Ford Mustang to najpopularniejszy samochód sportowy w Europie i w Polsce. W zeszłym roku sprzedano go u nas w 506 egzemplarzach, a wśród wybieranych wersji ¾ to V8! Nic dziwnego – samochód świetnie wygląda, dobrze jeździ, ma bogatą historię i atrakcyjną cenę. Na tym wizerunku pojawiła się jednak rysa. A właściwie – potężne wgniecenie, skutek przeprowadzonych ostatnio testów zderzeniowych przez organizację Euro NCAP. Podczas, gdy większość nowoczesnych konstrukcji przechodzi sprawdzian na cztery-pięć gwiazdek, Mustang zdobył tylko dwie.

W raporcie Euro NCAP czytamy, że organizacja ma zastrzeżenia nie tylko do braku wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa powszechnie stosowanego na europejskim rynku (np. systemu Forward Collision Warning), ale również do zabezpieczenia dorosłych i dzieci w czasie kolizji.

Podczas zderzenia czołowego z offsetem obie poduszki czołowe nie napełniły się w należytym stopniu, by zapewnić dostateczną ochronę pasażerom. W pełnym zderzeniu czołowym brak napinaczy i ograniczników napięcia w tylnych pasach bezpieczeństwa doprowadził do wysunięcia się pasażerów spod pasów, co może prowadzić do podniesienia ryzyka urazów brzusznych. Z kolei przy uderzeniu bocznym głowa manekina odpowiadającego 10-letniemu dziecku uderzyła w element wykończenia wnętrza pod kurtynową poduszką powietrzną.

Co ciekawe, Forward Collision Warning dostępny jest w samochodach na rynku USA, ale nieoferowany w Europie. Przedstawiciele Forda tłumaczą, że Mustang opracowany został, by spełniać amerykańskie normy zderzeniowe i model po liftingu wyposażony zostanie w system Pre-Collision Assist oraz Lane Keep Assist w standardzie. Możemy spodziewać się, że Euro NCAP przetestuje zmodyfikowany samochód gdy tylko trafi do sprzedaży po tej stronie Atlantyku.