„Sąsiedzie, jaki ma Pan piękny nowy samochód. Nie dość, że efektownie wygląda, to na dodatek jest praktyczny, bo kombi…” „Pan wybaczy, ale to nie jest żadne kombi! To… Shooting Brake.”

Rzut oka na tył Mercedes CLS i szybko przyznajemy właścicielowi rację. Zaoblone linie i idealnie dobrane proporcje sprawiają, że pojazd z każdej strony prezentuje się elegancko, a zarazem wyzywająco. Zupełnie jakby chciał powiedzieć: „patrzcie na moje kształty, bo zostały stworzone po to, by je podziwiać”.

Kolejna porcja mocnych doznań estetycznych czeka nas we wnętrzu pojazdu, gdzie unosi się woń skóry, a oczy są karmione pięknem ciemnego karbonu oraz szczegółami w postaci stylowego analogowego zegarka czy efektownie wyglądających głośników wysokotonowych. W całym tym skupieniu nad dbałością o szczegóły stylistyczne nie można zapominać o tak przyziemnych sprawach, jak: przestronność, która w obu rzędach siedzeń jest bardzo dobra, wygodne fotele czy łatwa obsługa wszystkich urządzeń pokładowych.

Test Mercedesa CLS 350 CDI Shooting Brake: oto Mercedes inny niż wszystkie Foto: Auto Świat
Test Mercedesa CLS 350 CDI Shooting Brake: oto Mercedes inny niż wszystkie

Jednak to, że na masceprezentuje się gwiazda, nie sprawiło, że całkowicie ustrzeżono się pewnych niedogodności. Wprawdzie w tym przypadku wynikają one z efektownego designu, ale mogą drażnić. Pierwsza to trudność z zajmowaniem miejsc z tyłu – obniżająca się linia dachu sprawia, że wysocy pasażerowie muszą mocno pochylić głowę. Poza tym kierowca ma ograniczoną widoczność do tyłu. To wina niedużej szyby w klapie kufra. Przy okazji dodajmy, że bagażnik nie tylko jest pojemny (590-1550 l), lecz także dzięki opcjonalnej drewnianej podłodze przypomina pokład luksusowego jachtu.

Mercdes CLS Shooting Brake ma tak efektowny tył, bo to pozwoli większości osób podziwiać go od tej strony, od której będą go najczęściej widzieli na drodze. Dzięki przyspieszeniu do „setki” w 6,7 s rzadko zdarzy się zawodnik, który będzie mógł mu dotrzymać kroku. Złośliwi powiedzą, że nie jest to zabójcze przyspieszenie, ale pamiętajmy, że nie mamy do czynienia ze sportowym autem (takim jest CLS 63 AMG z silnikiem o mocy od 558 KM), a poza tym pod maską testowanego egzemplarza pracuje silnik Diesla.

Test Mercedesa CLS 350 CDI Shooting Brake: oto Mercedes inny niż wszystkie Foto: Auto Świat
Test Mercedesa CLS 350 CDI Shooting Brake: oto Mercedes inny niż wszystkie

Co ciekawe, można go używać na dwa sposoby. Gdy delikatnie obchodzimy się z pedałem gazu, samochód rusza łagodnie, wręcz ma się wrażenie, że robi to z ociąganiem. Jeżeli jednak dociśniemy pedał i w pełni wykorzystamy potencjał motoru, w Mercedesie odezwie się „drugie ja” diesla. Silnik zacznie burczeć złowrogo, 7-biegowy „automat” płynnie i niezwykle szybko zmieni przełożenia, a CLS z impetem i bez chwili wytchnienia pomknie do przodu.

Dynamiczny start bez straty nawet ułamka sekundy to zasługa napędu na wszystkie koła. Powody do zadowolenia daje również zawieszenie, które dzielnie znosi agresywne atakowanie zakrętów, a gdy trzeba, perfekcyjnie tłumi wszelkie nierówności nawierzchni.

Mercedes CLS Shooting Brake wymiary nadwozia

Test Mercedesa CLS 350 CDI Shooting Brake: oto Mercedes inny niż wszystkie Foto: Auto Świat
Test Mercedesa CLS 350 CDI Shooting Brake: oto Mercedes inny niż wszystkie

W tym przypadku szata zdobi, i to całkiem udanie. Mercedes CLS Shooting Brake wygląda efektownie, a przy tym okazuje się wygodnym i praktycznym pojazdem. Dodatkowymi atutami są dynamiczny silnik Diesla oraz napęd 4x4. Mankamenty w postaci ograniczonej widoczności i niewygodnego wsiadania to niuanse, które można wybaczyć.