Codemasters potrafi zaskakiwać. Zespół od dłuższego czasu pracuje nad tytułem GRID Autosport, tymczasem z oficjalnym komunikatem o nowej produkcji czekał niemal do samego końca. Do samego końca bowiem o istnieniu gry dowiedzieliśmy się w połowie kwietnia br. na imprezie wydawcy Bandai Namco, a GRID Autosport trafi na półki sklepowe już pod koniec czerwca.

Głównym wątkiem nowego tytułu jest tryb kariery. Gracz staje się zawodowym kierowcą, który stale się rozwija i awansuje do coraz wyższych rangą wyścigów. Musi współpracować z managerem, dbać o kontrakty z sponsorami i oczywiście wygrywać zawody, które przynoszą mu rozgłos i otwierają kolejne furtki kariery.

Producent gwarantuje także tryb rozgrywki sieciowej. W wyścigu będzie mogło jednocześnie wziąć udział maksymalnie 12 graczy. Co tydzień będą pojawiać się nowe wyzwania wyścigowe, które pozwolą zdobyć kolejne punkty online'owej reputacji w rankingach sieciowych (RaceNet). Zawodnicy będą mogli zakładća też kluby (do 100 osób) i rywalizować z innymi klubami.

Foto: Auto Świat
GRID Autosport

Codemaster podzielił rozgrywkę na pięć wyścigowych klas: Touring Cars (wzorowane na WTCC), Endurance (wzorowane na WEC), Street Racer, Open-Wheel oraz Tuner. Każdy powinien więc znaleźć coś dla siebie. Wszystkie pojazdy są licencjonowane, a gracz otrzyma do wyboru kilkadziesiąt modeli różnych marek. Po krótkim rozeznaniu stwierdzam brak aut zaprezentowanych w tym roku. Zamiast M4 mamy stare M3. Zamiast nowej C-klasy AMG mamy wersję jeszcze sprzed faceliftingu. W kategorii WTCC brakuje Citroena i Hondy, itd. Trochę szkoda. Aha, do dyspozycji będzie oddanych ponad 100 tras w 22 lokalizacjach.

Najnowsza odsłona serii jest kompromisem między zręcznościówką a symulacją. Przy projektowaniu modelu jazdy współpracowali czynni zawodnicy oraz dziennikarze magazynu Autosport. Ich wiedza miała wyeliminować niedociągnięcia i wiarygodnie odtworzyć zachowanie samochodów. Dodatkowo opracowano system setup'u aut, czyli zmiana ustawień zawieszenia, skrzyni biegów, hamulców, aerodynamiki, balansu, masy. Podobno mają wpływać na jazdę.

Miałem okazję pograć w GRID Autosport i raczej nie zaliczałbym jej do kategorii symulatorów (pewnie też dlatego, że grałem na padzie). Z jazdy płynie frajda jednak nie należy jej konfrontować z rzeczywistością. Jeździ się przyjemnie, ale dość łatwo. Bolidy potrafią wpaść w poślizg przy zbyt wczesnym dodaniu gazu na wyjściu z zakrętu (plus), w przeciwieństwie do Audi RS5, które za żadne skarby nie myślało o utracie przyczepności (minus).

Foto: Auto Świat
Premiera już 27 czerwca 2014

Kolejna sprawa to SI konkurencji. Komputerowi rywale nieźle sobie radzą na torze, ale dopiero w trybie Very Hard. Szukają toru jazdy, zajeżdżają drogę, blokują, spychają. Po prostu walczą. Natomiast na poziomie trudności Medium objeżdża się ich z „palcem w nosie”.

Godna uwagi jest oprawa audiowizualna. Pojazdy oraz otoczenie świetnie się prezentują. Dość solidnie przyłożono się do zniszczeń i dodatkowych efektów. Auta są dopracowane, widać jak pracuje zawieszenie. Pewne wątpliwości mam do wyglądu kokpitów. Codemasters – to już nie te czasy...

Większych zastrzeżeń nie mam do ścieżki dźwiękowej. Samochody brzmią w przybliżony sposób do prawdziwych, poza tym sporo dźwięków dobiega z otoczenia. Jest naprawdę ok!

Co ciekawe, GRID Autosport nie pojawi się na next geny czyli PS4 i Xbox One. Gra została zarezerwowana dla PC, PS3, Xbox 360 oraz tabletów.

Premiera w Europie odbędzie się 27 czerwca 2014. Wydawcą GRID Autosport w Polsce jest firma Cenega, która zadba o polską wersję językową.