Jedną rzecz wyjaśnijmy na samym początku: nie zazdrościmy kurierom biegania po biurach z ciężkimi paczkami, ani szukania miejsca do zaparkowanie samochodu. Ciągłe przeganianie przez ochronę też nie jest fajne. Ale jazda przystosowanym do zadań kuriera autem to co innego!

Wsiadamy do superdługiego i superwysokiego Sprintera 313 CDI (129 KM, 305 Nm). Pierwsze zaskoczenie – auto posiada automatyczną skrzynię biegów (7G-Tronic). I nie jest to zautomatyzowana skrzynia ręczna, ale prawdziwy, klasyczny automat. Fotel kierowcy jest oczywiście dodatkowo hydraulicznie resorowany – musimy tylko pokrętłem ustawić swoją wagę, a siła kompensacji nierówności jest odpowiednio dobierana. To rozwiązanie doceni każdy kurier, który autem pokonuje głównie dziurawe miejskie ulice, tym bardziej, że zawieszenie naszego testowego pojazdu określilibyśmy jako sprężyste.

Jak na prawdziwe kurierskie auto przystało, testowy Mercedes Sprinter nie miał klasycznego fotela z prawej strony, lecz małe składane siedzenie – kurier może dzięki temu wygodnie wysiąść prawymi drzwiami. Oczywiście, siedzenie to jest wyposażone w pasy, ale dłuższych podróży na nim nie polecamy. Koszt takiego fotelika to 400 zł.

Dzięki drzwiom w ścianie grodziowej między kabiną a ładownią (3600 zł) można wygodnie przejść do składanych metalowych półek, na których kurier układa paczki. Cała przestrzeń ładunkowa jest bardzo dobrze oświetlona lampami LED (760 zł), a w dzień wspomaga nas także przezroczyste okno dachowe (1400 zł).

Nasz Sprinetr jest długi i bardzo przydatnym dodatkiem okazuje się kamera cofania (1540 zł) – dzięki niej przy wyjeździe z miejsca parkingowego nie musimy się już zastanawiać, czy nie zastawia nas pojazd innego kuriera.

W zależności od zamontowanego wyposażenia ładowność Sprintera 313 CDI wynosi od 1135 do 1558 kg. Wysoki dach powoduje, że w środku auta można normalnie chodzić (wysokość wnętrza to prawie 2 m). Także długa na 4,4 m ładownia pozwala zabrać nawet większe gabarytowo przedmioty – jeśli nie przewozimy mniejszych pakunków metalowe półki można złożyć do burt nadwozia.

Niestety, taki komfort pracy ma swoją cenę – testowy Sprinter kosztował 155 945 zł. Trzeba będzie przewieść dużo paczek, żeby na to zarobić…