• Nie pozostawiajmy samochodu bez opieki, kiedy zatrzasnęliśmy w nim kluczyki - w przypadku kradzieży trudno liczyć na odszkodowanie
  • Popularna metoda „na wieszak” z poduszką rozpychającą ramkę drzwi nie sprawdzi się w samochodach z dodatkowym ryglowaniem zamków
  • Usługa awaryjnego otwierania drzwi to koszt od 150 do 300 zł, stawka zwykle rośnie w górę, gdy samochód trzeba otworzyć poza godzinami pracy warsztatu ślusarskiego

Wystarczy zazwyczaj chwila nieuwagi i możemy mieć problem jak otworzyć auto. Kluczyki czy pilota możemy zatrzasnąć nie tylko w kabinie, ale także w bagażniku. Zdarza się, że autoalarm lub centralny zamek może się aktywować od razu po zamknięciu drzwi. Podobnie jest w przypadku, gdy kluczyki zostawimy razem z zakupami i zamkniemy np. automatyczną klapę (w niektórych autach można otworzyć tylko klapę bagażnika, a zamki w drzwiach pozostają dalej zablokowane).

Aby otworzyć auto wcale nie trzeba demolować samochodu. Zapomnijmy o próbie awaryjnego otwierania poprzez grzebanie cienkim przedmiotem w zamku (np. spinaczem biurowym, jednym z elementów scyzoryka, prętem czy płaskownikiem), gdyż łatwo uszkodzić mechanizm lub nawet całe mocowanie w drzwiach. Odradzamy także wybijanie szyby. To ostateczność - wówczas należy dostać się do auta od strony pasażera, by uniknąć np. szkła na fotelu kierowcy.

Jak otworzyć auto - fachowa pomoc będzie najlepsza

Oczywiście najłatwiej skorzystać z usług firm zajmujących się awaryjnym otwieraniem zamków (tzw. pogotowie zamkowe), jeśli nie trzeba będzie długo czekać na przyjazd. Zwykle koszt usługi to ok 150-300 zł (zależnie od rodzaju zabezpieczeń w aucie). Niektórzy ślusarze zastrzegają jednak, że w przypadku, gdy pomoc wezwiemy poza godzinami pracy warsztatu to wówczas trzeba liczyć się nawet z dwukrotnie wyższą stawką.

Można też spróbować samodzielnie otworzyć auto korzystając z metody „na wieszak”. Przyda się nadmuchiwana poduszka umieszczana w najbardziej newralgicznym miejscu drzwi, czyli górnej części ramki szyby (wciska się ją pomiędzy ramkę a uszczelkę) oraz długi drut. To dość skuteczne rozwiązanie, ale wymaga sporej ostrożności (łatwo uszkodzić uszczelkę, porysować lakier albo plastiki w kabinie). Pamiętajmy, by po wypchnięciu ramki, spróbować ją ponownie docisnąć do nadwozia, gdyż w przeciwnym wypadku będzie nam doskwierać większy hałas w trakcie jazdy.

Widoczna na filmie metoda na tzw. „wieszak” ma jednak swoje ograniczenia. Nie skorzystamy z niej w pojazdach z funkcją dodatkowego ryglowania zamków. Wówczas próba ciągnięcia za klamki czy wciskania przycisku odblokowania drzwi nic nam nie da. Po zatrzaśnięciu kluczyków w kabinie nie zapominajmy jeszcze o jednym - lepiej nie zostawiać samochodu bez opieki, np. w sytuacji, gdy oddalimy się od auta po zapasowy zestaw aby otworzyć auto! W przypadku kradzieży pojazdu, możemy wówczas zapomnieć o odszkodowaniu.