Opel Mokka to pierwszy kompaktowy, mały SUV jakiego w swojej ofercie przedstawił Opel. Jest odpowiedzią na coraz popularniejsze w ostatnich latach małe konstrukcje. Światowa premiera Mokki miała miejsce w marcu na salonie w Genewie. Bliźniaczymi modelami Mokki są Chevrolet Trax i Buick Encore.

Nadwozie nowego Opla ma dość ciekawą stylistykę i wyróżnia się spośród innych aut. Jego budowa jest muskularna i agresywna, łączy cechy auta kompaktowego i SUV-a. Dzięki niedużym rozmiarom świetnie nadaje się do jazdy miejskiej, ale nie tylko. Wewnątrz miejsca wystarczy, by cztery dorosłe osoby mogły wygodnie podróżować. Jest jeden warunek – nie mogą zabrać zbyt wiele bagażu.

Wsiadając za kierownicę Mokki, ma się wrażenie, że kokpit jest bardzo masywny i zabudowany, a fotele wysokie. Do pozycji za kierownicą można się szybko przyzwyczaić. Nowe siedzenia (nazywane ortopedycznymi) są dobrze wyprofilowane, mają regulację odcinka lędźwiowego, wysuwaną poduszkę siedziska, są podgrzewane i wentylowane. Wnętrze wykonane jest z dobrych materiałów i wygląda oryginalnie.

Zegary na wzór sportowy osadzone zostały w tubach, panel sterowania umieszczono pośrodku konsoli, tak że kierowca i pasażer mają wygodny dostęp do przełączników. Na liście wyposażenia dodatkowego znajdują się m.in.: podgrzewana kierownica, dobrej jakości kamera cofania, system Opel Eye, który rozpoznaje znaki drogowe, linie poziome na jezdni, ostrzega przed kolizją z poprzedzającym pojazdem czy adaptacyjne światła biksenonowe. Jak na auto tego segmentu to dość innowacyjne rozwiązania.

Zgodnie ze światowymi trendami Opel też chce być ekologiczny. Kierowca ma do dyspozycji przycisk ECO, który zmniejsza wydajność urządzeń pobierających prąd i uruchamia system start-stop. Na wyświetlaczu komputera widoczny jest ekonomizer i dane dotyczące spalania. Według wskaźnika auto z uruchomioną klimatyzacją, maksymalnym nawiewem i podgrzewanymi fotelami pali o 0,84 l więcej. Jeśli się przejmiemy danymi ekonomicznymi, to wiekszość dodatków okaże się zbyteczna, więc może lepiej potraktować to jako ciekawostkę.

Sercem testowanego egzemplarza jest turbodoładowany silnik benzynowy Ecotec o pojemności 1,4 litra. Zapewnia on 200 Nm momentu obrotowego i moc 140 KM. Motor ożywia się na wyższych obrotach i aby dynamicznie się poruszać, trzeba wybrać zakres pomiedzy 4000-5000 obr./min (szczególnie w czasie wyprzedzania). W niższych zakresach Opel wydaje się ospały. Silnik jest dość cichy, ale nie brzmi przyjemnie. Sześciobiegowa skrzynia okazuje się dobrze zestopniowana, a biegi zmienia się bardzo lekko i precyzyjnie.

Zmiana przełożenia sugerowana jest dodatkowo przez wskaźnik i zieloną lampkę ekonomizera na wyświetlaczu. Rozdział napędu na poszczególne osie odbywa się przez sprzęgło nazwane TTD – działa automatycznie bez ingerencji kierowcy. Dodatkowymi pomocami w terenie są ESP, układ kontroli trakcji TC oraz wspomaganie ruszania na pochyłościach HSA i kontroli zjazdu HDC.

Ogólne wrażenia z jazdy są pozytywne. Optymalnie zestrojone zawieszenie sprawia, że auto pewnie i precyzyjnie się prowadzi, a zarazem jest komfortowe. Nie za twarde, ale i nie zbyt miękkie, cicho pracuje i dobrze wybiera nierówności. Rozczarować może turbodoładowany benzyniak, który mógłby dostarczać wiecej emocji, ale za to nie jest paliwożerny – w czasie dynamicznej jazdy spalanie wynosiło 9,8 l/100 km. Jakość materiałów i wykończenia jest całkiem przyzwoita, a stylistyka – ciekawa. Dobrze wyposażona Mokka może stanowić ciekawą alternatywę dla swojej konkurencji.