Duże znaczenie ma konstrukcja silnika. Starsze jednostki napędowe, zwłaszcza benzynowe, "produkowały" dużo ciepła i rozgrzewały się stosunkowo szybko. Nowoczesne silniki mają wyższą sprawność, a zatem mniej energii uzyskiwanej ze spalania paliwa przekształcają w ciepło, którym silnik ogrzewa się sam i grzeje także wnętrze samochodu. Najwyższą sprawność mają nowoczesne silniki Diesla, a zatem one najwolniej się rozgrzewają.

Kolejnym ważnym parametrem jest wielkość silnika. Im większa pojemność jednostki napędowej, tym więcej ciepła, które może być wykorzystane m.in. do ogrzania kabiny samochodu.

Zobacz też: Jedna czwarta Polaków nie rezygnuje z roweru w zimie. O czym pamiętać w tym okresie?

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Uruchamianie silnika w niskiej temperaturze. Uważaj na jeden błąd

Uruchamiając silnik w niskiej temperaturze i pozostawiając go na wolnych obrotach, sprawiamy, że pracuje on przez długi czas na wzbogaconej mieszance. Część paliwa spływa po ściankach cylindrów do miski olejowej – na tej samej zasadzie jak w dieslach podczas wypalania sadzy z filtra cząstek stałych – przy czym podczas rozgrzewania auta na mrozie dotyczy to w jednakowym stopniu diesli i silników benzynowych.

Im więcej paliwa w oleju, tym staje się on "rzadszy", ma niższą "lepkość" i tym słabiej chroni silnik podczas przeciążeń. Oczywiście, nie zepsujemy silnika naszego samochodu w ten sposób podczas jednego sezonu, ale regularnie powtarzając ten błąd, doprowadzamy do jego przyspieszonego zużycia.

Warto zapamiętać: im więcej zimnych startów, tym gorzej.

Zobacz też: Tak będą wyglądały szyby aut w najbliższych dniach. W ten sposób sobie z tym poradzisz

W jaki sposób rozgrzewać auto?

Auto należy rozgrzewać podczas jazdy. Warto jednak przestrzegać kilku zasad:

  • Zwłaszcza gdy jest zimno, należy zdecydowanie unikać jazdy na niskich obrotach. Obroty tak niskie, że układ napędowy i silnik auta, a nawet całe auto wpadają w drgania, są niedopuszczalne! 
  • Należy unikać także wysokich obrotów zbliżonych do maksymalnych.
  • By przyspieszyć rozgrzewanie silnika, można go dodatkowo obciążyć, włączając odbiorniki prądu jak ogrzewanie tylnej szyby, lusterek, foteli czy kierownicy.
  • Od pierwszych sekund jazdy przynajmniej częściowo nawiew powinien być skierowany na przednią szybę. Gdy to zrobimy później, gdy z kratek wentylacyjnych wydobywa się już gorące powietrze, zmrożona szyba narażona jest na szok termiczny – może nawet pęknąć! 
  • Jeśli podczas postoju na światłach wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej opada, to jest to zjawisko normalne, a wynika właśnie z wysokiej sprawności silnika, który produkuje mało ciepła – samo ogrzewanie wnętrza zabiera go więcej, niż silnik jest w stanie "wyprodukować" podczas postoju na światłach, gdy pracuje bez obciążenia.

Zobacz też: Jak radzić sobie z dziurami w drogach? Odszkodowania, technika jazdy

Niektóre auta mają bardziej wydajne ogrzewanie od innych

Zdarzają się nawet współczesne, oszczędne diesle, które są w stanie w krótkim czasie pomimo silnego mrozu skutecznie ogrzać wnętrze dużego SUV-a czy vana. To "natychmiastowe" ciepło nie jest jednak produkowane przez silnik – takich cudów to nie ma!

Po prostu bardzo wiele aut, zwłaszcza tych z wyższej półki albo w wysokich wersjach wyposażeniowych, ma pod maską fabrycznie zamontowane dogrzewacze – często spalinowe, działające na takiej samej zasadzie jak postojowe "webasto". Jeśli takiego urządzenia nie ma, to mały, oszczędny silnik nie gwarantuje komfortu termicznego zimą, a podczas postoju na światłach nie tylko opada wskaźnik temperatury, lecz także we wnętrzu robi się zimno. To nie usterka – ten typ tak ma!