Obecnie McLaren buduje jedne z najlepszych supersportowych samochodów i co do tego nie mamy najmniejszych wątpliwości. Niektórym nawet zdarzało się stwierdzić, że wręcz za dobre.

W końcu za coś musimy płacić. Są piekielnie mocne, niesamowicie szybkie, naszprycowane najnowszą technologią i przede wszystkim piękne. Jednak niewielu z nas może sobie na nie pozwolić.

Ostatnio pisaliśmy o możliwości rozpoczęcia przygody z Lamborghini od zakupu ich telefonu. Dzisiaj stajemy przed szansą zakupu roweru McLarena. No tak w 70% McLarena. Za jego produkcję odpowiada firma S-Works natomiast samym pomysłodawcą był producent z Woking.

Rower powstał dla uczczenia okrągłej, pięćdziesiątej rocznicy uczestnictwa McLarena w Grand Prix F1. Z tej okazji został pomalowany w charakterystyczny dla brytyjskiej marki pomarańczowy kolor Papaya Orange, przez wykonawcę nazwany Heritage Orange. Dla urozmaicenia łączy się z czarnymi dodatkami, co od razu skojarzyło nam się z modelem MP4 12C. Oprócz lakieru, za wygodny chwyt odpowiada czarna, skórzana owijka, a piasty kół inspirowane były felgami wyścigowych modeli McLarena.

Reszta to nic innego jak S-Works Roubaix. Rama oraz widelec zostały wykonane z włókna węglowego przez firmę Specialized, a całość porusza się dzięki osprzętowi Shimano Dura Ace Di2. Za sprawne hamowanie odpowiadają hydrauliczne hamulce tarczowe w rozmiarach 12x100 z tyłu i 12x142 z przodu.

Pozostaje jednak jeden mankament. W dalszym ciągu nie każdego będzie stać na takie cacko, ponieważ rower ten został wyceniony na ponad 45 000 zł. Owszem właściciel np. 650S zapewne wydaje więcej na ubezpieczenie samochodu, ale cena ta nie pozwoli aby z dnia na dzień powiedzieć znajomym „hej kupiłem McLarena”.

Chyba, że jesteśmy w błędzie. Zapraszamy do komentowania.