Poprzednik próbował zainteresować klientów odważną stylizacją z mocno pochyloną przednią szybą. Obecne Rio jest bardziej dojrzałe pod względem wyglądu i zachwyca wzorową ergonomią. Wsiadam do miejskiego samochodu, a takiej pozycji za kierownica mogłyby pozazdrościć niektóre większe o klasę samochody kompaktowe. Kierownica i fotel mają bardzo szeroki zakres regulacji.

Poza tym są perfekcyjnie usytuowane względem siebie. Idealnie pochylono również siedziska przednich siedzeń i oparcie kanapy. Rio zachwyca rozplanowaniem wnętrza. Jeśli dodamy do tego wygodne fotele to okazuje się nawet na dłuższych dystansach miejska Kia nie da się nam we znaki. Dzięki logicznemu rozmieszczeniu elementów wyposażenia bardzo szybko odnalazłem się w miejskiej Kii. Centralny ekran umożliwia korzystanie nie tylko z nawigacji, ale również bogactwa wynikającego w łączności internetowej.

Trzeba mieć jednak świadomość, że wnętrze wykonane jest z twardych materiałów. Trudno mieć o to pretensje ponieważ konkurenci reprezentują zbliżony standard. Niestety poza względami estetycznym i odczuciem jakości, w słoneczne dni doskwiera refleks błyszczącej deski rozdzielczej, który ogranicza widoczność przez przednią szybę oraz twardy jak skała podłokietnik w drzwiach, za którym nie przepadał mój łokieć. Można się natomiast delektować ergonomiczną kierownicą naszpikowaną przyciskami, przejrzystymi zegarami, czy obszernymi i wygodnymi schowkami w centralnej konsoli.

Zdolność pochłaniania energii

Zawieszenie należy do gatunku tych twardszych dlatego można pokusić się nieco szybszą jazdę w zakrętach tym bardziej, że elektrycznie wspomagany układ kierowniczy, który w przeszłości nie należał do mocnych stron Kii w tym samochodzie działa prawidłowo. W mieście pracuje przyjemnie lekko, a na trasie zapewnia wymaganą stabilność. Niestety skuteczność pochłaniania nierówności odbiega od najlepszych samochodów w klasie i kierowca dokładnie wie po jakiej jakości drodze podróżuje.

Tradycyjny napęd

Pod maską nie znajdziemy rewolucji. Silnik to klasyczna jednostka czterocylindrowa o pojemności 1.2 l i mocy 84 KM. Nie ma turbosprężarki więc można się spodziewać większej trwałości i niższych kosztów eksploatacji. Ale z drugiej strony nie mamy dyspozycji tej komfortowej porcji niutonometrów, która zapewnia sprawne przyspieszanie przy niskich obrotach. Wolnossący silnik wymaga też zastosowania nieco krótszych przełożeń w skrzyni biegów. Więc na autostradzie musimy pogodzić się z wyższymi obrotami silnika niż w przypadku napędów turbodoładowanych. Niemniej jednak tradycyjny silnik Rio broni swoją pozycję i wciąż stanowi realną konkurencję dla coraz bardziej wyśróbowanych trzycylindrowych silników z turbosprężarkami. Średnio konsumuje 7 litrów na setkę, płynnie rozwija moc i dobrze radzi sobie z lekkim samochodem (1085 kg) jakim jest Rio.

Mocna konkurencja

Za podstawową Kię Rio z najsłabszym sinikiem 1.2 trzeba zapłacić 47 990 zł. Nasz bardzo bogato wyposażony egzemplarz kosztował 61 490 zł. Miejska Kia konkuruje na rynku z takimi samochodami jak Renault Clio (42 400 zł), Skoda Fabia (41 060 zł), czy Toyota Yaris (42 900 zł) więc nie ma łatwego zadania. Wyzwaniem będzie się zmierzyć z nowym VW Polo, który ma się niebawem pojawić w salonach.

Kia Rio to bardzo dojrzały, wygodny samochód miejski o wzorowej ergonomii, bogatym wyposażeniu i atrakcyjnych warunkach gwarancyjnych. To obecnie jedna z najciekawszych propozycji w klasie B.

Dane techniczne – Kia Rio 1.2

Silnik: 1248 cm3, R4, benz.; 84 KM; 122 Nm, skrzynia ręczna 5 b., napęd na przód, masa 1085 kg, Osiągi: 0-100 km/h – 12,9 s, V maks. – 170 km/h, zużycie paliwa – 4,8 l/100 km.

Cena: od 47 990 zł