Każdy jedzie tyle, ile może. Przedstawiciele handlowi pokonują często absolutnie rekordowe przebiegi. Przerwa w podróży to niepotrzebna strata czasu, nie mówiąc już o wykonaniu kilku ćwiczeń podczas tej przerwy. „Paliwem” dla nich stały się rozliczne napoje wspomagające.Rada: zdrowy, dorosły człowiek nie powinien przekraczać 300 mg kofeiny w ciągu doby, spożywanej łącznie w różnych produktach. Czynnikiem aktywnym jest w nich kofeina. Pobudza ona korę mózgową, a co za tym idzie, centralny układ nerwowy. Ponadto uwalnia tłuszcze z tkanki tłuszczowej, a one są paliwem dla pracujących mięśni. Jednak należy pamiętać, że kofeina wprawdzie ożywia nas i likwiduje senność, ale w nadmiarze jest szkodliwa. Dodać należy również, że jej działanie jest krótkotrwałe, potem szybko wraca uczucie zmęczenia i znużenia. Przekroczenie spożycia ok. 300 mg kofeiny na dobę może mieć bardzo niekorzystny wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego, a ponadto podnosi ciśnienie krwi oraz zwiększa liczbę skurczów serca – choć tolerancja różnych osób nie jest taka sama i do kofeiny można sie przyzwyczaić.Pozbawione tej substancji są napoje izotoniczne. To preparaty, w których stężenie cząsteczek jest podobne jak w płynach ustrojowych. Ich skład stanowi kompozycję węglowodanów zapewniających uzupełnienie energii traconej podczas wysiłku. Zapewniają one też utrzymywanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi, co opóźnia pojawianie się objawów zmęczenia. Pokazuje to, iż po napój energetyczny warto sięgnąć wtedy, gdy zależy nam na maksymalnej mobilizacji do krótkotrwałego wysiłku fizycznego lub umysłowego. Natomiast, gdy czeka nas długotrwały wysiłek, a więc na przykład długa trasa, lepiej wybrać napój izotoniczny. Można też mieszać te substancje, pamiętając, że o ile napojów izotonicznych niemal nie sposób przedawkować, to z kofeiną jest inaczej – szczególnie dlatego, że jest to substancja obecna nie tylko w kawie i napojach energetycznych, lecz także w herbacie, coli i innych napojach. Ostatecznie jednak snu nie unikniemy – na to nie ma rady!WspomaganieZmęczenie to największy wróg kierowców pokonujących długie trasy. Próbujemy je zwalczać za pomocą napojów energetycznych, a zapominamy o tradycyjnych i najzdrowszych metodach: przysiadach i innych ćwiczeniach fizycznych. Jeżeli nawet pamiętamy o tym, by czasami zrobić sobie porzerwę, to najczęściej spędzamy ją nadal siedząc za kierownicą lub w przydrożnym barze. Ci, którzy wykonują jakiekolwiek ćwiczenia na parkingu, przez otoczenie są odbierani wręcz jako dziwacy. Gdy mamy przed soba dłuższą trasę, takie przerwy powinniśmy robić co około pół godziny, ale nie rzadziej niż co godzinę. Wystarczy nie więcej niż 10 minut. Gdy pogoda jest trudna dla kierowcy, pada deszcz, śnieg, zapada zmierzch, lub jest mgła, takie przerwy powinniśmy robić częściej. Przy podróży wymagającej 5-6 godzin jazdy, takie przerwy wydłużą nam czas jazdy maksymalnie o godzinę do półtorej. Podróż będzie jednak przyjemniejsza i bezpieczniejsza.Czasy mamy takie, że każdy może kupić sobie o wiele mocniejszy niż kofeina „dopalacz”. Pojawiły się sklepy oferujące nieco zmodyfikowane narkotyki, które dzięki drobnym zmianom nie spełniają definicji substancji zakazanych, choć działają tak samo jak narkotyki, których sprzedawać nie wolno. Jednak to, że coś wolno sprzedawać i można to kupić, wcale nie znaczy, żemożna po tym prowadzić samochód. Wszystkie substancje, które prowadzą do odurzenia, są za kierownicą zakazane. Co więcej, policjanci drogówki coraz częściej używają narkotesterów, które mogą je wykryć. Jeśli zażyjemy „dopalacz”, możemy za to stracić prawo jazdy tak samo jak za jazdę „na bani”.