Trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla zespolenia drogiego i niezawodnego sterownika silnika z awaryjnym przepływomierzem. Czy to błąd konstruktorów, czy zamierzony ruch, pozwalający zarabiać na klientach? Raczej to drugie.

Przypadek czy zamierzone praktyki?

Trudno uwierzyć w przypadek, gdy tego typu chwyty – sprzedaż tanich podzespołów wyłącznie w kompletach z drogimi elementami silnika – stosują różni producenci, choćby Mercedes w kilku silnikach klasy A czy Opel w silniku 2.2 DTI. Inną praktykę pozwalającą drenować kieszenie klientów zastosowało BMW: mechanizm rozrządu w 2-litrowym dieslu (N47) umieszczono od strony skrzyni biegów.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby zastosowany tam łańcuch rozrządu, tak jak kiedyś, wystarczał na całe życie pojazdu. Niestety, w tym przypadku potrafi się wyciągnąć już po kilkudziesięciu tys. km. Jeśli właściciele auta z takim silnikiem nie wymienią łańcucha w porę, zamiast 7000 zł za naprawę zapłacą nawet ponad 20 000 zł!

Potrzeba jest matką wynalazku

Pechowców, którzy natkną się na tego typu pułapki, można pocieszyć:niezależne warsztaty i mechanicy zwykle znaleźli już tańszą alternatywę dla drogiej naprawy. W galerii prezentujemy przykłady ekstremalnie drogich w naprawie usterek oraz podpowiadamy, jak zaoszczedzić przy ich usuwaniu.

O tym na które auta trzeba uważac przeczytacie w najnowszym numerze tygodnika Auto Świat

Foto: Auto Świat
Te usterki kosztują krocie!