Wiadomo, dostrzegamy je w chwili kiedy dane elementy nie sprostają naszym oczekiwaniom. Z czasem możemy dojść do wniosku, że nasze nowe auto jest za ciasne, mało ergonomiczne czy niefunkcjonalne. Wiadomym jest również, że innymi kategoriami kierujemy się przy wyborze rodzinnego sedana, a innymi przy wyborze supersportowego GT. W ich przypadku musimy pogodzić się z twardym zawieszeniem, przeciętną jakością wnętrza i ogólnym kiepskim komfortem. W końcu osiągi nie idą w parze z wygodą. Ale czy wszystkie GT takie są?

Jak uważa Chris Harris McLaren 570GT taki nie jest. Mało tego 570GT zdaje się tworzyć klasę samą dla siebie, ponieważ jest komfortowy, praktyczny i najbardziej wyrafinowany ze wszystkich McLarenów. Taki krążownik GT. Pojawia się tylko pewien problem: co kiedy zechcecie więcej mocy? Wyjścia są co najmniej dwa. Możecie kupić model 650S czyli zupełnie inny samochód albo zwrócić się do firmy Novitec.

Na nasze życzenie Niemcy za pomocą komputerowych sztuczek zwiększą moc generowaną przez 3,8-litrowe V8 bi-turbo do 655 KM (+77 KM). Efekt? Pierwsza „setka” w 3 sekundy i prędkość maksymalna 335 km/h (+5 km/h) osiągana w czasie o 0,4 s krótszym. Jak na najmniejszego z rodziny McLarenów to całkiem przyzwoity wynik.

Zwiększone osiągi wymusiły ingerencję w aerodynamikę. Nad standardową lotką znajduje się teraz duże skrzydło z włókna węglowego. Zmieniono również układ wydechowy, felgi oraz opony, a zawieszenie obniżono o 30 mm. Rodzi się tylko pytanie czy po tych zmianach będzie nadal najwygodniejszym GT na rynku?