Jeśli ktoś chce kupić klasyka, by na niego chuchać i dmuchać, wyjeżdżać tylko w ładną pogodę…niech trzyma się z daleka od Nissana 300 ZX. Auto choć wiekowe, do dziś nie zestarzało się na tyle, by zostać youngtimerem.

Z drugiej strony, jest to rzadki już model – większość egzemplarzy już dawno została porozbijana lub zajeżdżona. Co zaś najważniejze, radość z jazdy tym samochodem poczujemy dopiero, gdy mocno wciśniemy pedał gazu i będziemy wykorzystywali jego potencjał. A ten jest duży.

Niemal 300-konny silnik pozwala na osiąganie „setki” już po 5,9 s. Dynamiczne przyspieszanie to dopiero początek jazdy. Kolejny akt zaczyna się, gdy wjedziemy na kręty odcinek drogi.

Duża moc w połączeniu z tylnym napędem seryjną blokadą mechanizmu różnicowego sprawiają, że samochód chętnie pokonuje łuki efektownymi slajdami. Warto jednak czasem poskromić sportowe aspiracje, bo przy ostrej jeździe zmiana opon może być częstą operacją.

Zagadka dobrego tkwi w konstrukcji tylnego zawieszenia: w zakręcie koła tylnej osi najpierw skręcają się w przeciwnym kierunku do przednich, a od połowy łuku – w tę samą stronę.

Dynamiczna jazda będzie, niestety, kosztowna z racji zużycia paliwa. O ile podczas spokojnej jazdy udaje się uzyskać spalanie na poziomie 10 l/100 km, to przy pełnym wykorzystaniu możliwości silnika można to zapotrzebowanie podwoić.

Dużo koni i mało usterek

Auto jest atrakcyjne nie tylko z powodu wysokiej mocy, lecz także z powodu solidnej konstrukcji. Silnik jest niezwykle trwały, ale zdarzają się niedomagania osprzętu, w tym turbodoładowania.

W wiekowych już autach występują kłopoty z elektryką, typową usterką jest chip sterowania rozrządem, a w autach stuningowanych tanim kosztem – cały układ napędowy. Poza tym zdarzają się wycieki oleju z drążków reakcyjnych, ciemniejące odblaski reflektorów, może się pojawić korozja.

Warunkiem bezawaryjnej jazdy jest stosowanie się do zaleceń eksploatacyjnych: olej trzeba wymieniać co 5 tys. km (!), filtr – co 10 tys. km, a pasek rozrządu – co 90 tys. km. Mało kto przestrzega ściśle tych zaleceń.

Kupno Nissana 300 ZX będzie wymagało cierpliwości, bo auto nieczęsto pojawia się w ogłoszeniach. Z rzadka zdarzają się zadbane egzemplarze kosztujące od 20 do 30 tys. zł, czasem więcej.

Lepiej wystrzegać się tańszych ofert, bo dotyczą zwykle aut w gorszym stanie technicznym. Kto ma dobrego Nissana 300 ZX, inwestował w niego ile trzeba, zna jego wartość i tanio go nie odda.