Od kilku lat możemy obserwować niesamowity rozwój automatycznych skrzyń biegów. W ciągu ostatnich dwóch dekad ponad dwukrotnie zwiększono liczbę przełożeń, zredukowano ich masę oraz znacznie zmniejszono ilość czasu potrzebną na zmianę biegu. Oczywiście pojawiają się alternatywy w postaci CVT, ale to jest odrębny temat i co do ich fenomenu jesteśmy sceptyczni.

W obliczu świetnie działających hydraulicznych automatów, manualna przekładnia wydaje się być dinozaurem skazanym na wymarcie i nie jest to żadna nowość. Jednak Peter Quintus v-ce prezes i szef marketingu BMW M jest przekonany, że los „manuali” podzieli również mechanizm dwusprzęgłowy DCT. W rozmowie z „Drive” Quintus powiedział, że maleje przewaga szybkości zmian biegów w DCT względem tradycyjnych przekładni ze sprzęgłem hydrokinetycznym.

„To bardziej kwestia jak długo DCT będzie oferowana. Na rynku są dostępne dziewięcio czy nawet dziesięcio stopniowe skrzynie, więc w nowej automatyce jest wiele technologii.”

„DCT miały kiedyś dwie zalety: były lekkie, a prędkość zmiany biegu znacznie przewyższała konkurencyjne konstrukcje. Teraz ta przewaga zmalała. Automatyka jest lepsza i mniejsza”, powiedział Quintus.

Dyrektor wykonawczy ujawnił również informację, że nie ma pewności czy następna generacja M3 i M4 będzie występować z manualną skrzynią biegów. Raczej nie.

Zgadzacie się z Peterem czy uważacie że „manual” jednak powinien pozostać w ofercie, nawet jeżeli kosztem DCT? Komentujcie.