Przekonał się o tym nasz fotoreporter, któremu udało się ustawić na trasie przejazdu prezydenckiej limuzyny w drodze na lotnisko.

Przygotował sobie najlepszy sprzęt fotograficzny z długim obiektywem, w nadziei, że uchwyci postać prezydenta Obamy w ostatnich minutach jego pobytu w Warszawie.

Niestety, mim że „miejscówkę" miał doskonałą (nota bene niedaleko redakcji „Auto Świata"), a sprzęt jeszcze lepszy, to na zdjęciach widnieje tylko prezydencka limuzyna z „zamazaną" szybą.

Foto: ACZ / Auto Świat
Limuzyna Obamy

Okazuje się, że szyby „Bestii" pokryte są substancją, która powoduje interferencję światła i nie pozwala zajrzeć do wnętrza prezydenckiej limuzyny.

Kierowcom, którzy chcieliby skorzystać z tego wynalazku przypominamy, że polskie przepisy nie dopuszczają przyciemniania przedniej szyby samochodu oraz przednich bocznych.

Dobrze, że „Bestia" ma amerykańskie numery rejestracyjne. Gdyby miała polskie tablice nasi policjanci musieliby zatrzymać jej dowód rejestracyjny.