Czy wiesz, jak wyglądał twój samochód, zanim go kupiłeś? Czasem lepiej nie wiedzieć! Postanowiliśmy sprawdzić, o ile można podnieść wartość auta będącego w kondycji typowej dla samochodów sprzedawanych w tureckich komisach w Niemczech.

Wyszukaliśmy wyjątkowo zaniedbanego Opla Merivę, który choć kupiony w polskim salonie, przez kilka lat eksploatacji nie oglądał myjni, a jego wnętrze od dawna nie zaznało ani odkurzacza, ani nawet mokrej szmaty.

Najpierw odwiedziliśmy duży komis, który reklamuje skup aut za gotówkę. Naszego Opla oglądano, sprawdzano, handlowiec skubał brodę i obiecał zadzwonić. Nie zadzwonił. Obfotografowaliśmy więc Merivę tak, jak stała, i zaproponowaliśmy ją za 13 tys. zł.

Owszem, chętni byli, jednak najbardziej zdesperowany handlarz oferował zaledwie 10 tys. zł. Przywracanie autu ładnego wyglądu trwało dwa dni. Minimalne środki potrzebne do takiej metamorfozy, w tym wypożyczenie narzędzi, to koszt ok. 150 zł.

Jeśli samochód ma jakąś zaletę, np. pierwszego właściciela (nie mylić z „pierwszym właścicielem w Polsce” albo bezwypadkową karoserię, można sporo zarobić. My „podkręciliśmy” jego wartość o 6 tys. zł.

Małym kosztem odświeżamy lakier

Etap I

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Mycie karoserii myjką ciśnieniową z pomocą zwykłej gąbki samochodowej i szamponu usuwa piasek i powierzchowne zabrudzenia, jednak po wyschnięciu auto nadal wygląda źle.

Etap II

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Plastikowe części najlepiej okleić taśmą malarską, a przynajmniej zabezpieczyć środkiem do plastików lub gumy – łatwiej je będzie potem domyć.

Etap III

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Do poważnego odświeżenia karoserii potrzebna jest polerka obrotowa (a nie oscylacyjna – tą nic nie zdziałamy!), co najmniej jedna tarczka polerska z pianki (do kupienia w sklepie dla lakierników), sprej z czystą wodą do zwilżania tarczki (to zapobiega przypaleniu lakieru) oraz kilka szmat – najlepiej z mikrofibry. Maszynowo polerujemy płaskie powierzchnie, starannie omijamy krawędzie (!!!), miejsca trudno dostępne docieramy ręcznie. Uwaga: tarczka ulega zabarwieniu tylko w przypadku lakierów jednowarstwowych!

Etap IV

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Czarne, zabruzone elementy wstępnie czyścimy uniwersalnym płynem czyszczącym lub środkiem do mycia plastików. Na tym etapie nie jest niezbędna duża dokładność.

Etap V

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Woskowanie pastą koloryzującą lub uniwersalną nada lakierowi połysk. Zardzewiałe koła na chwilę odzyskają kolor po spryskaniu np. bezbarwnym sprejem do konserwacji opon.

Mycie ciśnieniowe

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Wracamy na myjnię: gorąca woda pod ciśnieniem ze środkiem myjącym doskonale usuwa resztki pasty i czyści plastikowe elementy.

Pranie wnętrza: nie było łatwo!

Odplamiać i prać wnętrze można za pomocą sprejów, jednak w przypadku ekstremalnego zabrudzenia lepiej użyć odkurzacza piorącego. Można go wynająć za 50-60 zł na dobę.

Etap I

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Odkurzanie to podstawowa czynność poprzedzająca pranie tapicerki. Odkurzamy suche wnętrze, a jeśli jest wilgotne – tylko odkurzaczem tolerującym wodę.

Etap II

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Na tekstylia we wnętrzu nanosimy pianę i szorujemy szczotką lub szmatą. Następnie odkurzamy. Na zdjęciu widać kontrast pomiędzy upranym środkowym fotelem obok lewego, który jeszcze czeka na swoją kolej.

Etap III

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

W warsztatach używa się specyfików czyszczących sprzedawanych w dużych kanistrach, ale można też kupić środki w małych butelkach z pompką. Nie żałujemy płynu, a gdy trzeba – także miękkiej szczotki.

Trudne plamy

Foto: Auto Świat
Odpicuj swój samochód przed sprzedażą

Jeśli zwykłe pranie nie pomaga, bierzemy specjalny odplamiacz na bazie benzyny lub czystą benzynę ekstrakcyjną – zmoczoną w niej czystą szmatką szorujemy tapicerkę. Benzyna to jeden z lepszych odplamiaczy, po odparowaniu nie pozostawia zapachu, nie plami, a odparowuje bardzoszybko.

6 tys. zł „zarobione” w 2 dni!

Mimo, że sprzedawca był szczery do bólu i w ogłoszeniu przyznał, że malowany był tył auta, a w rozmowach telefonicznych z klientami nie ukrywał, że ślady po stłuczce są widoczne, nie zabrakło chętnych na auto z niewielkim przebiegiem sprzedawane przez pierwszego właściciela. To objaw postepującej normalności w handlu „używkami”. Opis auta był prawdziwy, choć nie mówił o tym, że samochód 3 dni wcześniej wyglądał fatalnie.

Przykazania handlarza przed sprzedażą auta

  1. Nie inwestuj w naprawy mechaniczne czy w materiały eksploatacyjne, jeśli nie są absolutnie niezbędne. To przykre, ale każda złotówka wydana na to, czego nie widać, to złotówka stracona.Warto zadbać o wygląd karoserii i wnętrza: profesjonalne pranie i czyszczenie samochodu w środku koszuje w zależności od miasta i warsztatu od 200 do ok. 600 zł. Nie musimy wybierać najdroższej opcji – chodzi tylko o to, aby auto było ładne i pachnące i aby kupujący nie widział, że ktoś je zaniedbał. W droższych samochodach warto wymienić uszkodzone detale wnętrza, a wytarte plastiki lub odbarwioną skórę polakierować.Fotografuj auto na ładnym tle – musi być to co najmniej czysty parking, choć dzielnica willowa wygląda lepiej. Płot budowy, śmietnik albo komis to nie najlepsze tło do zdjęć w ogłoszeniu.Nie kłam w ogłoszeniu, kupujący bywają nerwowi i słusznie! Podkreśl zalety auta, aby przeważały nad wadami.

Jesteśmy zaskoczeni liczbą chętnych na nasze auto!

O ile nie dziwi nas natychmiastowa reakcja handlarzy – ci ustawiają sobie powiadomienia o nowych ofertach na telefon (stąd pytania o wygląd auta), to zdumiewa liczba osób chcących zapłacić za ładny pojazd nawet więcej niż wynosi średnia rynkowa. Rynek normalnieje, mit rupieci ściąganych z Niemiec przygasa. Mało kto wierzy jeszcze w to, że Niemcy dbają o auta, a równe drogi wpływają na ich długowieczność.