Dawca: Alfa Romeo Montreal, atrakcyjne GT z 3-litrowym V8, dziedzictwo motorowego sportu. Biorca: Alfa Romeo Spider, fastback, który już za życia stał się ikoną designu. Dwa klasyki z wczesnych lat 70., które zjednoczył tuning lat 80. Wynik: Spider, który rozpędza się do „paki” w 7 sekund i który już w 1988 roku rozpędzał się do 240 km/h – nawet dziś ta historia brzmi nieprawdopodobnie.

To Fritz Neuser z Norymbergi wymyślił sobie coś takiego. Dawny kolarz, olimpijczyk i pilot Abartha, Alfy Romeo i Porsche, najlepszy sprzedawca Gogomobili (1960-61), od 50 lat w samochodowym biznesie. Kiedyś z Alfą i Ferrari, dziś z autami egzotycznymi i oldtimerami. Człowiek, który widzi na czerwono.

Szeroki Spider miał udowodnić, jaki potencjał tkwi w starych składnikach. Dzięki turbodoładowaniu silnik Mon­t­reala rozwija 240 zamiast 200 KM. Żeby w ogóle można było zamknąć maskę, Bosch wyprodukował wtrysk skrojony na miarę.

Musieliśmy trochę rozewrzeć podłużnice, żeby zmieściło się V8, jak i skrzynia z Montreala. Nadwozie zostało wzmocnione, przednie zawieszenie Spidera wyposażono w przeguby Uniball, na nowo wymodelowano przód pojazdu. Skrzynia z największym możliwym przełożeniem pochodzi z Berliny 2000 Automatik, a wszystkie hamulce mają wentylowane tarcze. Powiększono też bak – mówi 81-letni, ale wciąż dziarski Fritz Neuser. To, że poszerzenia i olbrzymie walce zniszczyły piękną linię auta i upodobniły je do pojazdów poddyskotekowych, dodaje tylko kolorytu.

Moim marzeniem było zastosować V8 z Ferrari Dino 308 GT/4 – dodaje Neuser, który przed 25 laty chciał zbudować przynajmniej tuzin Spiderów z silnikiem z Montreala. Podobno miał nawet 7 zamówień na auto za 70 000 marek, ale nikt nie podjął się produkcji. Nie znalazłem szefa projektu, który zobowiązałby się dostarczać jeden samochód miesięcznie, powstał więc tylko ten jeden egzemplarz – kończy Fritz Neuser.