Targi w Essen zaliczyły kolejny rekord – przez 5 dni imprezy przewinęło się przez nią ponad 201 tys. zwiędzających (w zeszłym roku było to 190 tys. osób). Na 120 tys. m2 powierzchni można było obejrzeć 2,5 tys. aut, z których większość przeznaczona była na sprzedaż. W przypadku najdroższych propozycji widać wyraźnie, że następuje niewielka korekta cen – samochody z najwyższej półki nie znajdują nabywców tak szybko jak jeszcze przed rokiem. Oczywiście, o żadnym załamaniu rynku mowy być nie może, po prostu ceny niektórych aut były wywindowane do niebotycznego poziomu, a teraz przychodzi otrzeźwienie.

Mniejszy popyt na pojazdy najdroższe nie pociągnął za sobą segmentu tańszych samochodów. Wręcz przeciwnie – wśród youngtimerów ceny jeśli nie wzrosły to przynajmniej zatrzymały się na wysokim poziomie z roku poprzedniego. W galerii zdjęć prezentujemy kilkanaście przykładów ofert z dzedzińców między halami. Wszystkie prezentowane ceny mają charakter ofert i nie są jednoznaczne z wartością aut, ale obserwując sprzedaż aut widać było wyraźnie, że bufor do targowania się ze sprzedającymi w większości wypadków wynosił maksymalnie 10 procent.