Nadwozie pojazdu nie jest duże, ale swobodnie pomieści dwie osoby wraz z przyzwoitym bagażem. W końcu kufer tego malucha mieści 320-620 l – to całkiem sporo jak na rozmiary nadwozia. Gdy już zajmie się miejsce we wnętrzu mniej atrakcyjne okazują się fotele. Wprawdzie wyglądają dobrze, ale ich krótkie siedziska nie dają należytego podparcia pod udami.

Pod maską tego pojazdu pracuje 5,5-konny diesel. Jego moc wystarczy by podróżować maksymalnie z prędkością 45 km/h. Owszem konstrukcja pozwoliłaby na jazdę z większą prędkością, ale czterokołowce lekkie, którymi można podróżować mając jedynie prawo jazdy kategorii AM nie mogą być szybsze.

Dlatego w JS50 zastosowano blokadę, która uniemożliwia rozpędzenie go ponad 45 km/h. Działanie blokady odczuwa się wyraźnie nawet podczas zjazdu ze wzniesienia – mimo spadku nie ma opcji żeby pojazd pojechał szybciej. Z kolei każdy większy podjazd oznacza przygotowanie się do niego - trzeba się napędzić żeby nie wytracić nadmiernie prędkości.

Warto jednocześnie przyznać, że Ligier nie jest zawalidrogą gdy rusza się spod świateł. Bez problemu udaje się wystartować równocześnie z innymi uczestnikami ruchu tyle tylko, że po rozpędzeniu do maksymalnej prędkości zaczynamy zostawać w tyle za innymi – ale to akurat nie dziwi. Ważniejsze jest przy tym to, że użytkowanie Ligiera będzie tanie, bo spala on zaledwie 2,5 l/100 km. To oznacza, że na przejechanie 100 km potrzeba około 13 zł.

Foto: Auto Świat
Ligier JS50

Podróżowanie Ligierem nie jest męczące nawet na nierównej drodze. To zasługa miękko zestrojonego zawieszenia. Jednak biada temu kto spróbuje dynamicznie pokonać zakręt. Nadwozie mocno się wówczas przechyla i ma się wrażenie, że pojazd zaraz się przewróci.

Ligier JS50 w wersji Elegance zaskakuje bogatym wyposażeniem z zakresu komfortu. Na pokładzie znalazły się elektrycznie sterowane szyby, klimatyzacja oraz radioodtwarzacz CD wraz z kamerą cofania. Poza tym nadwozie ma dwukolorowe malowanie, z tyłu dumnie prezentuje się atrapa podwójnego układu wydechowego, a całości dopełniają aluminiowe felgi. Mniej korzystnie wypada wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa – nie ma tu ani airbagów czy ESP.

Jednak największą wadą Ligiera jest jego cena. Za niemal 65 tys. zł można mieć przecież dorosły samochód, a nie jego namiastkę. Tak to prawda, że 14-latek nie pojeździ nim, ale z drugiej strony Ligierem właśnie z powodu wysokiej ceny też nie będzie z pewnością podróżowało zbyt wielu nastolatków.