachor (PL) Toyota Hilux +20.17

Po 6 etapie:

1. Roma 22:11.28, 2. Terranova +30.30, 3. Peterhansel +33.23, 4. de Villiers +40.54, 5. al-Attiyah +1:22.35, 6. Sainz +1:59.38, 7. Dąbrowski +1:59.39, 8. Thomasse +2:21.08, 9. Hołowczyc +2:28.57, 10. Małysz +2:43.13, 16. Kaczmarski +3:47.35

Fot. Willy Weyens