Po ostatniej modernizacji modelu T5, czyli VW Transportera piątej generacji, i 25 latach seryjnej produkcji busa z napędem na cztery koła pojawiła się wreszcie wersja łącząca napęd 4x4, silnik Diesla i automatyczną skrzynię biegów. Nie zastosowano tu jednak klasycznego „automatu”, lecz wspomaganą elektronicznie 7-stopniową przekładnię dwusprzęgłową DSG.

Dla Mercedesa kombinacja silnika wysokoprężnego, automatycznej skrzyni biegów i napędu 4x4 to w przypadku Viano nic niezwykłego. Producent aut z gwiazdą na masce nie oferuje za to wariantu z przekładnią manualną. Dlatego do tej pory kierowcy lubiący zmieniać biegi ręcznie wybierali mikrobus Volkswagena, a ci, którzy chcieli tego uniknąć – Mercedesa. Teraz sytuacja się zmieniła: VW ma jedno i drugie – automatyczną skrzynię DSG oraz 6-biegową manualną.

Tak jak różne są koncepcje ich „automatów”, tak odmiennie prowadzą się też oba busy. Chociaż Mercedes również poddał swój model modernizacji, to Vito i jego techniczny brat bliźniak van Viano pozostały przede wszystkim narzędziami pracy – samochodami użytkowymi, co łatwo poznać już po jakości materiałów wykończeniowych wnętrza, ale co staje się najbardziej odczuwalne w pracy silnika i skrzyni biegów.

Taki charakter auta rozczarowuje użytkowników komfortowych osobówek. A mogłoby być inaczej, bo w vanie zainstalowano przecież najnowocześniejszego 4-cylindrowego diesla Mercedesa. Mimo że silnik Viano nie hałasuje głośniej niż jednostka Multivana, jednak brzmi wyraźnie mniej harmonijnie, mocniej wibruje.

Niewątpliwie istotne znaczenie ma tu także to, że współpracuje on ze starawą, 5-stopniową skrzynią automatyczną, która późno włącza wyższy bieg i – zwłaszcza na autostradzie – dopuszcza do wyższych prędkości obrotowych silnika niż ma to miejsce w przypadku DSG Volkswagena. To prowadzi nie tylko do większego hałasu, lecz także do wyższego zużycia paliwa. Dlatego Viano mimo zbliżonych danych fabrycznych jak Multivan (odpowiednio 8,7 i 8,8 l/100 km) spala w teście więcej – 9,6 l/100 km, podczas gdy VW mimo wyższej masy własnej – tylko 9,0 l/100 km.

Skrzynia dwusprzęgłowa stara się wykorzystać ciąg współpracującego z dwiema turbosprężarkami diesla „od dołu”, utrzymując silnik na niskich obrotach, podczas gdy niezbyt nowoczesny „automat” Mercedesa zwiększa zużycie paliwa z powodu wyższych obrotów.

Osiągom to jednak nie szkodzi. Mimo swoich 180 KM i 400 Nm Volkswagen nie potrafi podczas przyspieszania odjechać Mercedesowi z jego 163 KM i 360 Nm. Dopiero na pustej autostradzie i po odpowiednio długim rozpędzaniu się VW wykorzystuje swoją wyższą o 14 km/h prędkość maksymalną i pozostawia Mercedesa z tyłu. Przekładnia DSG wybiera wtedy 6. bieg, bo na długim 7. nie wystarcza mocy.

Ani we Viano, ani w Multivanie nie odczuwa się w żadnym razie niedostatku koni mechanicznych. Siły nie brakuje ani po wykorzystaniu pełnej ładowności, ani nawet po dołączeniu przyczepy, o czym mogliśmy przekonać się podczas testu. W obu samochodach wspaniale się podróżuje, siedząc bardzo wysoko i doskonale widząc, co dzieje się wokół i na drodze.

Przyjemne fotele i możliwość prawie dowolnego ich przemieszczania zapewniają obu samochodom dużą elastyczność kształtowania wnętrza, której zresztą oczekuje się po busach. Siedzenia i kanapy są jednak ciężkie, więc przesuwanie ich lub wyjmowanie wymaga użycia znacznej siły, co naturalnie do zalet tych aut nie należy. Poza tym musimy przygotować miejsce na wymontowany sprzęt.

Znane ze swojej rewelacyjnej wygody podróżowanie Multivanem w naszym sprawdzianie trochę rozczarowało, czemu winne było opcjonalne wyposażenie auta testowego w zawieszenie sportowe i 18-calowe felgi z oponami niskoprofilowymi. Taka konfiguracja niepotrzebnie zmniejsza komfort jazdy, a przy tym wcale spektakularnie nie zwiększa prędkości możliwych do osiągnięcia na zakrętach.

A przecież nikt się tego po Multivanie nie spodziewa. Bus to bus, a nie auto sportowe. Dodatkowe wyposażenie – oprócz zwiększenia kosztów – spowodowało tylko tyle, że w tej części porównania lepiej wypadł mikrobus Mercedesa ze standardowym zawieszeniem, 16-calowymi kołami i seryjnym ogumieniem w rozmiarze 205/65, które z łatwością neutralizowało drobne nierówności nawierzchni.

Przewagą Viano okazuje się też niższa cena, bo mocną, dieslowską wersję z napędem 4Matic można zamówić już w podstawowym wariancie wyposażenia Trend, podczas gdy Multivan 4Motion ze 180-konnym dieslem oferowany jest z bogatszym, ale i droższym pakietem Comfortline, a za DSG i tak trzeba dopłacić.Większe różnice – za sprawą odmiennych koncepcji napędu na 4 koła – uwidaczniają się na śliskim podłożu.

Volkswagen dojedzie dalej. Nie tyle dzięki napędowi 4Motion ze sprzęgłem Haldex, ile starannie dopracowanemu układowi kontroli trakcji. Dodatkowo, jak asa z rękawa, wyciaga opcję 100-procentowej blokady mechanizmu różnicowego tylnej osi. Tak uzbrojony Multivan wspina się wyżej i dociera dalej – tam, gdzie dla Viano, starającego się poprawić trakcję niezdecydowaną ingerencją hamulców, dalsza jazda staje się niemożliwa.

Mimo wyższej ceny wygrywa VW. Zawdzięcza to nie tylko krótszym drogom hamowania, lecz także niższemu średniemu spalaniu i ogólnemu wrażeniu wyższej jakości wykonania. Obszerne i ładowne Viano, mimo przeprowadzonej przez Mercedesa modernizacji, pozostaje bardziej pojazdem użytkowym niż limuzyną wielkopojemną.

Jego zespół napędowy z 5-stopniowym klasycznym „automatem” nastawiony jest mniej na oszczędne spalanie, a bardziej na poprawę osiągów. Przewaga Multivana okazałaby się pewnie większa, gdyby nie dołożono mu sportowego zawieszenia, niepotrzebnie obniżającego komfort resorowania, a nie przynoszącego istotnych korzyści właściwościom jezdnym.