Po modelach LS, GS, RX i CT Lexus zdecydował się na napęd hybrydowy również w IS-ie i tym samym jest pierwszym producentem samochodów na świecie, który napęd benzynowo-elektryczny oferuje we wszystkich swoich liniach modelowych. Pogłoski, jakoby w przyszłości Lexus rozbudowywał swoją paletę wyłącznie o hybrydowe pojazdy, nie zostały przez firmę oficjalnie potwierdzone, ale widać wyraźnie, że „elektryfikacja” jest dla Japończyków bardzo ważna. Dlatego też koncern zdecydował się na wycofanie diesla w IS-ie.

Zresztą w USA – na priorytetowym rynku firmy – osobowe auta z silnikami wysokoprężnymi nadal stanowią promil sprzedaży, a utrzymywanie w ofercie dieslawyłącznie z myślą o Europie nie miałoby większego sensu ekonomicznego. Oferta będzie się więc składała z hybrydy i IS 250 (2.5 V6/208 KM).

Kokpit auta został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o prowadzącym. Kierownica jest poręczna, a sportowe, ergonomiczne fotele zapewniają doskonałe wręcz trzymanie na zakrętach. Wysoki tunel środkowy niczym mur oddziela kierowcę od reszty pojazdu. Smuklejsze oparcia siedzeń i o 7 cm większy rozstaw osi spowodowały, że z tyłu jest odczuwalnie więcej miejsca niż w poprzedniku. Zamontowanie baterii pod podłogą bagażnika wpłynęło na jego pojemność – kufer wersji hybrydowej zmniejszył się do 323 l (w poprzedniku 398 l).

Napęd IS 300h w znacznym stopniu składa się z elementów pochodzących z obecnej generacji Toyoty Prius i Lexusa CT 200h, tyle że w najnowszej propozycji japońskiej firmy benzynowy silnik 1.8 został zastąpiony nowym, rzędowym 4-cylindrowym o pojemności 2,5 litra i mocy 181 KM. Łącznie z motorem elektrycznym (143 KM) moc systemu wynosi 223 konie. Napęd – na tylną oś.

Taka moc w pojeździe tej wielkości pozwala przypuszczać, że mamy do czynienia z autem sportowym, ale IS to raczej stateczna limuzyna. Przy mocnym wciśnięciu gazu bezstopniowa skrzynia biegów powoduje, że silnik wyje, co w tej klasie raczej nie powinno mieć miejsca. Za to tryb żeglowania to już sama przyjemność jazdy – podczas swobodnego toczenia się odłączany jest motor spalinowy i Lexus prawie bezgłośnie pokonuje kolejne kilometry na naszej trasie, ładując przy tym baterie.

Przy małym zapotrzebowaniu na moc i delikatnym obchodzeniu się z gazem samochód porusza się w trybie czysto elektrycznym, co bardzo odprężająco wpływa na znajdujących się na pokładzie pasażerów.

Współpraca obydwu silników została doprowadzona przez Lexusa do perfekcji – podczas jazd testowych nie odczuliśmy żadnego szarpania, nie słychać też było niespodziewanych dźwięków z okolic układu napędowego, które mogłyby dotrzeć do uszu pasażerów. Jedynie obsługa niedającego dobrego wyczucia pedału hamulca wymaga chwili przyzwyczajenia.

Pod względem zestrojenia zawieszenia, doboru materiałów wykończeniowych i wyciszenia kabiny Lexus jest na podobnym poziomie jak jego klasowi rywale: Audi A4, BMW serii 3 oraz Mercedes klasy C. Do tego hybrydowy napęd daje duże możliwości oszczędzania paliwa, jakimi nie może się pochwalić żaden z wymienionych niemieckich konkurentów. Przy rozsądnym traktowaniu pedału gazu komputer pokładowy pokazywał średnie spalanie na poziomie 5 l/100 km – to nieco więcej niż obiecuje producent w danych fabrycznych, ale mamy wrażenie, że dzięki jeszcze delikatniejszej jeździemożna by się zbliżyć do danych producenta.

Podsumowanie

Dzięki wieloletniemu doświadczeniu Toyoty Lexus do perfekcji dopracował napęd hybrydowy i stara się przekonać klientów, że w ostatecznym rozrachunku użytkowanie pojazdu z takim systemem może być nie tylko bardziej ekologiczne, ale po prostu tańsze. Ze względu na brak wielu elementów osprzętu Lexus IS 300h będzie zapewne bardziej niezawodny od konkurencji. Czy na rynku europejskim, na którym w tej klasie rządzi napęd z silnikiem Diesla, to wystarczy?