Wystarczy włączyć dowolną stację telewizyjną, żeby prędzej czy później natrafić na jakiś program poświęcony wyszukiwaniu nowych talentów. Postanowiliśmy przyłączyć się do tej mody, ale zamiast szukać wybitnych śpiewaków, tancerzy lub żonglerów, wybieramy najlepsze opony. Takie, które w każdych warunkach zachowają odpowiedni kontakt z podłożem.

Po prostu – idoli branży oponiarskiej. Tym razem, zupełnie tak jak w programach telewizyjnych, zaczęliśmy od castingu. Wstępnej ocenie poddaliśmy aż 50 modeli opon– począwszy od powszechnie znanych„gwiazd”, jak Bridgestone, Continental, Dunlop, Goodyear, Michelin i Pirelli, przez marki uznane w branży, jak Firestone, Fulda, Kleber, Uniroyal i Vredestein, na wyrobach z Chin czy Indii kończąc.

Nie zabrakło producentów znanych z tego, że potrafią zaskakiwać: Falken, Hankook, Kumho, Nokian, Toyo i Yokohama. Do testu trafiły również marki znane głównie lokalnie, np. Dębica czy Maloya. Niektóre opony wystąpiły pod bardzo obiecującymi nazwami, np. Star Performer czy Kingstar. To oczywiście żaden powód, żeby nie dać im się wykazać w testach. Nie można zachowywać się niczym inżynier Mamoń z „Rejsu” i ograniczać się wyłącznie do tego, co się już dobrze zna.

W pierwszej części testu reguły były tak proste, jak to tylko możliwe. Pierwsza zasada: która opona najlepiej hamuje, ta przechodzi do następnego etapu. Druga zasada: która na suchej nawierzchni potrzebuje do zatrzymania więcej niż 40 metrów, a na mokrej więcej niż 50 metrów, ta odpada! Bez żadnych dyskusji i dawania kolejnej szansy.

Tak zwane opony markowe z reguły nie miały problemów z przejściem przez eliminacje. Wśród produktów uznanych firm jedynie wyniki Goodyeara oraz należącego do tej samej grupy Dunlopa okazały się graniczne. Co ciekawe, niektórzy „aktorzy drugoplanowi” zaprezentowali się z jak najlepszej strony. Sporym zaskoczeniem był np. doskonały wynik Fuldy Carat Progresso, która na mokrej nawierzchni nie dała szans konkurentom. Ale to i tak drobiazg w porównaniu z koreańskimi oponami Syron Race1. Czy ktoś o nich kiedyś słyszał? Nie? A szkoda, bo wyniki pierwszych prób są obiecujące – Syron trafił do finału, pokonując m.in. Baruma, Klebera, Matadora czy Nokiana.

Już po wstępnych testach wiemy na pewno, że w żadnym razie nie można polecać opon marek: Zeetex, Kenda, Sunny, Wanli, Infinity i Chengshan. Drogi hamowania wydłużone o ponad 15 m w stosunku do tych, jakie można uzyskać pojazdem z markowym ogumieniem, to skandal. Hamując przy 100 km/h za autem na dobrych gumach, możemy je staranować z prędkością wyższą niż 50 km/h!