Włoski klasyk w tym roku przyciągnął rekordową liczbę Polaków. W kategorii samochodów wystartowało siedem załóg (w tym dwie mieszane), osiem quadów, UTV i trzy motocykle. Wpływ na wysoką frekwencję miał fakt, że Italian Baja jest zaliczane do kilku cykli: Pucharu Świata (FIA, FIM), Mistrzostw Europy (FIM) i Mistrzostw Włoch.

Dzień przed rajdem Orlen Team zespół Overdrive i Martin Kaczmarski z Lotto Team zaliczyli testy na fragmencie zeszłorocznej trasy. W tym czasie mechanicy ustawiali zawieszenia i oprogramowania elektroniki, by dostosować je do specyfiki włoskich odcinków. Każdy z kierowców zaliczył kilkanaście przejazdów 2-kilometrowego odcinka.

Rajd, choć miał co najmniej trzech pretendentów do zwycięstwa (wygrywali tu Gadasin – 2007, 2009, 2011, Wasiliew – 2012, Varela – 2013), na swoje konto wpisał Yazeed al-Rajhi. Saudyjczyk, podobnie jak w Rosji, startował po raz pierwszy i od razu wygrał, serwując zimny prysznic doświadczonym na tych trasach zawodnikom. Już od pierwszych kilometrów rywalizacja była zacięta. Ku zaskoczeniu wielu zwycięzcą prologu został Marek Dąbrowski (utrzymał to prowadzenie do trzeciego oesu), a Adam Małysz zajął trzecią pozycję.

Pierwsza siódemka skończyła prolog, mieszcząc się w 14 s, toteż różnice czasowe od początku były niewielkie. Wieczorem podczas losowania wyłoniono kolejność na starcie. Pierwszy na sobotnią trasę wyruszył Yazeed al-Rajhi, za nim Wasilijew i Varela. Drugi 44-kilometrowy oes wygrał al-Rajhi, który dachował tuż przed metą, łapiąc czas na fotokomórce, przed Gadasinem (+8 s), Dąbrowskim (+9 s) i Małyszem (+ 20 s).

Trzecią próbę wygrał Dąbrowski, zyskując 9 s przed Kaczmarskim i tyle samo przed Gadasinem. Saudyjczyk po rolowaniu skarżył się na uszkodzony snorkel, w związku z czym jego Toyota dostawała mniej powietrza i była zdecydowanie wolniejsza. OS nr 4 okazał się pechowy dla Małysza. W jego Toyocie pękł bypass od sekwencyjnej skrzyni, został tylko z drugim biegiem i zdecydował się wycofać z zawodów.

Dwa odcinki specjalne odbyły się pod dyktando al-Rajhiego, ale próbę nr 6 wygrał Gadasin i to on został liderem po drugim dniu zawodów. Martin Kaczmarski szukał swojego tempa i rywalizował o 4. miejsce z naciskającym Wasiliewem. Miroslav Zapletal z Maciejem Martonem świetnie wczuwali się w nowego Hummera, ale nie mogli znaleźć recepty na lepsze czasy (11. miejsce). Piotr Beaupre spokojnie utrzymywał 13. pozycję i wspomagał radami debiutującego w starszej wersji BMW X3 CC Edgara Łukasiewicza. Tomasz Czerniak notował piąty wynik w klasie T2.

52 auta wystartowały w Pucharze Świata i Mistrzostwach Włoch w 21. Italian Baja 2014.

Niedziela rozpoczęła się pogonią Saudyjczyka, który wygrał wszystkie odcinki specjalne i odjechał konkurencji na 44 s. Boris Gadasin przełamał złą passę i zajął 2. miejsce. W niedzielę nieco zwolnił Marek Dąbrowski broniący swojej pozycji przed atakującym Wasilijewem, który wyprzedzając Kaczmarskiego, chciał wbić się na podium. Równe tempo utrzymywali Beaupre i Łukasiewicz. W Toyocie Czerniaka awarii uległo sprzęgło, przez co dostał 10 godzin kary

i nie ukończył próby nr 10. Jak pokazały zawody, Polacy obok Rosjan są liczną grupą startującą poza swoim krajem. Świetne wyniki osiągnęli nasi motocykliści i kierowcy quadów, dominując w Mistrzostwach Europy. Poziom rywalizacji w tegorocznym Italian Baja był wysoki, a trasa – interesująca. Kolejna runda cyklu Baja odbędzie się w Abu Zabi.

Punktacja w Pucharze Świata: 1. Al-Rajhi 60, 2. Wasiliew 33, 3. Gadasin 27, 4. Dąbrowski 26, 5. Kaczmarski 22, Varela 22, 7. Misikow, 13, 8. Żełudow 8, 9. Rudskoj 5, 10. Jewliew 4, Magnaldi 4.

Foto: Auto Świat
klasyfikacja
Foto: Auto Świat
graf wyniki