Nie ma żadnej 100-procentowej metody na uniknięcie mandatu. Nawet przestrzeganie przepisów może do tego nie wystarczyć, jeśli będziecie mieli wyjątkowego pecha i traficie na policjanta, który nie dość, że miał zły dzień, to w dodatku jest pod presją ze strony przełożonych i pod koniec służby nie wyrobił jeszcze dziennej normy mandatów.

Takie sytuacje to wyjątki – z ręką na sercu, ile razy przytrafiło wam się coś takiego? Nam, w ciągu ponad 20 lat za kółkiem i kilkuset tysięcy przejechanych kilometrów – zaledwie dwa razy. Na zatrzymanie i mandat trzeba sobie zwykle zasłużyć i to poważnie, bo na naszych drogach funkcjonariusze mają wciąż ten komfort, że mogą sobie wybierać „lepszych klientów”, czyli tych, którym można wystawić wysokie kary.

Zacznijmy od tego, że w razie przyłapania na wykroczeniu mandat i punkty karne nie są wcale najgorszą rzeczą, jaka może nam się przytrafić. Maksymalna kara, którą może nałożyć policjant na drodze, to na razie (tylko) 1000 zł. Jeśli naprawdę wkurzymy funkcjonariusza, może on zrobić coś znacznie bardziej dolegliwego – np. stwierdzić, że stworzyliśmy zagrożenie na drodze i... zatrzymać nam prawo jazdy.

W większości takich przypadków sądy uznają, że powodów do zatrzymania uprawnień nie ma – ale na wiele miesięcy możemy się pożegnać z kierownicą. Funkcjonariusz może też zadbać o to, żebyśmy musieli stawić się na badania psychologiczne „w celu ustalenia istnienia lub braku przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdami” – to grozi tym, którzy nerwowo reagują w czasie kontroli.

Może też skierować sprawę do sądu, gdzie górna granica widełek kary za wykroczenie to aż 5 tys. zł – przy czym sądy z reguły bardziej wierzą policjantom niż obwinionym.

Jak zachować się, kiedy zobaczymy policjanta machającego na nas lizakiem lub ścigający nas radiowóz na kogucie?

- Zatrzymaj auto we wskazanym miejscu. Zadbaj o wygodę policjanta przy kontroli – jeśli będzie musiał stać na ruchliwej drodze, ochlapywany błotem przez przejeżdżające auta, zdenerwuje się bardziej, a to działa na twoją niekorzyść!

- Jeśli policjant zada pytanie, czy znasz powód zatrzymania, odpowiedz delikatnie, że nie! Takie pytanie jest niezgodne z przepisami obowiązującymi policjantów – funkcjonariusz powinien sam się przedstawić i podać powód interwencji – ale mu o tym nie przypominaj. Nikt nie lubi, kiedy się go poucza i wytyka błędy. W ten sposób prosisz się o to, żeby policjant zrewanżował się tym samym! Przyznając się do winy, ograniczasz sobie też pole do negocjacji, a w dodatku może to stworzyć wrażenie, że działałeś z premedytacją. Przyznać warto się tylko wtedy, gdy sytuacja jest oczywista i nie ma o czym dyskutować.

- Zachowuj się spokojnie, ale z szacunkiem dla funkcjonariusza. W czasie kontroli wypełniaj jego polecenia – nie dasz mu w ten sposób pretekstu do ostrzejszych działań. Nie baw się komórką, nie gmeraj przy radiu czy nawigacji, nie jedz kanapki – po prostu cierpliwie czekaj, aż policjant przejrzy twoje dokumenty.

- Nigdy nie składaj dwuznacznych propozycji. W dobie kamerek i dyktafonów w komórkach nawet pazerny funkcjonariusz może nie tylko odrzucić propozycję, ale też zrobić pokazową akcję „zatrzymania podejrzanego o próbę wręczenia korzyści majątkowej” – to grozi wyrokiem, a nawet odsiadką.

- Nie strasz policjanta znajomościami i wpływami. To działa na nich jak płachta na byka, podobnie jak wyzywanie ich od nierobów, którzy nie ścigają poważnych przestępców oraz żyją z twoich podatków. Okaż skruchę, wyraź szacunek dla tego, co robią, i nie domagaj się od razu pouczenia zamiast mandatu – wtedy zwietrzą nieszczerość i podstęp.

Nie daj się zapamiętać!

Jeśli uważasz, że policjant chce cię niesłusznie ukarać, po prostu nie przyjmuj mandatu. Nie kłóć się, nie wdawaj w dyskusje, nie strasz go sądem, prawnikami i wpływami. Jeśli funkcjonariusz poczuje, że chcesz go zniszczyć w sądzie, dobrze się do tego przygotuje.

Po każdej interwencji policjanci muszą wpisać notatkę w notatniku służbowym, która później może być potraktowana przez sąd jako dowód w sprawie. Jeśli zdenerwujesz policjanta, to możesz być pewny, że w notatnikach służbowych będących na miejscu funkcjonariuszy znajdą się ich uzgodnione wersje wydarzeń, z których będzie wynikało, że notorycznie i z premedytacją łamiesz prawo, zaatakowałeś funkcjonariuszy itp.