Auto nie jest z reguły tym, co pierwsze przychodzi na myśl w kontekście alergii. Sierść zwierząt, pyłki, roztocza, bakterie – już szybciej. Poza tym alergeny raczej występują osobno, niektóre tylko w określonych regionach i w konkretnej porze roku. Jest jednak takie miejsce, w którym wszystkie te atrakcje często spotkacie naraz – wnętrze samochodu.

Żeby się o tym przekonać, zróbcie prosty test. Zaparkujcie auto w dobrze oświetlonym miejscu i – jeśli macie tapicerkę wykonaną z materiału – energicznie uderzcie ręką w siedzisko lub oparcie. Jeżeli po tym zabiegu przez kabinę nie przepłynie tuman kurzu, to znaczy, że jesteście pedantami i nie musicie się w zasadzie niczego obawiać.

W przeciwnym wypadku mamy dla was złe wieści: wraz z kurzem w powietrze wzbiły się pyłki (wiosną pyli wiele gatunków drzew i traw, a tapicerka bardzo chętnie wyłapuje takie zanieczyszczenia!), roztocza, bakterie. Na niektórych nie robią one wrażenia, ale alergicy mogą dostać m.in. kaszlu, ataku kichania, łzawienia oczu, kataru siennego. Oby tylko nie wszystkiego naraz, bo – jak dowodzą testy – już z powodu jednego niewinnego kichnięcia kierowca może stracić panowanie nad autem. Brzmi nieprawdopodobnie, ale to prawda.

Alergik w aucie rzeczywiście nie ma łatwego życia. Przeciętny kierowca może odkurzyć wnętrze pojazdu wtedy, kiedy mu się akurat podoba (albo jeździć w brudzie, jeśli lubi...), podczas gdy osoba uczulona na kurz, roztocza bądź pyłki powinna czyścić kabinę dokładnie, a przede wszystkim – regularnie. Istotne są zwłaszcza drobne zakamarki, np. okolice prowadnic foteli, warto też zawsze przy okazji przetrzepać dywaniki i umyć okna od wewnątrz.

Gruntowne czyszczenie wnętrza wcale nie jest jednak takie łatwe i szybkie. Jeśli brakuje wam czasu, możecie skorzystać z usług profesjonalnej firmy zajmującej się detailingiem wnętrz. Za dokładne odkurzanie zapłacicie przeważnie od 40 do 100 zł, warto też rozważyć dezynfekcję wnętrza gorącą parą. Taki zabieg kosztuje ok. 50 zł, ale pozwoli „wybić” znaczną część roztoczy zamieszkujących tapicerkę – zwykłe odkurzanie z reguły ich nie usunie.

Przy okazji sprzątania nie zaszkodzi pozbyć się z auta niepotrzebnych przedmiotów lub takich, których rzadko używacie. Stare gazety, mapy, zużyte ściereczki, sterty klamotów w bagażniku kombi – to wszystko królestwo alergenów. Jeśli kupiliście auto po miłośniku zwierząt (lub podróżujecie z jakimś futrzakiem), musicie zająć się kłakami – nie tylko brzydko wyglądają, lecz także mogą uczulać. Włosów najłatwiej pozbędziecie się za pomocą tzw. szczotki biedronki (dostępna m.in. w dobrych sklepach zoologicznych; ok. 35 zł), nieźle sprawdza się też wałek do ubrań.

Wnętrze to nie wszystko: trzeba zadbać o klimę i filtr pyłkowy

Każdy, a zwłaszcza alergik, powinien przestrzegać terminów wymiany filtra kabinowego (co rok lub 10-15 tys. km;) i dezynfekcji klimatyzacji (grzyby, roztocza!). Obie operacje są na tyle łatwe, że w większości popularnych modeli poradzi sobie z nimi nawet początkujący mechanik amator. Długotrwała jazda z zapchanym filtrem oznacza, że kierowca i pasażerowie zamiast świeżym powietrzem oddychać będą brudem. Stan filtra jest istotny dla alergików, ponieważ – ze względu na wysokie stężenie pyłków – nie zawsze mogą sobie oni pozwolić na podróżowanie z otwartymi oknami lub dachem. Powietrze docierające do kabiny z nawiewów musi więc być jak najczystsze.

Odświeżacze zapachowe? Tak, ale w czystym wnętrzu.

Amatorzy choinek, perfum i nabłyszczaczy powinni zdawać sobie sprawę z tego, że często oddychają tablicą Mendelejewa. Osoby ze skłonnościami do alergii, cierpiące na choroby dróg oddechowych, astmatycy, kierowcy często przewożący w samochodach małe dzieci – oni wszyscy powinni zrezygnować ze wszelkich pachnących zawieszek, drzewek czy odświeżaczy w aerozolu.

A co, gdy uczulenie pojawi się w trakcie jazdy?

Wiele zależy od siły reakcji organizmu, ale nawet ostry napad kichania i kaszlu może wywołać niebezpieczną sytuację na drodze, nie mówiąc już o ataku astmy. Świadomy swej choroby alergik z reguły zna reakcję swojego organizmu i będzie wiedział, jaki lek zażyć. W przypadku naprawdę ostrej reakcji nie bójcie się wezwać pogotowia, zwłaszcza wówczas, gdy jesteście sami i nie macie komu przekazać kierownicy. W ekstremalnym ataku alergii może dojść do tzw. wstrząsu anafilaktycznego (m.in. wysypka, problemy z oddychaniem, spadek ciśnienia).

Nie kichaj na to!

Atak alergii podczas prowadzenia auta potrafi być nie mniej niebezpieczny od jazdy po kielichu. Dlatego powinniście dołożyć wszelkich starań, żeby utrzymać wnętrze waszego samochodu w należytej czystości. Nie zapomnijcie o regularnej wymianie filtra kabinowego i odkażeniu klimy.