• Latarki warsztatowe są mniej lub bardziej uniwersalne – jedne przydadzą się tylko przy naprawie samochodu, a inne można nosić w kieszeni i używać przy różnych okazjach
  • Im latarka lepiej świeci, tym krócej – warto nauczyć się czytać materiały reklamowe pod tym kątem
  • Latarka do regularnego użytku podczas napraw musi mieć klosz odporny na zarysowania i obudowę odporną na działanie olejów i smarów

Latarka uniwersalna przeznaczona do codziennego użytku powinna być mała i w miarę lekka, ale z kolei latarka warsztatowa może mieć dowolny rozmiar i masę. Wielkość i masa latarki ma jednak zasadniczy wpływ na jej osiągi: o ile są dostępne malutkie latarki, które gwarantują (przynajmniej przez chwilę) doskonałe oświetlenie na dystansie nawet kilkunastu-kilkudziesięciu metrów, to już nie ma małych latarek, które świecą dobrze i długo. Duża latarka może mieścić duży akumulator i działać długo na jednym ładowaniu, a ponadto duża obudowa dobrze rozprasza ciepło. A zatem: albo, albo.

Wydajność świetlna

Najlepszą jednostką opisującą wydajność świetlną (fachowo: strumień świetlny) latarki jest lumen (lm). Dla przykładu: włókno mijania żarówki samochodowej H4 wytwarza ok. 1000 lm. Kieszonkowa latarka inspekcyjna, która wytwarza 120-150 lumenów, jeśli ma dobrą optykę zapewniającą skupioną wiązkę światła, ma sensowny zasięg rzędu kilkunastu metrów. Ten sam strumień świetlny rzędu 150 lm pozwoli skutecznie oświetlić komorę silnika, jeśli latarka świeci światłem rozproszonym. Wiele niedużych latarek generuje jednak stały strumień świetlny 200 lm i więcej. Mao tego: mała, kieszonkowa latarka, która w całości mieści się w dłoni, może wygenerować nawet 1000 lumenów! Tyle, że zwykle jedynie przez krótką chwilę – potem musi się przełączyć na słabszy tryb pracy. Dlaczego tak?

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Maleńka latarka taktyczna marki Olight świeci naprawdę mocno. Tyle, że robi się mocno ciepła już po kilkudziesięciu sekundach pracy w najwyższym trybie – i wkrótce przełącza się w tryb ekonomiczny – inaczej stopiłyby się elementy z tworzywa, które wykorzystano w niektórych elementach lampki

Diody LED – podobnie jak żarówki – wytwarzają podczas pracy ciepło, które jest jednak inaczej niż w przypadku żarówki skierowane „do tyłu” – czyli dioda rozgrzewa płytkę, do której jest przylutowana. Jednocześnie wraz ze wzrostem temperatury maleje wydajność świetlna diody LED, powyżej pewnego progu temperatury pojawia się też ryzyko uszkodzenia diody. Dlatego mała latarka, która ma ograniczone zdolności do rozpraszania ciepła, po minucie-dwóch pracy w trybie 1000 lm musi przełączyć się na tryb rzędu 200-300 lm lub nawet mniej. Z kolei duża latarka z aluminiową obudową działającą jak chłodnica może świecić mocno i długo.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Latarki marki Philips, model Penlight: wersja premium oraz tańsza – z obudową z tworzywa. Co ciekawe, Penlight premium lepiej świeci światłem skupionym, a model „zwykły” ma lepsze światło rozproszone (boczne – np. do oświetlenia komory silnika). Trudny wybór!

Latarki samochodowe różnią się też jakością światła, w sprzedaży występują np. lampy służące do oceny różnic w kolorach lakierowanych elementów – te gwarantują wysokiej jakości światło wiernie oddające kolory, sprawdzają się także przy „zwykłych” naprawach.

Budowa – wielkość, typ i kształt

To już wiemy: jakkolwiek nie ma problemu, by w malutkiej obudowie umieścić wysokowydajną diodę LED, to jednak z racji problemów z chłodzeniem nie może ona świecić długo. Mimo to latarka LED, która mieści się w kieszeni, Sprawdza się jako podręczne awaryjne źródło światła. Latarka samochodowa zazwyczaj jest i powinna być wyposażona w magnesy i zaczepy umożliwiające umocowanie jej w pobliżu miejsca pracy. Magnes czy haczyk pozwala umocować latarkę do otwartej maski. Odchylana podpórka pozwala latarkę ustawić na ziemi tak, by przydała się podczas wymiany koła. Magnesów i haczyków na jednej latarce może być po dwa-trzy, co zwiększa uniwersalność urządzenia. Do prac przy aucie szczególnie wygodne okazują się czołówki, które jednak są umiarkowanie uniwersalne na co dzień. Kompromisem w tym zakresie są malutkie latarki „rurkowe” z klipsem, który pozwala umocować je do daszka capki. Takie klipsy często towarzyszą latarkom taktycznym. Wygodne są także lampy bardzo wąskie, które można wsunąć w ciasne przestrzenie.

Do zupełnie innej kategorii należą lampy zasilane bateriami od różnych elektronarzędzi – większość producentów narzędzi na baterie oferuje też kompatybilne z nimi przenośne lampy – w tej grupie znajdziemy zarówno lampy przydatne do oświetlenia miejsca pracy jak i reflektory o dalekim zasięgu.

Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Lampa profesjonalna marki Ring generująca światło dobrze odzwierciedlające kolory – używana np. przez lakierników i rzeczoznawców samochodowych. Dość ciężka, ale akumulator musi ważyć.

Ciekawostka: typowe niedrogie lampy warsztatowe mają często obudowę-klosz bardzo narażoną na porysowanie. Po niedługi czasie regularnego używania stają się całkiem matowe i niemal bezużyteczne...

Zasilanie: lepszy akumulator czy wymienna bateria?

Pierwsza linia podziału: latarki akumulatorowe i zasilane bateriami alkalicznymi. Jeśli chodzi o latarki z wbudowanym akumulatorem, to podzielmy je jeszcze na takie, które naładujemy przez USB i takie, które mają niestandardowe ładowarki. Są i takie latarki, które ładują się przez USB, ale mają specjalne przystawki do ładowania – i tak, i tak trzeba mieć je pod ręką, co stanowi istotną wadę użytkową. Niestety, większość latarek ładowanych przez USB wykorzystuje przestarzałą technologię – latarki, które są kompatybilne ze standardem QuickCharge albo SuperCharge to rzadkość. Większość latarek ładuje się, niestety, powoli.

Akumulatory Li-ion mają szereg zalet, jednak w małych urządzeniach mały akumulator nie zapewnia długotrwałej pracy, zwłaszcza w trybie wysokiej wydajności. Dodatkowo na mrozie wydajność akumulatora spada – tej wady nie mają baterie alkaliczne. Szczególnie sensowne są zatem latarki współpracujące z akumulatorami, które w każdej chwili można wymienić na baterię.

Inne funkcje

Do wad różnych latarek można zaliczyć: nieosłoniętą soczewkę (rysuje się i brudzi podczas noszenia w kieszeni, brak możliwości natychmiastowego uruchomienia maksymalnego trybu pracy, brak zabezpieczenia włącznika (latarka może włączyć się przypadkowo podczas gdy nosimy ją w plecaku) plastikowa obudowa nieodporna na zalanie. Idealna latarka uniwersalna? Niezbyt duża (ale niekoniecznie najmniejsza), aluminiowa, wodoszczelna i odporna na wstrząsy, łatwa w obsłudze, z klipsem i magnesem, o wysokiej wydajności i z możliwością wykorzystania zwykłych baterii zamiast akumulatora. Czego chcieć więcej?

Ile to kosztuje?

Profesjonalna latarka warsztatowa za 50 zł? Nie ma takich, jakkolwiek już za kilkadziesiąt zł kupimy użyteczną lampę akumulatorową użyteczną np, podczas napraw garażowych. W przedziale 100-150 zł dostępne są już lampki przydatne, odporne na zniszczenie i dobrze świecące. Za takie pieniądze kupimy już dobrą latarkę taktyczną, choć oczywiście w tej kategorii dostępne są i droższe modele. Latarki kieszonkowe o wydajności ponad 1000 lm to już sprzęt właściwie... kolekcjonerski, który oczywiście może być bardzo użyteczny, jednak w tej kategorii zazwyczaj stosunek cena-jakość-użyteczność staje się niekorzystny. Latarka za kilkaset zł? Można kupić i taką , ale... dobry sprzęt można kupić o wiele, wiele taniej.