Umyjcie samochód, a potem przeciągnijcie dłonią po czystym lakierze. Jest chropowaty? Raczej tak, a nawet jeśli nie można mówić o chropowatości, to z pewnością nie jest on śliski oraz idealnie gładki. Dzieje się tak za sprawą cząsteczek pyłu hamulcowego, brudu drogowego, sadzy i innych zanieczyszczeń, które wbijają się w lakier i już w nim zostają.

Weźcie teraz do ręki kawałek glinki lakierniczej, jeden element auta spryskajcie płynem poślizgowym i przeciągnijcie po nim kilkukrotnie glinką raz przy razie. Teraz wytrzyjcie element do sucha kawałkiem miękkiej mikrofibry i zróbcie test dotykowy: lakier jest gładki, śliski i woda pięknie po nim spływa, pomimo iż nie jest jeszcze nawoskowany – jest to wyraźnie wyczuwalne!

Glinka lakiernicza to substancja, która zbiera z lakieru wszelki nalot (pył hamulcowy, wżarte spady z drzew, cząsteczki metaliczne), w tym resztki starych powłok woskowych. W przeciwieństwie do polerowania glinka nie usuwa rys, ale i nie zmniejsza grubości powłoki lakierowej, glinkowanie można więc powtarzać wielokrotnie.

Foto: Szypulski Piotr / Auto Świat
Dobrze ugnieciona glinka podczas kontaktu z lakierem przechwytuje zanieczyszczenia wbite w lakier auta.

Jest to zalecany zabieg także przed polerowaniem, jeśli w lakier nawbijało się dużo cząsteczek brudu. Jak się używa glinki: można używać całej glinki, którą mamy, ale niektórzy wolą podzielić ją na kilka porcji. Ma to sens głównie dlatego, że glinka, która upadnie na ziemię, najczęściej nie nadaje się już do użytku.

Jeśli mamy glinkę podzieloną na porcje, tracimy tylko kawałek. Glinką czyścimy nadwozie zawsze na mokro, nie żałując płynu. Do zwilżania karoserii używamy środka, który dołączony jest do glinki, ale jeśli go nie mamy, nie szkodzi: niemal równie dobra będzie woda z dodatkiem szamponu samochodowego.

Sama woda nie wystarczy. Glinką, którą wcześniej ugnietliśmy na płasko, pocieramy czyszczony element, aż pojawią się na niej widoczne zabrudzenia. Teraz składamy ją wpół, ponownie rozpłaszczamy i pracujemy dalej. Tak można oczyścić lakier auta w ciągu mniej więcej godziny.

Foto: Szypulski Piotr / Auto Świat
Zdejmij biżuterię albo bądź bardzo ostrożny! Obrączką można zarysować lakier do podkładu!

Ponieważ glinka usuwa nie tylko wbite w lakier cząsteczki kurzu i pyłu drogowego, lecz także stare powłoki ochronne, po glinkowaniu lakier warto nawoskować. Pocieszające jest to, iż wosk położony na dokładnie oczyszczoną karoserię o wiele ładniej wygląda i dłużej się jej trzyma, a więc praca nie idzie na marne.

Jaką glinkę kupić? W sprzedaży nie brakuje firmowych zestawów małych kawałków glinek z płynem nawet po 150 zł, jednak w praktyce kawałek glinki, która wystarczy nam na kilka razy, kupimy już za ok. 35 zł. Jeśli chodzi o płyn, to jego brak można zrekompensować płynem własnej roboty. Jeśli glinki, których zakup rozważacie, mają różne stopnie twardości, na początku nie kupujcie twardych.