Hyundai Kona trafi do polskich salonów pod koniec 2017 roku i będzie konkurował z takimi modelami jak Nissan Yuke, Toyota C-HR, Honda HR-V, czy Jeep Renegate, więc nie będzie miał łatwego życia.

Nazwa pochodzi od regionu położonego na jednej z wysp archipelagu hawajskiego.

Kona wpisuje się celnie w obecnie panującą modę. Ciekawie wygląda i jest bogato wyposażona, m.in. w bezprzewodowe ładowanie telefonu, Head-Up Display, łączność Android Auto i Apple CarPlay oraz długą listę systemów chroniących  kierowcę i pasażerów przed wypadkiem.

Hyundai Kona bazuje na tej samej płycie, co Kia Stonic. Mierzy 416 cm długości, 180 cm szerokości i 155 cm wysokości. Będzie dostępny z napędem na cztery koła, co w tej klasie samochodów nie jest oczywistym elementem wyposażenia dodatkowego. Pomimo to inżynierowie starali się maksymalnie obniżyć podłogę, dzięki czemu udało się dość nisko zamocować fotele.

Pod maską znajdzie się wolnossący silnik 2.0 l o mocy 149 KM i 179 Nm. W wersji z  stopniowym automatem Kona przyspiesza do setki w 10 sekund i rozpędza się do 194 km/h. Dla oszczędniejszych przewidziana jest wersja 1.0 T-GDI (120 KM), z trzycylindrowym silnikiem benzynowym sparowanym z 6-stopniową skrzynią ręczną. (0-100 km/h - 12 s, 181 km/h). Będzie również dostępny diesel 1.6 l (1.6T-GDI) o mocy 177 KM i 165 Nm, który współpracuje z 7-biegową dwusprzęgłową skrzynią. W takiej konfiguracji crossover Hyundaia rozpędza się do setki w 7,7 i jest w stanie podróżować z prędkością 210 km/h.